Reklama

Reklama

"Polaku, znajdź banderowca i zabij"

Członkowie skrajnie prawicowej organizacji Falanga patrolują granicę polsko-ukraińską, ponieważ - jak sami twierdzą - Ukraińcy z Prawego Sektora "urządzają sobie rajdy nocne, ucząc się topografii terenu i zabudowań" – donosi "Newsweek"

Narodowcy ostrzegają przed ukraińskimi "banderowcami", całkowicie ignorując fakt, że Polsce bardziej zagrażają działania rosyjskich separatystów, niż Ukraińców. O formowaniu się "antybanderowskich patroli obywatelskich" chętnie pisze xportal, założony przez Bartosza Bekiera, byłego szefa mazowieckiego ONR-u, który oficjalnie popiera działania rosyjskich separatystów.

Reklama

3 sierpnia b.r. na stronie ukazał się artykuł pt: "Polska. Ochotnicze patrole antybanderowskie", w którym opisano przebieg ćwiczeń taktycznych:

"Podzieleni na sekcje ochotnicy trenowali między innymi: skryte przemieszczanie się i docieranie w rejon działania, zakładanie baz przejściowych i posterunków obserwacyjnych, orientowanie się w terenie oraz utrzymywanie łączności i koordynację działań zmotoryzowanych patroli. Działając w pobliżu trudno dostępnych sektorów granicy, zidentyfikowano jej potencjalne słabe punkty i możliwe kanały przenikania do Polski nielegalnych imigrantów lub bojówkarzy".

Członkowie Falangi rozmawiali również z mieszkańcami "patrolowanych" rejonów, żeby zdobyć informacje o "możliwych wariantach banderowskich prowokacji w rejonie". 

Piotr Kościński, koordynator programu Europa Wschodnia w PISM, w rozmowie z "Newsweekiem" powiedział, że "ściganie banderowców w Polsce nie ma sensu, bo o ile mi wiadomo żadni banderowcy się do Polski nie wybierają".

Dlaczego więc organizowane są ćwiczenia, a xportal, w notatce z 10 lipca b.r., zapowiada, że "akcje antybanderowskie w Polsce i poza jej granicami będą przybierały na sile"?

"Podgrzewanie afery z banderowcami na Zachodzie Ukrainy to takie same działanie, jak wspieranie separatystów w Donbasie. Ci ludzie mogą być motywowani ideologicznie, ale równie dobrze mogą być po prostu wspierani przez Rosję" - powiedział Marcie Ciastoch,  autorce artykułu "Nacjonaliści z Falangi w poszukiwaniu urojonych banderowców", Piotr Kościński. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy