PO: Nowe prawo przeszkadza w chronieniu osób nad wodą

"Samorządy chcą chronić wypoczywających nad wodą, ale przeszkadzają przepisy Prawa wodnego mówiące, że strzeżone okazjonalne miejsca kąpieli mogą funkcjonować tylko przez 30 dni w roku" - uważają posłowie PO, przypominając o coraz częstszych przypadkach utonięć w Polsce. "Te przepisy to niebezpieczny bubel prawny" - ocenili.

Rzecznik PO Jan Grabiec podkreślił na środowej konferencji prasowej, że w ostatnim czasie wzrosła liczba utonięć Polaków. "Są to dane bardzo zastanawiąjące, bo od wielu lat obserwowaliśmy taką tendencję, że z roku na rok dzięki działalności samorządu, dzięki działalności służb państwowych udawało się zmniejszać liczbę utonięć" - zaznaczył.

Reklama

Dodał, że niegdyś powstawało więcej strzeżonych miejsc przeznaczonych do kąpieli, dzięki którym udawało się radykalnie ograniczyć liczbę wypadków nad wodą. "Niestety ten rok jest wyjątkiem" - stwierdził.

"Okazuje się, że liczba miejsc strzeżonych (przeznaczonych) do kąpieli tak naprawdę w najbliższym czasie spadnie. Mimo tego, że samorządy chcą chronić wypoczywających nad wodą, nie mogą tego robić, a na przeszkodzie stoją przepisy" - oświadczył Grabiec.

Nowe Prawo wodne

Stwierdził, że "znowelizowane kilka miesięcy temu Prawo wodne sprawia, że miejsca przeznaczone do kąpieli mogą funkcjonować tylko przez 30 dni (w roku)". "To oznacza, że jakiś samorząd zdecydował się, żeby na koniec lub w połowie czerwca uruchomić dane kąpielisko, to musi je właśnie zamykać. Musi zabrać stamtąd ratowników" - podkreślił rzecznik PO.

Nowe Prawo wodne weszło w życie 1 stycznia 2018 r. - zawiera m.in. przepisy dotyczące organizowania i prowadzenia nadzoru nad kąpieliskami i miejscami okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli. Zgodnie z ustawą, w przypadku gdy nie jest uzasadnione utworzenie kąpieliska, rada gminy może wyrazić w drodze uchwały zgodę na utworzenie miejsca okazjonalnie wykorzystywanego do kąpieli, funkcjonującego przez okres nie dłuższy niż 30 dni w roku kalendarzowym.

Sytuacja "kompletnie absurdalna"

Zdaniem Grabca jest to sytuacja "kompletnie absurdalna", która wpływa na poziom bezpieczeństwa Polaków. "Tak być nie może, żeby osoby, które chcą zadbać o bezpieczeństwo Polaków, były ograniczane przez prawo. To jest sytuacja absurdalna i ona wymaga natychmiastowych zmian. Nie można pozwolić na to, żeby Polacy byli narażeni na kolejne utonięcia" - mówił rzecznik PO.

Zaapelował też do rządzących, aby "opamiętali się" i "nie robili krzywdy ludziom". "Nie wprowadzajcie sytuacji zagrożenia nad polskie wody, bo naprawdę ta tendencja od lat trwająca, która pozwalała obniżać liczbę utonięć, tych tragicznych wypadków, w tym roku została zachwiana i jedną z przyczyn niestety jest błędna legislacja" - powiedział Grabiec.

"To jest bubel prawny"

Posłanka PO Gabriela Lenartowicz przypomniała, że politycy PO wielokrotnie mówili o tym, jak "wielkim bublem prawnym" jest nowe Prawo wodne. "To jest bubel prawny niebywały jeśli chodzi o skalę, ale także niebezpieczeństwo dla państwa" - mówiła.

Kąpielisko to wyznaczony przez radę gminy, wydzielony i oznakowany fragment wód powierzchniowych, wykorzystywany przez dużą liczbę kąpiących się. Miejsce wykorzystywane do kąpieli to również wydzielony i oznakowany fragment wód powierzchniowych, niebędący kąpieliskiem, ale taki, w którym wolno się kąpać.

Rada danej gminy określa corocznie, do 20 maja, sezon kąpielowy, który obejmuje okres między 1 czerwca a 30 września.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje