Reklama

Reklama

​Partia Razem: Tusk to nie książę na białym koniu

"Donald Tusk to nie książę na białym koniu, który pokona PiS. Żaden mesjasz w aurze własnej sławy i wspaniałości nas nie uratuje" - oświadczył w piątek działacz Partii Razem Maciej Konieczny na briefingu przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego.

Partia Razem zorganizowała konferencję prasową w związku z wykładem "Nadzieja i odpowiedzialność. O konstytucji, Europie i wolnych wyborach", który na Uniwersytecie Warszawskim wygłosi w piątek przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Reklama

"Cała Polska trwa w oczekiwaniu na wystąpienie Tuska. Wszyscy zastanawiają się, czy będzie wielki powrót 'prezydenta Europy' do Polski, czy liberałowie doczekają się ponownego nadejścia mesjasza, czy Donald Tusk przyjdzie i pokona Jarosława Kaczyńskiego" - ironizował Konieczny.

Jak zauważył, od miesięcy politycy i dziennikarze spekulują na temat nowego "wehikułu politycznego" Tuska, który ma budować po to, by odsunąć od władzy rząd PiS. "My chcielibyśmy tutaj, teraz, przed państwem uchylić rąbka tajemnicy. Jako pierwsi przedstawimy wehikuł polityczny Donalda Tuska" - zapowiedział Konieczny, odsłaniając pluszowego białego konia.

"Przyznają państwo, że jest dość rozczarowujący. Ale tak już bywa, jak ktoś w polityce oczekuje, że przyjedzie książę na białym koniu i go uratuje. Tak to nie działa" - oświadczył działacz Partii Razem.

Jak zaznaczył, w polskie polityce "książąt na białym koniu" było już kilku. "Czy ktoś pamięta pana Janusza Kijowskiego, czy ktoś pamięta pana Ryszarda Petru? To się w polityce nie sprawdza. Żaden książę na białym koniu, żaden mesjasz w aurze własnej sławy i wspaniałości nas nie uratuje" - podkreślił Konieczny.

Dodał, że Partia Razem "nie kocha Jarosława Kaczyńskiego i PiS-u" i jest krytyczna wobec obecnej władzy, ale nie tęskni za czasami rządów Donalda Tuska, ponieważ pamięta, że były to czasy "niskich płac, śmieciowego zatrudnienia i emigracji setek tysięcy młodych Polaków". "Wybór pomiędzy Donaldem Tuskiem a Jarosławem Kaczyńskim to fatalny wybór dla Polski" - mówił polityk.

Rzeczniczka partii Razem Dorota Olko zaapelowała do politycznych konkurentów, by przed wyborami do PE urządzić na UW debatę pomiędzy wszystkimi siłami politycznymi, które startują w nadchodzących wyborach, zamiast "kolejnego show politycznego celebryty". 

"Niedawno pan premier Mateusz Morawiecki robił show na Stadionie Narodowym, dzisiaj mamy show Donalda Tuska na UW. My apelujemy dzisiaj, także do mediów, żeby zorganizowały poważną debatę między liderami tych sześciu sił, które startują w wyborach europejskich" - zaproponowała Olko.

Iwona Żurek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje