Reklama

Reklama

Petru: Słowa Ziobry dot. ataków na Kwaśniaka to bezczelność, powinien przeprosić

Słowa Zbigniewa Ziobry dotyczące ataków na b. wiceprzewodniczącego KNF Wojciecha Kwaśniaka to bezczelność, powinien za nie przeprosić - ocenił w niedzielę lider partii Teraz! Ryszard Petru.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro powiedział w sobotę na antenie TVP Info, odnosząc się do uwagi prowadzącego, że Wojciech Kwaśniak "został przez bandytów zaatakowany", że "być może był zaatakowany właśnie dlatego, że Komisja Nadzoru Finansowego przez długi czas rozzuchwalała przestępców, pozwalając im w sposób bezkarny wyprowadzać miliardy złoty, kosztem 85 tys. ludzi, którzy złożyli tam swoje oszczędności, często oszczędności życia".
Petru pytany w niedzielę w TV24 o tę wypowiedź Ziobry stwierdził, że "to jest bezczelność". "Państwo powinno chronić takich urzędników jak pan Kwaśniak, który mało nie stracił życia. Tego typu sugestie pana ministra Ziobro są bezczelne. Nie wiem jak urzędujący minister może sugerować, że ktoś został pobity, bo kogoś rozzuchwalił" - powiedział.

Reklama

"Ta odpowiedzialność spoczywa niestety trochę na PiS-ie. Bo to SKOK Wołomin, który wcześniej PiS chronił, zlecił to pobicie. Ktoś powodował, że przez lata całe SKOK-i nie były pod nadzorem finansowym i osobą, która wykryła przestępstwa w SKOK-ach był m.in. pan Kwaśniak i za to został pobity. Ziobro zamiast go bronić, zamiast dawać mu medale, chce go zaaresztować i jeszcze  takie insynuacje rzuca. To jest bezczelność i mam nadzieję, że minister Ziobro jak najszybciej przeprosi" - dodał.

Zatrzymania w związku ze sprawą SKOK Wołomin

W czwartek rano CBA zatrzymało b. przewodniczącego KNF Andrzeja Jakubiaka i sześcioro innych byłych urzędników KNF. Wśród zatrzymanych byli też: Wojciech Kwaśniak (były zastępca przewodniczącego KNF), Dariusz Twardowski (były dyrektor Departamentu Bankowości Spółdzielczej i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych UKNF), Zbigniew L. (były zastępca dyrektora), Halina M. (była zastępca dyrektora), Adam O. (były naczelnik) i Dorota Ch. (były naczelnik).

Zatrzymanych doprowadzono do szczecińskiej prokuratury regionalnej, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Przestępstwo - podała Prokuratura Krajowa - "polegało na tym, że urzędnicy nie zakończyli prowadzonego postępowania administracyjnego sporządzeniem projektu decyzji administracyjnej o ustanowienie zarządcy komisarycznego w SKOK w Wołominie do dnia 22 października 2013 roku. Tym samym nie przedłożyli takiego projektu wraz z wnioskiem o ustanowienie zarządcy na posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego". Podejrzanym zarzuca się, że w okresie od 22 października 2013 roku do 15 września 2014 roku działali na szkodę interesu publicznego, dopuszczając do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 miliarda złotych oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 milionów złotych.

W piątek prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec siedmiorga podejrzanych ws. niedopełnienia obowiązków w sprawie dotyczącej SKOK Wołomin środków o charakterze wolnościowym w postaci zakazu kontaktowania się z innymi podejrzanymi, poręczeń majątkowych i dozorów policyjnych.

Kwaśniak: To zamach na moje życie i dobre imię

Ziobro przekazał w sobotę, wypowiadając się w TVP Info, że "prokuratura w ogóle nie występowała z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie". Wyjaśnił, że podejrzanych zatrzymano, by właściwie ich przesłuchać, bo alternatywą było wezwanie listowne, które wiązało się z ryzykiem, że zdążą ustalić wspólna wersję.

Sam Wojciech Kwaśniak w oświadczeniu przekazanym w sobotę PAP napisał, że w kwietniu 2014 roku padł ofiarą zamachu na swoje życie. "Zamach był następstwem mojej pracy w Komisji Nadzoru Finansowego. Efektem tej pracy było m.in. zdemaskowanie grupy przestępczej, która wyprowadziła ze SKOK Wołomin ponad 1 miliard złotych" - podał. Jak dodał, bezpośredni sprawcy zostali bardzo szybko ustaleni, ale do chwili obecnej nie zostali osądzeni i ukarani.

B. wiceprzewodniczący KNF stwierdził też, że obecnie pada ofiarą zamachu na jego dorobek zawodowy oraz dobre imię. "Został mi postawiony zarzut, że działałem w zamiarze przysporzenia korzyści majątkowej oprawcom ze SKOK Wołomin oraz przestępcom wyłudzającym z tej Kasy ogromne kwoty. Oznacza to, że miałem współdziałać z osobami, które zdecydowały się zlecić dokonanie na mnie zabójstwa - wyłącznie z tego powodu, że przyczyniłem się do ujawnienia ich przestępczego procederu. Ocenę logiki tej sytuacji pozostawiam każdemu, kto zechce jej dokonać" - napisał Kwaśniak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy