Reklama

Reklama

PO-KO i PSL: Spodziewamy się rezygnacji marszałka Sejmu

- Nie sądzę, żeby w piątek w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem PO-KO o odwołanie marszałka Marka Kuchcińskiego. Spodziewamy się, że marszałek Sejmu przestanie pełnić swoją funkcję wcześniej - powiedziała w niedzielę posłanka PO-KO Joanna Mucha. Adam Jarubas (PSL) liczy, że stanie się to w połowie tygodnia.

Pod koniec lipca Radio Zet podało, że marszałek Sejmu latał rządowymi samolotami wraz z rodziną. Po tych informacjach w poniedziałek dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował, że Kuchciński wpłacił 5 tys. zł na Klinikę Budzik działającą przy Centrum Zdrowia Dziecka oraz 10 tys. zł na Caritas Polska w zamian za 23 loty samolotem rządowym, w których towarzyszyli mu członkowie rodziny.

Reklama

Ze źródeł PAP wynika, że w Prawie i Sprawiedliwości rozważane są różne scenariusze wobec marszałka Kuchcińskiego, o których PiS będzie informować w pierwszej połowie tygodnia.

Kontrowersje wokół marszałka Sejmu były jednym z tematów programu "Kawa na ławę" w TVN24. Przypomniano w nim sobotnią wypowiedź europosła PiS Joachima Brudzińskiego, który powiedział: "Na pewno należy dodać słowo 'przepraszam' wobec tych, którzy całą tą sytuacją czują się zniesmaczeni czy zażenowani".

Posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka została zapytana w niedzielę, czy w PiS jest oczekiwanie, że Kuchciński powie słowo "przepraszam". "W swoim imieniu powiem, że dołączam do apelu pana Joachima Brudzińskiego i także liczę, że przeprosiny z ust pana marszałka padną" - odpowiedziała. "Gdyby pojawiło się coś nowego i rzeczywiście niezgodnego z prawem, to absolutnie będziemy tę sprawę analizować i nie ma mowy o żadnym zamiataniu sprawy pod dywan" - dodała.

"W tej chwili mamy taką sytuację, że loty marszałka były, jako drugiej osoby w państwie, legalne" - podkreśliła. Zaznaczyła, że sprawa lotów była odebrana przez opinię publiczną negatywnie i PiS zareagowało, i porządkuje te kwestie poprzez regulacje prawne dotyczące lotów najbliższych osób najważniejszych osób w państwie, które za te loty będą musiały płacić.

Kuchciński zrezygnuje jeszcze w tym tygodniu?

Posłanka Joanna Mucha (PO-KO) przyznała, że nie wydaje jej się, żeby w piątek w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem PO-KO o odwołanie marszałka Sejmu. "Już dzisiaj mówi się na tzw. mieście, że pan marszałek zostanie bardzo szybko zdymisjonowany" - powiedziała. "Oczekujemy dymisji i spodziewamy się, że ta dymisja będzie znacznie wcześniej niż w piątek i pewnie po dymisji pan marszałek Kuchciński zostanie w Jasionce kwiatami przywitany i zostanie to pokazane jako jego wielki sukces" - stwierdziła.

Dodała, że procedura HEAD nie została wymyślona "do lotu na niedzielny obiad i rosół w towarzystwie rodziny".

Piotr Apel (Kukiz'15) przyznał, że też słyszał o doniesieniach o dymisji Kuchcińskiego, ale - jak dodał - nie wierzy w nie. "Nie wierzę, żeby tuż przed wyborami Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się na taki gest. Zresztą widać, że robi wszystko, żeby tę sprawę przykryć" - powiedział. Dodał, że konsekwencją dla Kuchcińskiego może być przeniesienie na dalsze miejsce na liście wyborczej PiS.

Europoseł Adam Jarubas (PSL) powiedział, że spodziewa się, iż sprawa marszałka zostanie wyjaśniona przed piątkiem. "Dla PiS-u, już dzisiaj widać, jest to kłopotliwa sprawa, bo obnaża pewne Bizancjum. PiS próbuje budować swój wizerunek jako partii, która tego typu rzeczy nie stosuje, natomiast tutaj widać, że pan marszałek lubił się w tych typowo wschodnich praktykach" - powiedział. "Spodziewam się, że gdzieś koło środy-czwartku pan marszałek zorganizuje może pierwszą czy drugą swoją konferencję w Sejmie i powie, że rezygnuje sam, bierze pełną odpowiedzialność, nikt go do tego nie zmusił" - dodał.

Z kolei Piotr Liroy-Marzec (Konfederacja) podkreślał, że od osób zajmujących wysokie stanowiska wymaga się transparentności. Przyznał, że dziennikarzom powinna zostać przedstawiona książka lotów z informacją, kto i kiedy latał.

Adrian Zandberg (Lewica Razem) podkreślił, że wierzy, iż Polska może zacząć wyglądać jak Skandynawia, a posłowie będą jeździć komunikacją publiczną.

"Rodzinne loty" marszałka

Kwestia lotów Kuchcińskiego jest od kilku dni krytykowana przez polityków PO, którzy chcą, by marszałek Sejmu przedstawił szczegóły lotów rządowym samolotem, kiedy na pokładzie byli jego bliscy: ile było takich lotów i kto brał w nich udział. Zdaniem posłów PO decyzja o wpłaceniu 15 tys. zł na cele charytatywne jest niewystarczająca. Pod koniec lipca, w związku z doniesieniami o lotach marszałka Sejmu i jego rodziny, klub parlamentarny PO-KO złożył wniosek o odwołanie Kuchcińskiego z funkcji.

We wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że podjął działania ws. uregulowania przepisów dotyczących lotów służbowych. "Marszałek Marek Kuchciński wykonał gest, którego oczekiwaliśmy od niego, czyli wpłacił 15 tys. zł na cele charytatywne. Natomiast jeśli chodzi o całość problemu, to uważamy, że trzeba się liczyć z oczekiwaniami społecznymi i w związku z tym zwróciłem się do ministra obrony i szefa Kancelarii Premiera, bo tutaj mogę działać tylko jako szef partii, ale poproszę o to także prezydenta, żeby zwrócił się do szefa swojej kancelarii, aby odpowiednie przepisy regulujące te sprawy zostały stworzone" - powiedział prezes PiS.

Także we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk poinformował o dokonaniu zmian w zarządzeniu dot. podróży rządowym samolotem, która zakłada, że rodziny osób transportowanych rządowym samolotem przebywające na jego pokładzie w innej formule niż w składzie oficjalnej delegacji będą ponosiły koszty podróży.

Również szef MON Mariusz Błaszczak polecił we wtorek zmianę instrukcji HEAD przy lotach najważniejszych osób w państwie, która ureguluje ewentualne podróże rodzin osób transportowanych wojskowymi statkami powietrznymi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje