PiS chce od prezesa TVP wyjaśnień ws. programu Pospieszalskiego

Posłowie PiS domagają się od prezesa TVP Juliusza Brauna wyjaśnień w sprawie niedopuszczenia w czwartek do emisji programu Jana Pospieszalskiego "Bliżej". Sytuacja przypomina czasy PRL-u, nie może się powtórzyć - oceniają.

Rzecznik prasowy TVP Jacek Rakowiecki w oświadczeniu wydanym w czwartek tłumaczył, że program Jana Pospieszalskiego poświęcony Lasom Państwowym nie został wyemitowany w TVP Info, "w wyniku decyzji autora, który odrzucił warunek kierownictwa stacji, które nie zgodziło się na udział w dyskusji w studiu red. Jacka Karnowskiego".

Reklama

- Domagamy się od prezesa publicznej telewizji ustosunkowania się i odpowiedzi dlaczego doszło do takiej sytuacji, którą pamiętamy z czasów minionych, z czasów Polski Ludowej. To nie dziennikarz decydował, kto ma być gościem programu. Nie możemy się na to zgodzić. Mamy nadzieję, że takie sytuacje nie będą zdarzały się w przyszłości - powiedział na piątkowej konferencji w Sejmie poseł PiS Adam Kwiatkowski.

Według zastępcy rzecznika PiS Marcina Mastalerka zdjęcie z emisji programu "Bliżej", to "decyzja nie do zaakceptowania, uderzająca w demokratyczne państwo prawa".

Rzecznik TVP w oświadczeniu tłumaczył powód niezgody na emisję. - Portal wSieci.pl Jacka Karnowskiego dopuścił się niedawno wyjątkowo niegodnego zachowania wobec Andrzeja Turskiego, drastycznie łamiąc zasady etyki dziennikarskiej. Sprawa ta będzie, jak wiadomo, miała swój finał w sądzie - napisał.

Dodał, że kierownictwo TVP Info uznało obecność Jacka Karnowskiego w jej studiu zaledwie dwa dni po pogrzebie Andrzeja Turskiego za co najmniej wysoce niestosowną. - Zaproponowało więc Janowi Pospieszalskiemu dodanie do trzech pozostałych dyskutantów (mieli nimi być: wicepremier Janusz Piechociński, prof. Andrzej Bobiec z Wydziału Biologiczno-Rolniczego Uniwersytetu Rzeszowskiego i poseł Jan Szyszko z PiS) jakiejkolwiek innej, ale kompetentnej osoby - podkreślił rzecznik TVP.

Pospieszalski, autor programu "Bliżej", stwierdził w piątek w rozmowie z radiem Wnet, że zachowanie władz TVP było nie do przyjęcia. - Okazało się, że władze postawiły warunek-ultimatum: jeśli nie zrezygnujemy z tego gościa, to program się nie odbędzie. (...) Próbowaliśmy argumentować, że Jacek Karnowski jest wybitnym dziennikarzem - mówił.

Dodał, że będzie starał się wyjaśnić całą sytuację w rozmowie z prezesem Braunem.

Dowiedz się więcej na temat: Jan Pospieszalski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje