Opozycja zbojkotuje Zgromadzenie Narodowe?

PO, Nowoczesna i PSL rozważają bojkot Zgromadzenia Narodowego, które zbierze się w piątek na Zamku Królewskim w Warszawie. Platforma ostateczną decyzję podejmie w czwartek, Nowoczesna i PSL - w piątek rano. Opozycja szuka formuły, aby sprzeciw wobec działań PiS wybrzmiał 13 lipca wyjątkowo mocno.

Zgromadzenie Narodowe ma uczcić 550-lecie polskiego parlamentaryzmu i 100-lecie odzyskania niepodległości. Zaplanowane jest orędzie prezydenta Andrzeja Dudy.

Reklama

Kluby: Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej mają wątpliwości co do takiej formy świętowania. Lider PO Grzegorz Schetyna zapowiedział niedawno, że będzie rekomendował swemu klubowi rezygnację z uczestnictwa w Zgromadzeniu. Rzecznik PO Jan Grabiec poinformował PAP, że decyzję w sprawie ewentualnego bojkotu Zgromadzenia, władze Platformy podejmą w czwartek rano. Z kolei w piątek, przed Zgromadzeniem Narodowym parlamentarzyści PO spotkają się na uroczystym posiedzeniu klubu.

Szef klubu PO Sławomir Neumann powiedział w środę dziennikarzom w Sejmie, że świętowanie 550-lecia parlamentaryzmu z marszałkami: Senatu Stanisławem Karczewskim i Sejmu Markiem Kuchcińskim, "ośmiesza zarówno parlamentaryzm, jak i tę uroczystość". "Ostatnie 2,5 roku działalności marszałków pokazuje, że oni zasady parlamentaryzmu traktują w sposób dość wybiórczy" - ocenił.

"Oni uważają, że najlepszym sposobem na działalność parlamentarną w Polsce jest monolog kogoś z PiS i wyłączanie mikrofonu opozycji. Czego należy się spodziewać na Zgromadzeniu? Dokładnie tego. Monologu, tym razem prezydenta i braku głosu kogokolwiek innego" - podkreślił Neumann.

Jeden z liderów PO powiedział nieoficjalnie PAP, że opozycja szuka formuły, która sprawi, że sprzeciw wobec działań Prawa i Sprawiedliwości, wybrzmi 13 lipca wyjątkowo mocno. Przyznał jednocześnie, że bojkot może oznaczać "oddanie pola" formacji rządzącej.

Ostatecznej decyzji w sprawie bojkotu nie podjęła też Nowoczesna. Członek prezydium klubu Marek Sowa powiedział w środę PAP, że zapadnie ona w piątek na posiedzeniu klubu o godz. 10. "Temat jest niezwykle istotny, ważny i doniosły, ale trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że to właśnie PiS w ostatnich 30 miesiącach swoich rządów ograniczyła bardzo radykalnie rolę parlamentu, uniemożliwiając jakąkolwiek debatę publiczną" - ocenił poseł.

Sowa wskazywał, że Sejm powinien być miejscem sporu i wymiany poglądów, a pod rządami PiS - jego zdaniem - nie ma takiego charakteru. "Sejm jest tak naprawdę wykonawcą woli płynącej z (siedziby PiS przy ulicy) Nowogrodzkiej i to w trybie ekstraordynaryjnym" - podkreślił.

Inny polityk Nowoczesnej powiedział nieoficjalnie PAP, że jego partia chce "w jakiś sposób zaznaczyć swój udział w Zgromadzeniu". Jednym z pomysłów jest przyjście na Zgromadzenie i ostentacyjne opuszczenie sali. Posłowie rozważają też wystąpienie na Zgromadzeniu w koszulkach z godłem w kolorach tęczy. Chodzi o projekt tęczowej flagi z białym orłem, który wzbudził kontrowersje na niedzielnym marszu równości w Częstochowie. Minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński poinformował w niedzielę po południu, że będzie w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury o znieważeniu i profanacji symboli narodowych.

Wątpliwości co do uczestnictwa w Zgromadzeniu Narodowym ma także PSL; jak nieoficjalnie słychać od polityków Stronnictwa, część posłów tego klubu prawdopodobnie nie weźmie udziału w spotkaniu na Zamku Królewskim.

Prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w środę w Sejmie, że klub PSL podejmie decyzję ws uczestnictwa na Zgromadzeniu na posiedzeniu w piątek rano. Jak dodał, decyzja jest uzależniona od wyrażenia przez marszałka Sejmu zgody na zabranie głosu podczas Zgromadzenia przez wszystkie kluby parlamentarne. Taki apel, Kosiniak-Kamysz skierował do Kuchcińskiego we wtorek. Jego zdaniem, ranga obchodów zasługuje na udział szerokiej reprezentacji polskiego społeczeństwa w uroczystości. Według niego, jeśli Kuchciński nie wyrazi zgody na to, by przedstawiciele wszystkich klubów zabrali głos, to udział w Zgromadzeniu Narodowym "nie ma sensu".

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski wyraził w środę nadzieję, że parlamentarzyści opozycji wezmą udział w Zgromadzeniu Narodowym 13 lipca. "Bardzo żałuję i ubolewam z tego powodu, że przedstawiciele PO i Nowoczesnej zapowiadają, że nie będą (na Zgromadzeniu). Mają jeszcze czas, mam nadzieję, że oni jednak będą" - dodał marszałek Senatu.

13 lipca 1468 r. zebrał się sejmik generalny w Kole, który stanowił preludium do pierwszego w polskiej historii dwuizbowego sejmu walnego w Piotrkowie 9 października 1468 r. Posiedzenie Zgromadzenia Narodowego ma być okazją do podkreślenia długiej tradycji polskiego parlamentu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje