PiS pozywa Agorę. "Naruszono dobre imię partii"

PiS domaga się wpłaty 30 tys. zł na cele charytatywne oraz opublikowania przeprosin od wydawcy "Gazety Wyborczej", Agory oraz dziennikarzy. Chodzi o artykuły na temat rzekomych powiązań Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika z oskarżonym w aferze reprywatyzacyjnej. Ugrupowanie złożyło w tej sprawie pozew o ochronę dóbr osobistych.

PiS domaga się wycofania przez "Gazetę Wyborczą" łącznie dziewięciu publikacji autorstwa Wojciecha Czuchnowskiego i Iwony Szpali. Chodzi o teksty publikowane od 3 lutego do 12 marca 2018 r. dotyczące rzekomych powiązań koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i jego zastępcy Macieja Wąsika z byłym wiceszefem Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza, oskarżonym w procesie dot. warszawskiej reprywatyzacji, Jakubem R.

Reklama

Partia domaga się również od wydawcy "Gazety Wyborczej" - Agory oraz dziennikarzy: Wojciecha Czuchnowskiego i Iwony Szpali przeprosin za "rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji naruszających dobre imię partii" i zamieszczenia ich w "Gazecie Wyborczej" oraz portalu wyborcza.pl.

Treść przeprosin

W przeprosinach partia domaga się uznania, że nieprawdą jest, jakoby "kierownictwo PiS (...) dążyło do pozyskania pomocy Jakuba R., celem 'rozkręcenia' biznesu reprywatyzacyjnego, z którego zyski miały zasilić partię" oraz że nieprawdą jest, jakoby "PiS 'załatwiło' Jakubowi R. stanowisko w warszawskim ratuszu dla realizacji różnych nietransparentnych celów partii w tym w szczególności zbierania, czy tworzenia 'haków' na prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz i innych polityków PO".

Ponadto partia chce, aby w przeprosinach za nieprawdę uznano stwierdzenie, że "PiS wspierało w sposób nielegalny działalność spółki Srebrna".

30 tys. za "godzenie w dobre imię"

PiS domaga się od wydawcy "Gazety Wyborczej" wpłaty 30 tys. zł. na rzecz Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Zgromadzenia Księży Marianów w Warszawie i pokrycia kosztów procesowych.

W uzasadnieniu pozwu zaznaczono, że "nie ulega żadnej wątpliwości", iż "wskazane informacje" we wspomnianych artykułach "godzą w dobre imię PiS". "Przedstawiają bowiem wskazaną partię jako nieuczciwą, zdolną do korumpowania innych dla osiągnięcia własnych celów oraz podejmującą niezgodne z prawem działania" - dodano w uzasadnieniu.

Pełnomocnicy partii w rozmowie z PAP podkreślili, że nie reprezentują Wąsika i Kamińskiego, lecz partię, która uznała, że zamieszczone przez gazetę informacje są nieprawdziwe i godzą w jej dobre imię.

Rogowski: To próba zastraszenia mediów i społeczeństwa

W ocenie Rogowskiego pozew to element nękania wszystkich, którzy "w jakikolwiek sposób stają na drodze rządzącej partii i jej funkcjonariuszy". "Ten pozew to jest czytelna próba zastraszania mediów i dziennikarzy, a w efekcie całego społeczeństwa. Tutaj ewidentnie chodzi o prosty przekaz - jeżeli coś o nas napiszesz, skrytykujesz nas, to naślemy na ciebie służby albo zrobimy ci sprawę w sądzie. Zarzuty są bardzo ogólnikowe i niekonkretne, a sam pozew jawi się jako przejaw partyjnej paniki" - powiedział pełnomocnik "GW".

"Mam też nadzieję, że ten proces pozwoli wyjaśnić i ustalić wszystkie powiązania Macieja Wąsika, Mariusza Kamińskiego i (szefa CBA) Ernesta Bejdy z Jakubem R. oraz to, jaki jest charakter tych wciąż tajemniczych biznesów prowadzonych przez spółkę Srebrna. Być może na tym procesie publicznie na sali sądowej powiemy o tych powiązaniach i działalności spółki, na to liczę" - dodał Rogowski.

Sprawa Jakuba R.

W publikacjach "Gazety Wyborczej" przytoczono m.in. wypowiedzi brata Jakuba R. na temat relacji Kamińskiego, Wąsika i Bejdy z rodziną R. i Jakubem R. W latach 2006-13 R. był wiceszefem Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza, które zajmowało się sprawami reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

Według brata Jakuba R., to Kamiński i Wąsik przedstawili Jakubowi R. Marcina Bajkę, ówczesnego szefa BGN. Brat Jakuba R. mówił też, że Bejda skontaktował się z Jakubem R. w sprawie działki "przy ul. Srebrnej w Warszawie, gdzie PiS ma nieruchomości" i "chodziło o jakieś przekształcenia" - miał to być rok 2009 lub 2010. Według brata Jakuba R., gdy ten nie chciał pomóc w sprawie działki przy ul. Srebrnej, Kamiński i Wąsik mieli do Jakuba R. o to pretensje, doszło nawet do bójki Jakuba R. i Wąsika.

Wąsik na początku lutego powiedział, że Jakuba R. znał wyłącznie poprzez brata, z którym studiował i działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Zapewnił wówczas, że nie miał bliskich relacji z Jakubem R.

W odpowiedzi brat Jakuba R. w "GW" zaprzeczył słowom Wąsika i stwierdził, że zarówno Wąsik, Bejda, jak i Kamiński utrzymywali bliskie relacje z rodziną R. - zarówno z nim, jak i jego bratem Jakubem R. "GW" opublikowała również prywatne zdjęcia z archiwum Jakuba R. z imprez rodzinnych, na którym miał być obecny m.in. Wąsik. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje