Reklama

Reklama

PiS: Dymisja ministra Nowaka świadczy o mocnych dowodach prokuratury

Dymisja Sławomira Nowaka z funkcji ministra transportu świadczy o mocnych dowodach prokuratury - oceniają posłowie PiS. Ich zdaniem może być to też próba odwrócenia uwagi od problemów w PO.

- Szkoda go, taki ładny był, amerykański - powiedział szef Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński.

Reklama

Według Jadwigi Wiśniewskiej (PiS) dymisja Nowaka powinna była nastąpić dużo wcześniej. "Zaskakuje wypowiedź premiera, że ceni ministra Nowaka. Więc dlaczego przyjmuje jego dymisję?" - pytała posłanka w piątkowej rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

Jak zaznaczyła, "jeśli premier byłby pewien, że minister jest czysty w tej sprawie, odmówiłby przyjęcia tej dymisji". 

- Argumenty prokuratury muszą być na tyle silne, że premier przyznaje, iż są duże wątpliwości i trzeba tę sprawę załatwić i jej nie ciągnąć - podkreśliła Wiśniewska.

Takiego samego zdania jest Joachim Brudziński. Podkreślił w rozmowie z PAP, że kolejne zmiany w rządzie, zapowiedzi rekonstrukcji i otwarcia programowego nie pomogą Platformie, która dalej będzie traciła poparcie.  

Brudziński przypomniał dymisję Nowaka, a także m.in. Grzegorza Schetyny i Rafała Grupińskiego po tzw. aferze hazardowej. "Dymisjonując ich, Donald Tusk wyszedł na prostą. Teraz znowu Dolny Śląsk odbija się Platformie czkawką, tym razem w związku z kupowaniem głosów. Tusk znowu próbuje wybrnąć z tej sytuacji sprawdzoną metodą - dymisjonując, odsuwając od siebie ludzi. Opinia publiczna teraz nie da się nabrać" - ocenił Brudziński.

- Gdyby sprawa nie dotyczyła konstytucyjnego ministra i bardzo poważnych zarzutów, można by to było skomentować żartem: po ostatnim usunięciu Nowaka z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Nowak, aby wkupić się w łaski Tuska, nazwał go dotkniętym przez Boga geniuszem. Teraz, chcąc zyskać łaski, być może zaapeluje do kolegium kardynalskiego, aby zmieniło Franciszka na Donalda Tuska. Innej drogi powrotu Nowaka do ministerstwa nie widzę - powiedział Brudziński.

Premier Donald Tusk przyjął w piątek dymisję ministra transportu Sławomira Nowaka. Mówił, że Nowak złożył na jego ręce rezygnację w związku z wnioskiem prokuratury o uchylenie mu immunitetu. Tusk podkreślił, że bardzo wysoko ocenia pracę, a także morale Nowaka.

Warszawska prokuratura poinformowała w piątek, że w ocenie prokuratora prowadzącego śledztwo są dostateczne podstawy do przyjęcia, że minister transportu w sposób świadomy nie wykazał drogiego zegarka w oświadczeniach majątkowych. Prokuratura skierowała też do prokuratora generalnego wniosek o uchylenie ministrowi immunitetu poselskiego.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy