Po burzach Polska bez prądu

Około 10 tysięcy odbiorców bez prądu w Świętokrzyskiem i około 20 tysięcy na Górnym Śląsku i Podlasiu – to wstępny bilans niedzielnych burz, które przeszły nad Polską. Minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska, będąc w Zawałach, miejscowości, gdzie szczególnie widoczne są skutki nawałnic, powiedziała, że trzeba zrobić wszystko, by wesprzeć tych mieszkańców, którzy w kilka chwil stracili dorobek życia.

Świętokrzyskie

"Po silnych wichurach, które towarzyszyły ulewom w nocy z niedzieli na poniedziałek w woj. świętokrzyskim, w poniedziałek rano dostępu do energii elektrycznej nie ma ok 10 tys. odbiorców w regionie" - poinformowała PAP Anna Hejduk z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kielcach.

Reklama

Uszkodzone są linie energetyczne oraz stacje transformatorowe.

Silny wiatr uszkodził też dachy na ok 40 budynkach - mieszkalnych i gospodarczych i połamał 196 drzew.

Jak dodała Hejduk, od niedzielnego wieczora straż pożarna w regionie interweniowała 244 razy - głównie w powiatach skarżyskim i staszowskim. Ulewa spowodowała również niewielki podtopienia. Podczas interwencji lekko poszkodowany został jeden ratownik.

Śląskie

"Ogółem 19620 odbiorców jest bez dostaw prądu" - podało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach.

Najwięcej awarii energetycznych odnotowano w rejonie będzińskim, gdzie bez prądu pozostaje ok. 10 tys. odbiorców. Utrudnienia z dostawami prądu występują również w rejonach: częstochowskim (ok. 5,2 tys. odbiorców), gliwickim (ok. 4,1 tys.), bielskim (ok. 320).

W związku z burzami strażacy interweniowali w nocy ok. 340 razy. "W wyniku silnych burz WCZK posiada informację o 9 uszkodzonych dachach w budynkach mieszkalnych na terenie Rybnika, powiatu raciborskiego oraz Mikołowa. Trwa zbieranie danych o stratach" - podano w poniedziałkowym raporcie.

Podlaskie

"Ponad 20. tys. odbiorców z województwa podlaskiego pozostaje w poniedziałek rano bez prądu po nocnych burzach" - poinformowała PAP PGE Dystrybucja. Silny wiatr zerwał też dachy z kilkudziesięciu budynków w regionie.

Front burz przeszedł przez południową część województwa i tam są przerwy w dostawie prądu - poinformowała PAP Agnieszka Tyszkiewicz z oddziału PGE Dystrybucja S.A. w Białymstoku.

Na terenie energetycznym Bielsk Podlaski bez prądu jest ok. 16 tys. odbiorców, a w części Białystok Teren, prąd nie dociera do ok. 5 tys. odbiorców. To m.in. okolice Brańska, Czeremchy, Kleszczel, Narewki, Zabłudowa, Gródka i Szudziałowa.

Jak informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego, ulewny deszcz i silny wiatr zerwał 20 dachów z budynków mieszkalnych i blisko 30 z budynków gospodarczych. W jednej z miejscowości zawalona została obora, która przygniotła inwentarz; padło jedno zwierzę.

Podlascy strażacy interweniowali blisko 200 razy do przede wszystkim uszkodzonych budynków i powalonych drzew.

Wielkopolskie

W Wielkopolsce z kolei około 8 tys. osób pozostaje bez prądu. Strażacy interweniowali tam ponad 1,2 tys. razy.

Danuta Tabaka, rzeczniczka firmy Enea Operator, która dostarcza prąd w północnej i centralnej części Wielkopolski powiedziała w poniedziałek PAP, że bez prądu pozostają wciąż mieszkańcy Gniezna i okolicznych gmin. Trwa też naprawa uszkodzonej sieci w gminach w okolicy Wrześni. W niedzielę bez prądu było nawet 48 tys. odbiorców.

"Nie tylko były pozrywane linie energetyczne, ale także połamane słupy, Najgorzej pod tym względem wyglądały okolice Gniezna i Wrześni. Tam będzie musiał wjechać ciężki sprzęt i wymienić uszkodzone słupy" - powiedziała Tabaka.

Najtrudniejsza sytuacja jest w Poznaniu i powiecie poznańskim, gdzie uszkodzeniu uległo 28 budynków. W Poznaniu uszkodzeniu w kilku miejscach uległa trakcja tramwajowa.

Lubelskie

116 razy wyjeżdżali strażacy w woj. lubelskim do usuwania skutków burz, jakie przeszły nad regionem. Najczęściej usuwali z dróg połamane drzewa i konary z dróg. Około 13 tys. gospodarstw nie ma prądu.

Dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie Włodzimierz Stańczyk powiedział PAP, że na terenie zamojskiego oddziału PGE bez prądu pozostaje ok. 13 tys. odbiorców.

"Uszkodzenia są systematycznie naprawiane. Mamy zapewnienie od PGE, że do południa w poniedziałek dostawy prądu będą już wszędzie przywrócone" - dodał Stańczyk.

Krzysztof Muszyński ze stanowiska koordynowania Komendanta Wojewódzkiego PSP powiedział PAP, że w ciągu ostatniej doby odnotowano 116 zdarzeń związanych z burzami i ulewami. "78 z nich dotyczyło usuwania z dróg połamanych konarów i drzew" - podkreślił.

Najwięcej interwencji - 22 - było w powiecie ryckim. Tam wichura uszkodziła dachy na 11 budynkach gospodarczych.

Dwa razy strażacy wyjeżdżali do wypompowywania wody z podtopionych posesji. Na trzech budynkach mieszkalnych zostały uszkodzone dachy.

Dolnośląskie

Ponad 300 zgłoszeń otrzymali dolnośląscy strażacy po burzach, które w nocy z niedzieli na poniedziałek przeszły nad regionem. Najbardziej ucierpiały miejscowości w powiatach wrocławskim i średzkim.

Jak powiedział PAP rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu Krzysztof Gielsa, najwięcej interwencji było w powiecie wrocławskim i w samym Wrocławiu. "Strażacy są wzywani do usuwania powalonych drzew i wypompowywania wody z zalanych posesji. Do godziny 5 rano otrzymaliśmy ponad 300 takich zgłoszeń, ale będzie ich dużo więcej" - powiedział Gielsa.

W całym regionie co najmniej kilka tysięcy gospodarstw domowych jest pozbawionych prądu. Na razie Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK) nie jest w stanie podać konkretnych danych dotyczących zniszczeń po nawałnicach. "Wciąż zbieramy te informacje" - powiedział PAP dyżurny WCZK we Wrocławiu.

Mazowieckie

"Rano w poniedziałek w województwie mazowieckim prądu nie miało ok. 99 tys. odbiorców, w tym ok. 39 tys. na terenie Warszawy" - podała PAP Ivetta Biały, rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego.

W wyniku nawałnic, jakie przeszły nad Mazowszem w niedzielę wieczorem, uszkodzonych zostało 49 dachów budynków mieszkalnych, 30 dachów na budynkach gospodarczych, doszło do 18 podtopień. Jeszcze w niedzielę wieczorem pozbawionych energii elektrycznej było ok. 218 tys. odbiorców.

Rzecznik Staży Pożarnej Paweł Frątczak powiedział PAP, że strażacy przez cała niedzielę do poniedziałku do godz. 5 rano na Mazowszu interweniowali 1385 razy. Większość interwencji polegała na usuwaniu połamanych drzew, które tarasowały drogi i szlaki kolejowe, zabezpieczaniu uszkodzonych dachów, wypompowywaniu wody.

Łódzkie

Ok. 23 tys. gospodarstw w Łódzkiem jest pozbawionych dopływu prądu w wyniku nawałnicy, która przeszła nad regionem w nocy z niedzieli na poniedziałek. Najwięcej uszkodzonych budynków i powalonych drzew odnotowano w północnych powiatach województwa.

Jak poinformował PAP dyżurny Centrum Zarządzania Kryzysowego, obecnie trwają prace przy usuwaniu uszkodzeń ponad 600 stacji i dwóch linii wysokiego napięcia. Prąd nie dociera do 4,5 abonentów PGE Łódź-Miasto i 22,5 tys. odbiorców Łodź-Teren.

W woj. łódzkim od rana odbywa się usuwanie szkód spowodowanych przez wichurę.

Strażacy odnotowali ok. 300 interwencji związanych z przejściem nawałnicy - najwięcej w powiatach: łęczyckim, łowickim, pajęczańskim i zgierskim. Wiatr zerwał lub uszkodził ponad 50 dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych. W akcji ratowniczej do tej pory wzięły udział 123 oddziały PSP i 335 oddziałów ochotniczych.

Lubuskie i Zachodniopomorskie

Po burzach, które przeszły nad woj. lubuskim w sobotę nadal około 5,5 tys. osób pozostaje bez prądu - poinformowano PAP w poniedziałek w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Cały czas trwa usuwanie skutków burz - powiedziała rzeczniczka spółki Enea Operator Danuta Tabaka. To najczęściej powalone na liniach energetycznych drzewa, połamane słupy, czy przepalone bezpieczniki w stacjach - wyliczyła.

Według danych Centrum, burze uszkodziły ponad 30 dachów budynków mieszkalnych i kilka budynków gospodarczych. Dane te są obecnie weryfikowane przez służby socjalne i jednostki samorządowe.

Straż pożarna interweniowała w regionie ponad 300 razy. Obecnie wszystkie drogi są przejezdne, powalone drzewa zostały usunięte.

W województwie nie powołano sztabu kryzysowego. Nie ma takiej potrzeby - poinformowano w Centrum Zarządzania Kryzysowego.

W regionie zginęła jedna osoba - w Sławie na samochód, którym jechały trzy kobiety spadło drzewo. Jedna z nich nie przeżyła wypadku.

W sąsiadującym z Lubuskiem woj. zachodniopomorskim pogoda nie poczyniła większych strat. Jak poinformowano w tamtejszym centrum zarządzania kryzysowego, odnotowano jedynie cztery interwencje - dwie do zalanych piwnic oraz dwie przy usuwaniu powalonych konarów. Nie odnotowano przerw w dostawie prądu.

Jak wyglądała sytuacja pogodowa w waszych miastach? Wypowiedz się!

Będą zapomogi

W Zawałach była rano minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska. Powiedziała dziennikarzom, że trzeba zrobić wszystko, by wesprzeć tych mieszkańców, którzy w kilka chwil stracili dorobek życia. Oprócz doraźnych działań straży pożarnej i samorządów inspekcja budowlana oszacuje zagrożenia uszkodzonych domów - mówiła. "Będziemy tych ludzi wspierać, nie ma innego wyjścia. Potrzebna jest też tutaj solidarność myślę, solidarność mieszkańców naszego regionu kujawsko-pomorskiego. Zresztą w całej Polsce mamy taką sytuację i na Śląsku i na Mazowszu i mam nadzieję, że oprócz tych spraw, które możemy załatwić rządowo i tych środków, które będziemy uruchamiali, jest też potrzebna taka ogólna solidarność, bo każdy może się znaleźć w takiej sytuacji z dnia na dzień" - podkreśliła.

Przypomniała, że poszkodowani mogą liczyć na 6 tys. zł doraźnej pomocy, "które będą uruchamiane jak tylko do pani wojewody dotrą pierwsze wnioski". Po oszacowaniu strat poszkodowani otrzymają pieniądze na remonty lub odbudowę budynków. "Największym problemem są te budynki, które nie były ubezpieczone, bo tutaj ta pomoc będzie niezbędna, konieczna, ale pewnie niewystarczająca" - mówiła.

Dowiedz się więcej na temat: burze nad Polską

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje