Pod Sejmem trwają pikiety zwolenników i przeciwników aborcji

Pod Sejmem pikietują we wtorek grupy zwolenników zaostrzenia przepisów prawa aborcyjnego i osób opowiadających się za ich liberalizacją. To w związku z dwoma projektami zmieniającymi prawo dotyczące warunków przerywania ciąży i jej planowania. Projektami ustaw w tej sprawie Sejm ma się zająć w środę.

Kilkunastu przeciwników liberalizacji prawa aborcyjnego ustawiło się po godz. 15 pod Pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie, na rogu ul. Wiejskiej i Matejki. Zgromadzeni odmówili modlitwy m.in. w intencji polityków oraz dzieci nienarodzonych. Potem rozpoczęła się pikieta. Z głośników ustawionych przy ulicy wydobywa się głos narratora, który mówi o szkodliwości projektu autorstwa komitetu "Ratujmy Kobiety" i apeluje do polityków o odrzucenie go w pierwszym czytaniu.

Reklama

Po drugiej stronie ul. Matejki ustawiła się grupka początkowo kilkunastu osób - zwolenników liberalizacji prawa aborcyjnego. Ze swoich głośników puszczają głośną muzykę; co jakiś czas jedna z osób przez mikrofon zwraca się do pikietujących po drugiej stronie ulicy, mówiąc m.in. o tym, że zaostrzenie prawa aborcyjnego odbiera kobietom wolność i że zarodek nie jest w pełni ukształtowanym człowiekiem.

Pikiety przebiegają spokojnie, choć obie grupy wzajemnie się zagłuszają.

W środę Sejm będzie dyskutował o dwóch obywatelskich projektach ustaw dotyczących aborcji. Jeden z nich, autorstwa komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", zakłada m.in. prawo kobiety do przerywania ciąży do końca 12. tygodnia, przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty i wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół. Druga z propozycji, przygotowana przez komitet "#ZatrzymajAborcję", zakłada wykreślenie z obowiązującej ustawy przesłanki zezwalającej na przerwanie ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Na środę planowane są kolejne pikiety w związku z pierwszym czytaniem w Sejmie obu obywatelskich projektów aborcyjnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy