Reklama

Reklama

Petru: Duda zrobił dwa weta i się przestraszył

Zdaniem przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, które w poniedziałek ma przedstawić prezydent, będą "wariantem ponownego skoku na sądownictwo".

Prezydenckie projekty ustaw o KRS i SN mają zostać zaprezentowane w poniedziałek. W lipcu Andrzej Duda zawetował ustawy o KRS i SN, które przygotowali posłowie PiS.

Reklama

W sobotę na konferencji prasowej w Rzeszowie lider Nowoczesnej zaznaczył, że w jego ocenie ustawy o SN i KRS, które przygotowuje prezydent to będzie "kolejna próba podporządkowania i zastraszenia sądów przez PiS".

Petru podkreślił, że nie spodziewa się od prezydenta Dudy "stanowiska silnego, twardego, które wskazywałoby, że ma kręgosłup". 

"Przez dwa lata pokazywał, że tego kręgosłupa nie ma. Zrobił dwa weta i się przestraszył" - powiedział.

Petru skomentował również zamieszanie wokół mec. Michała Królikowskiego. W piątek rano radio RFM FM podało, że mec. Królikowski, b. wiceminister sprawiedliwości w rządach PO-PSL, obecnie współpracownik prezydenta Andrzeja Dudy, który doradza mu w pracach nad ustawami o KRS i SN, znalazł się "na celowniku prokuratury".

Według Petru prezydent dostał "bardzo mocny sygnał, że każdy z jego otoczenia może być przez prokuraturę pozwany jako przestępca".

W ocenie Petru, obecnie możemy oglądać "teatr pomiędzy prezydentem a PiS-em". "W moim przekonaniu te metody zastraszenia mają spowodować jedność w obozie PiS-u" - stwierdził.

O sprawie mec. Królikowskiego wypowiedział się w piątek także Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski, który poinformował, że białostocka prokuratura od października 2015 r. prowadzi śledztwo dotyczące działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która miała - poprzez niezapłacenie podatków - doprowadzić do wyłudzenia co najmniej 700 mln zł na szkodę Skarbu Państwa. W toku postępowania - jak mówił - ustalono, że na rachunki kilku adwokatów przelano środki pochodzące z działań przestępczych.

Mec. Królikowski, który dotychczas nie przewijał się w tym śledztwie, sam - według szefa PK - zadzwonił do CBA i podał, że na jego konto jeden z członków grupy przestępczej, jego klient, przelał ok. 1 mln zł. 

Święczkowski mówił ponadto w piątek, że w toku działań śledczych ustalono, że Królikowski część tych środków, które miały być depozytem adwokackim, mógł przekazać na swoje cele prywatne.

Szef PK zapewniał jednocześnie, że śledztwo białostockiej prokuratury nie ma żadnego powiązania z doradczą działalnością mec. Królikowskiego dla prezydenta, ani z pracami nad projektami ustaw o SN i KRS.

autor: Wojciech Huk, edytor: Dorota Skrobisz (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje