Politycy o dymisji Grabarczyka

Nie było innej możliwości niż dymisja. Tak Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości odniósł się w radiowej Trójce do sprawy Cezarego Grabarczyka. Zrezygnował on ze stanowiska ministra sprawiedliwości po tym jak ujawniono, że mógł się dopuścić nieprawidłowości przy zdobywaniu pozwolenia na broń.

Brudziński mówił, że najbardziej bulwersuje go fakt, że gdy Ewa Kopacz wręczała Grabarczykowi tekę, sprawa była znana organom ścigania. Już wtedy miał bowiem zostać zarejestrowany przez służby ścigające korupcję wewnątrz policji. Zdaniem polityka PiS, jeśli Ewa Kopacz tego nie wiedziała, to odpowiedzialność za to ponoszą służby.

Jarosław Kalinowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego przyznał, że choć prywatnie żal mu Cezarego Grabarczyka, to sprawa jest poważna. - Mogło dojść w niej do poświadczenie nieprawdy - zauważył Kalinowski.

Reklama

Katarzyna Piekarska z Sojuszu Lewicy Demokratycznej przekonywała, że Cezary Grabarczyk nie powinien w ogóle zostać ministrem sprawiedliwości. To dlatego, że - jej zdaniem - o zainteresowaniu się sprawą przez służby musiał już wtedy wiedzieć. Podkreśliła, że minister sprawiedliwości to stanowisko wyjątkowe, a osoba, która je piastuje musi być wolna od podejrzeń.

Henryk Wujec z Kancelarii Prezydenta dobrze oceniał funkcjonowanie państwa po wyjściu na jaw sprawy. Po ujawnieniu podejrzeń szybko bowiem doszło do dymisji i wyznaczenia następcy. Wujec zauważył też, że sytuacja pokazała, że rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego było słuszne.

Tadeusz Cymański z Solidarnej Polski sugerował, że wraz z utratą ministerialnej teki Cezary Grabarczyk powinien zostać pozbawiony funkcji w partii. Cymański powoływał się na rzeczniczkę rządu Małgorzatę Kidawę-Błońską, która miała powiedzieć, że utrata stanowiska kierowniczego w partii jest inną sprawą niż strata posady w rządzie. To świadczy o braku standardów w PO - atakował partię polityk.

Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej przekonywał, że po ujawnieniu dobrze zachował się zarówno Grabarczyk, jak i premier. Politykowi przypisał - jak się wyraził - męską decyzję, a Ewę Kopacz chwalił za szybkość działania. Halicki apelował też do innych polityków o powściągliwość w ocenianiu sprawy. Podkreślił, że tak naprawdę niewiele o niej wiadomo, jeśli wykluczy się medialne spekulacje.

Cezary Grabarczyk podał się do dymisji w środę wieczorem, Miała ona związek z medialnymi doniesieniami o możliwych nieprawidłowościach, do których miało dojść przy uzyskiwaniu przez Grabarczyka pozwolenia na broń.

Stanowisko ministra sprawiedliwości ma objąć poseł PO Borys Budka. Zapowiedziała to Ewa Kopacz, a powołanie polityka musi jeszcze formalnie zaakceptować prezydent. Wpłynął już w tej sprawie formalny wniosek. Uzupełnienie składu Rady Ministrów ma nastąpić na początku tygodnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje