Reklama

Reklama

Pikieta związków przeciw nowelizacji ustawy o uczelniach

Około 50 osób demonstrowało w środę przed gmachem Sejmu przeciwko nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym. Pikietę zorganizowała Krajowa Sekcja Nauki NSZZ "Solidarność". W tym czasie w Senacie trwała debata nad uchwaloną przez Sejm nowelizacją.

W pikiecie wzięli udział m.in. przedstawiciele Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Śląskiego, Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego. Demonstranci trzymali transparenty z napisami: "Stop pozornym reformom", "Stop ustawie".

Reklama

Przewodniczący zarządu regionalnego NSZZ "Solidarność" Mazowsze Andrzej Kropiwnicki uważa, że ustawa nie powinna zostać przyjęta, ponieważ zaszkodzi szkolnictwu wyższemu. - Ta ustawa jest przeciwko rozwojowi nauki, zlikwiduje status niezależności pracownikom uczelni - swobodnej pracy, pogłębi niedofinansowanie uczelni, a także utrudni życie zwykłym studentom. Rozwiązania proponowane w ustawie nie powinny obowiązywać w nowoczesnym państwie - podkreślił.

- Apelujemy do posłów, aby nie przyjmowali tej ustawy. Jest czas jeszcze, aby zahamować te zmiany. Nie chcemy przecież obniżenia poziomu nauki w Polsce - dodał.

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz powiedział, że obrady Senatu to dobry moment, żeby Senat wniósł poprawki, postulowane przez środowisko związkowe. - Apelujemy jednocześnie do Sejmu, aby tych poprawek Senatu nie odrzucał - powiedział Broniarz.

Jak dodał, związki zawodowe mają przede wszystkim zastrzeżenia wobec przepisów regulujących zatrudnienie pracowników uczelni. Chodzi np. o przepis pozwalający rektorowi na zwolnienie wykładowcy bez konieczności uzyskania zgody senatu uczelni a jedynie po zasięgnięciu jego opinii.

- To, co kiedyś było chlubą uczelni wyższych, a więc demokratyczna zasada podejmowania decyzji, wysoka pozycja senatu, znika. Teraz ciężar decyzyjny zostaje przesunięty na rektora. Obniżenie pozycji senatu może doprowadzić do tego, że w ciągu kilku najbliższych lat pozycja rektora nabierze tak istotnego znaczenia, że organa kolegialne czy też związki zawodowe stracą jakąkolwiek rolę w funkcjonowaniu uczelni - tłumaczył prezes ZNP.

Dodał, że związki zawodowe zabiegają o zapisanie w ustawie planu podwyższania pensji pracownikom naukowymi i akademickim, bo wymogłoby to odpowiedni wzrost nakładów na ten cel w przyszłorocznym budżecie. - Mówiąc o niedostatkach ustawy, w tym także o niedostatkach finansowania, chcemy zwrócić uwagę tych, którzy tworzą projekt ustawy budżetowej na 2012 rok. Dlatego mówimy o tym z wielomiesięcznym wyprzedzeniem - podkreślił.

Obecny na demonstracji poseł PiS Artur Górski powiedział, że jest wiele miejsc w ustawie, które "budzą niepokój". - Po przyjęciu ustawy nie będzie gwarancji zachowania praw dla nauczycieli akademickich. Będą mogli w sposób swobodny zostać zwolnieni przez swoich rektorów. Znacznie obniży się także ranga habilitacji, zniechęcając naukowców do awansu naukowego - mówił.

Jak zaznaczył, kontrowersje budzi też zapis, że profesorowie będą musieli pytać o zgodę swoich szefów, jeśli zechcą pracować na innych uczelniach. - Nie zgadzam się również z wprowadzeniem częściowej odpłatności za studia. Może to spowodować, że rektorzy zamiast dbać o poziom nauki, będą zajmować się finansami - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne