Reklama

Reklama

Piątka dla zwierząt. Solidarna Polska sceptyczna, Porozumienie nie podjęło decyzji

- Nie podjęliśmy decyzji, w jaki sposób odniesiemy się do tzw. piątki dla zwierząt. W projekcie jest kilka punktów, które budzą obawy części naszego elektoratu - oświadczył wiceminister sprawiedliwości i polityk Solidarnej Polski Sebastian Kaleta. Stanowiska w sprawie projektu zapowiedzianego przez Jarosława Kaczyńskiego nie podjął też jeszcze drugi koalicjant PiS - Porozumienie.

W ubiegłym tygodniu prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że w Polsce trzeba wprowadzić nowy porządek prawny dotyczący ochrony zwierząt i poinformował, że gotowy jest projekt ustawy w tej sprawie. Wyraził wtedy nadzieję na ponadpartyjne poparcie w tej sprawie.

Reklama

W sobotę (12 sierpnia) Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło w mediach społecznościowych akcję #StopFurChallenge, której uczestnicy mają wyrażać poparcie dla tzw. piątki dla zwierząt. Pierwszy w akcji wziął udział Jarosław Kaczyński. 

"To jest naprawdę potrzebne. Tutaj dzieje się bardzo wiele złego i musimy temu złu zapobiec. Każdy dobry człowiek powinien poprzeć tę ustawę. Ja ją popieram z całego serca" - zachęca w filmiku prezes PiS.
Projekt, który został w ubiegły piątek (11 września) złożony w Sejmie zakłada między innymi zakaz hodowli zwierząt futerkowych, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych, kontrolę społeczną ochrony zwierząt, bezpieczne schroniska, koniec z łańcuchami dla psów oraz utworzenie rady ds. zwierząt przy ministerstwie rolnictwa.

Kaleta: Projekt budzi obawy w części naszego elektoratu

Zapytany o poparcie dla tego projektu w radiu TOK FM, Kaleta odparł, że w poprzedniej kadencji resort sprawiedliwości i Solidarna Polska proponowały już przepisy zaostrzające kary za znęcanie się nad zwierzętami.

- "Piątka dla zwierząt" trochę od innej strony podchodzi do kwestii zwierząt i kilka punktów tego projektu budzi obawy części naszego elektoratu, dlatego jeszcze nie podjęliśmy decyzji, w jaki sposób odniesiemy się do tej ustawy. Bardzo wnikliwie ją analizujemy, i kiedy będą prace w komisji, prace podczas obrad plenarnych, z pewnością takie stanowisko będzie wypracowane" - powiedział Kaleta.

Jak dodał, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości Solidarna Polska będzie je komunikować wnioskodawcom projektu, czyli Prawu i Sprawiedliwości.

Bielan: Porozumienie nie zajęło jeszcze stanowiska

- Porozumienie w tej sprawie nie zajęło jeszcze stanowiska. Będziemy mieć w piątek obrady prezydium zarządu krajowego i być może ta sprawa będzie również omawiana. Jako partia, z całą pewnością w tej sprawie stanowiska jeszcze nie zajęliśmy. Ja osobiście uważam, że działalność tego przemysłu musi być zmieniona - oświadczył Adam Bielan podczas rozmowy w Programie Trzecim Polskiego Radia.

- Ja jestem za tym, żeby ograniczyć działalność tego biznesu, tej części przemysłu rolniczego. (...) Od lat, warunki w jakich te zwierzęta są hodowane, urągają jakimkolwiek standardom - powiedział. 

Pytany, czy jest za tym, żeby zaprzestać hodowli zwierząt futerkowych, odpowiedział twierdząco. - Tak. Uważam, że to jest w obecnej sytuacji jedyne rozwiązanie. Branża miała wiele lat na to, żeby dokonać samoregulacji - ocenił.

Na uwagę, że ta branża "miała też wielu protektorów" i widziała, jak obecny obóz władzy wycofał się z wcześniejszych tego typu pomysłów, polityk odparł: - Bardzo często bywa tak, że z rozmaitymi reformami trzeba robić krok wstecz, żeby później pójść do przodu.

"Był również opór w szeregach klubu PiS"

- Wtedy nie było dobrej sytuacji, jak rozumiem, w parlamencie. Była możliwość, że ten projekt upadnie. (...) Jak rozumiem, był również opór w szeregach klubu Prawa i Sprawiedliwości, dlatego ten projekt został zawieszony. Natomiast w tej chwili warunki są lepsze i widzę również poparcie ze strony przynajmniej części polityków opozycji - podkreślił.

Pytany, czy jego zdaniem, "ta idea nie rozmyje się w toku prac parlamentarnych, ta ustawa nie zostanie okrojona, pozbawiona ostrza, zębów", europoseł zaznaczył, że nie może odpowiadać za efekt finalny prac w Sejmie, a szczególnie w Senacie, gdzie klub PiS nie ma większości. 

- Trudno mi powiedzieć, jakie będzie zdanie pełnej opozycji w tej sprawie. Widziałem poparcie ze strony części polityków Platformy Obywatelskiej, również polityków klubu Lewicy, ale już bardzo silny opór ze strony PSL-u czy Konfederacji, więc zobaczymy, jak ułożą się głosy w izbie niższej, a później w Senacie - powiedział Bielan.





Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne