Reklama

Reklama

Piotr Duda przeciwko Lechowi Wałęsie. 26 marca sąd wyda wyrok

Sąd Okręgowy w Gdańsku zapowiedział, że 26 marca ogłoszony zostanie wyrok w sprawie o naruszenie dóbr osobistych, jaką Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność", wytoczył Lechowi Wałęsie.

W czwartek podczas pierwszej rozprawy w sądzie nie stawił się nikt ze strony pozwanej. Sąd zdecydował jednak, że odbierze zeznania od obecnego w sądzie Piotra Dudy. Po półtorej godziny rozprawy sąd zamknął przewód sądowy. Postanowił ogłosić wyrok na następnej rozprawie 26 marca.

Reklama

Sprawa dotyczy wpisu byłego prezydenta RP na Facebooku z lutego 2019 r. Wałęsa opublikował wówczas grafikę przedstawiającą oddział funkcjonariuszy ZOMO wraz ze wskazaniem, że jednym z nich jest Piotr Duda. Pod zdjęciem był też podpis: "Piotr Duda kiedyś stał tam, gdzie stało ZOMO, a teraz stoi tam, gdzie jest 'Solidarność'". Prawnicy lidera związku skierowali do Wałęsy przedsądowe wezwanie do przeprosin w ciągu 48 godzin.

Post został usunięty. Wałęsa napisał: "Panie Piotrze Duda. Przepraszam za opublikowanie nieopatrznie na moim profilu zdjęcia sugerującego, że stał Pan tam gdzie stało ZOMO. Zdjęcie było opatrzone nieprawdziwym opisem. Pomylono jednostki. W rzeczywistości służył Pan w dywizji powietrznodesantowej. Autor zdjęcia wprowadził mnie w błąd. Nie zmienia to jednak faktu, że stał Pan w stanie wojennym po drugiej stronie barykady niż my ludzie Solidarności".

Piotr Duda: To recydywa

Duda mówił w czwartek przed sądem, że Wałęsa już w 2017 r. w audycji radiowej stwierdził, że obecny lider "S" służył w ZOMO. Wówczas, na żądanie szefa związku były prezydent przeprosił za te słowa.

"Prezydent Wałęsa popełnił więc recydywę. Tym bardziej zabolało mnie to, że mój pierwszy przewodniczący po raz kolejny zrównuje mnie z zomowcami, którzy mordowali górników na kopalni 'Wujek'. Możemy się różnić, każdy ma swoje poglądy, ale ja nigdy nie dałem żadnych powodów panu prezydentowi Wałęsie, aby na mój temat publikował tego rodzaju wpisy szkalujące mnie i moje dobre imię" - powiedział przewodniczący "S".

Wyjaśnił, że został powołany do wojska w kwietniu 1982 r. i opuścił je w październiku 1983 r. Powołano go do VI Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej. W okresie od grudnia 1982 r. do czerwca 1983 r. jako saper służył w polskim kontyngencie sił ONZ na wzgórzach Golan w Syrii. W Warszawie jako żołnierz ochraniał też m.in. budynek TVP oraz teren lotniska.

"Byłem bardzo zażenowany, że były prezydent, który był jednocześnie zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, myli jednostkę wojskową 'czerwonych beretów' z zomowcami. A drugiej części wpisu mówi, że i 'tak byłem po drugiej stronie barykady'. A przecież odbywałem służbę przymusową, zasadniczą" - wyjaśnił Duda.

Podkreślił, że "nie o takie przeprosiny mu chodziło".

"Lech Wałęsa obraził nie tylko mnie"

"W drugiej części tych niby-przeprosin pan prezydent Lech Wałęsa obraził nie tylko mnie, ale też miliony chłopaków, którzy służyli w przymusowej, zasadniczej służbie wojskowej. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby powiedzieć o panu prezydencie Lechu Wałęsie, że kiedy służył w zasadniczej służbie wojskowej wysługiwał się komunistom" - zaznaczył lider "S".

Duda zaznaczył, że zna Wałęsę od 1995 r., kiedy zasiadał w jego sztabie wyborczym w wyborach prezydenckich. Dodał, że kiedy w 2010 r. objął funkcję przewodniczącego "Solidarności" swoje "pierwsze kroki" skierował właśnie do biura pierwszego przywódcy związku. "Sytuacja, w której, nazwijmy to - nasze drogi się rozeszły - bo zaczęliśmy mieć inne zdanie na różne sprawy, nie upoważnia jednak, aby pomawiać inną osobą, czy wręcz pisać kłamstwa na jej temat" - ocenił.

"To jest dla mnie przeżycie traumatyczne"

"Jest mi przykro, że obecny przewodniczący 'Solidarności' musi pozywać do sądu pierwszego przewodniczącego 'Solidarności'. To jest dla mnie przeżycie traumatyczne, ale ja po prostu już nie miałem innego wyjścia. Jestem tutaj, aby prosić sąd o elementarną sprawiedliwość" - oświadczył.

Duda tłumaczył też, że w mediach społecznościowych i na Twitterze wciąż wiele osób pomawia go o służbę w ZOMO. Jego zdaniem, jest to m.in. efekt wiary w słowa rozpowszechniane przez Wałęsę.

Piotr Duda ma 57 lat. Do "Solidarności" należy od 1980 r., kiedy zaczął pracę w Hucie Gliwice na stanowisku tokarza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje