PiS nie chce otwierać nowych frontów, walczy o klasę średnią

Przygotowująca się do wyborów do europarlamentu i jesiennych wyborów parlamentarnych Zjednoczona Prawica przedstawi na sobotniej konwencji program, który ma jej pozwolić na utrzymanie władzy. Może to być trudnym zadaniem w obliczu ostatnich sondaży pokazujących, że możliwe jest zwycięstwo wspólnej listy partii opozycyjnych.

Jak wynika z rozmów Interii z politykami Zjednoczonej Prawicy, na konwencji mają zostać przedstawione propozycje programowe, które będą kolejnym pakietem propozycji "po pierwszej piątce premiera Morawieckiego". Prawo i Sprawiedliwość może przedstawić między innymi propozycje zwiększenia kwoty wolnej, czy innych zmian podatkowych pozwalających na realny wzrost wynagrodzeń, co zapowiadał wcześniej premier.

Reklama

- Nie będzie otwierania nowych frontów, a raczej tonowanie nastrojów - mówi Interii przedstawiciel kierownictwa partii. - Chcemy postawić na klasę średnią, na wzrost zamożności Polaków, a nie na kolejne programy socjalne - dodaje.

Jednym z proponowanych rozwiązań może być między innymi zwiększenie kwoty wolnej od podatku do 8000 złotych. - Przy obecnej sytuacji budżetowej jesteśmy w stanie sobie na to pozwolić, choć może to kosztować więcej niż 10 miliardów złotych. Zmniejszenie kosztów uzyskania przychodu dałoby także wyraźny efekt w postaci zwiększenia wynagrodzenia - zauważa inny z członków PiS. - Warto też pokazać, że PiS dotrzymuje słowa, a to jest dla wyborców najważniejsze. To my wprowadziliśmy 500+, obniżyliśmy wiek emerytalny. Można nas nie lubić, ale to my dotrzymujemy słowa. Wyborcy muszą też wiedzieć, że to my gwarantujemy utrzymanie zdobyczy socjalnych tak ważnych dla naszego elektoratu, a ewentualny powrót Platformy Obywatelskiej do władzy może oznaczać utratę przynajmniej części tych przywilejów - dodaje.

Te spekulacje to potwierdzenie styczniowych zapowiedzi minister finansów Teresy Czerwińskiej. W wywiadzie dla Interii wskazywała na decyzje w sprawie obniżki kosztów pracy i zwrócenie się w większym stopniu do klasy średniej.

Zdaniem analityków politycznych można się spodziewać, że PiS podczas tej konwencji będzie chciał narzucić najważniejsze tematy debaty podczas obu tegorocznych kampanii wyborczych.

- Ta konwencja jest szczególnie ważna dla samej partii i samego Jarosława Kaczyńskiego, ma pokazać Kaczyńskiego jako lidera, który cały czas trzyma wszystkie sznurki w ręku, co jest szczególnie ważne po ostatnich wydarzeniach, które mogły zagrozić jego wizerunkowi, ma też uspokoić wrzenie w partii - podkreśla w rozmowie z Interią Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego. - Ma też pokazać, że PiS jest cały czas jedną biało-czerwoną drużyną. PiS musi pójść do przodu, pokazać, że nie jest w impasie. Będzie starał się narzucić tempo kampanii wyborczej i narzucić jej tematykę, a nie tylko działać reaktywnie jak w ostatnich miesiącach. Oczywiście, twardy elektorat wie swoje, ale trudno ukryć, że jest problem, a kolejna sprawa goni kolejną sprawę - dodaje Materska-Sosnowska.

Tradycyjnie konwencja partii odbędzie się w hali EXPO na warszawskiej Woli, ma potrwać ponad dwie godziny, a organizatorzy, oprócz wystąpień prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego, zapowiadają jej mniej niż zwykle typową formę.

W tym tygodniu Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało listę kandydatów z pierwszych i drugich miejsc w wyborach europejskich. Na listach znaleźli się między innymi obecni członkowie rządu jak minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński, minister edukacji Anna Zalewska czy była premier Beata Szydło.

Wybory do europarlamentu odbędą się 26 maja, a ich zarządzenie przez prezydenta powinno się odbyć nie później niż 25 lutego. Wtedy oficjalnie rozpocznie się kampania wyborcza. W tegorocznych wyborach do europarlamentu Polacy wybiorą 52 przedstawicieli w 13 okręgach wyborczych.

Paweł Sobczak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje