Reklama

Reklama

"Polityczna emerytura"? Grzegorz Schetyna w RMF: Nigdzie się nie wybieram

"Nie wiem, jak losy napiszą moją przyszłość. Jestem umówiony na rozmowę z przyszłym przewodniczącym PO po pierwszej lub drugiej turze (wyborów na szefa partii - red.). Nie chcę przesądzać o swojej nowej roli" – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Dodał także, że jego zdaniem Tomasz Siemoniak jest lepszym kandydatem na szefa partii niż Borys Budka. "Uważam, że ma więcej doświadczenia państwowego, instytucjonalnego, które byłoby w tej sprawie ważne” – mówił. Pytany o swoją krytyczną opinię o Siemoniaku sprzed lat, lider PO przyznał, że jego partyjny kolega "zrobił ogromny progres".


Reklama

Robert Mazurek, RMF FM: 450 dni, 10 800 godzin, 648 000 minut, 38 380 000 sekund - tak długo nie było w naszym studiu przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny.

Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO: - Stęsknił się pan redaktor za mną.

Wzruszenie zapiera mi dech w piersiach, ale cieszymy się, że pan jest. Zaczniemy od prostego pytania: dzisiaj Sejm ma pracować nad ustawą dyscyplinującą sędziów, czy Platforma weźmie udział w tym głosowaniu, czy też wyjmie karty i nie będzie głosować?

- Będziemy głosować, będziemy jeszcze zadawać pytania, rozmawiać i próbować debatować przy trzecim czytaniu, tak jak próbowaliśmy to robić na poprzednim plenarnym posiedzeniu Sejmu.

Ale wielkich złudzeń, że to coś da, nie ma?

- Nie, nie mam, dlatego że widać było w Senacie jaka była reakcja mniejszości senatorów PiS. Widać, że nie chcą rozmawiać, że to nie jest temat do debaty, do rozmów, tylko do jak najszybszego przegłosowania i wysłania go do prezydenta.

Okrągły stół, który proponuje PAN, czyli Polska Akademia Nauk, to dobra inicjatywa?

- Była propozycja opozycji - Polskiego Stronnictwa Ludowego i została zbojkotowana przez polityków PiS. Nie wierzę tutaj, że chcą o tym rozmawiać, raczej to są działania pozorujące.

Jak wiadomo nie będzie pan wkrótce przewodniczącym Platformy Obywatelskiej, nie jest pan też przewodniczącym komisji i mam takie pytanie: gdzie będzie pańska "pieczara", gdzie będzie rezydował Grzegorz Schetyna, gdzie będzie siedziba - centrum zarządzania światem?

- Nie wiem gdzie, jak los napisze moja przyszłość w samej Platformie, czym się będę zajmował.

Knucie, to ja wiem, ale pytam gdzie?

- Jestem umówiony na rozmowę z przyszłym przewodniczącym po pierwszej lub drugiej turze. Zobaczymy. Nie chcę przesądzać o swojej roli, to zależy od napisania tego nowego scenariusza i wskazania osób i ról.

Wybiera się pan...

- Na emeryturę?

Na polityczną emeryturę?

- Nie, a jak pan uważa panie redaktorze, powinienem?

Ja jestem dziennikarzem całkowicie niewiarygodnym, bo ja obstawiałem, że ich pan wszystkich jeszcze "rozjedzie".

- Wszystko przed panem, ja wierzę w intuicję pana redaktora Mazurka.

Czyli długi marsz bez nawiązywania do tradycji tego określenia?

- Na razie, mówiąc zupełnie poważnie to jest ważne, żeby podsumować te cztery lata w dobrym stylu, bo rzeczywiście przeszliśmy przez trudny czas jako Platforma Obywatelska.

No tak, jest pan powszechnie krytykowany przez swoich konkurentów. Najbardziej dla mnie jaskrawym przykładem jest przykład pana kolegi z Wrocławia. Bogdan Zdrojewski mówi wprost: "Platforma stoi nad przepaścią. Przegraliśmy kluczowe wybory do Sejmu, do Parlamentu Europejskiego i samorządowe".

- O Senacie nie wspomina.

Przegraliście wybory do Senatu, chociaż razem z resztą opozycji macie większość, ale...

- Wygraliśmy jako konstrukcja. Ja wiem, że to jest niechętny temat do analiz politycznych - Senat, ale to jest, wie pan, ja patrzę na to... gdyby udało się zintegrować opozycję, wygralibyśmy wybory do Sejmu.

Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem.

- Gdyby nie rozwalać Koalicji Europejskiej, budować ją dalej, integrować, to byśmy wygrali. To kwestia czasu, przytomności i konsekwencji.

Przypomnę panu, że Koalicję Europejską zawiązaliście w trakcie wyborów europejskich, teoretycznie najłatwiejszych dla was i przegraliście znacząco.

- Nie ma łatwych wyborów. Przy takich transferach socjalnych, przy takim trudnym zderzeniu z tak trudnym przeciwnikiem, jakim jest PiS, wymaga to czasu. Jesteśmy na tej drodze do zwycięstwa.

Czy Grzegorz Schetyna jeszcze wróci?

- Ale ja nigdzie nie wyjeżdżam, nie wybieram się i czuję się dobrze. 

Uff, spadł mi kamień z serca. A jak pan sądzi, kto zostanie przewodniczącym Platformy? Albo może prostsze pytanie. Dlaczego pan wspiera Tomasza Siemoniaka? W czym on jest najlepszy?

- Ja proponowałem i Tomasza Siemoniaka i Borysa Budkę na swoich zastępców cztery lata. Obaj byli moimi zastępcami. Też próbowaliśmy konkurować na początku, a potem współpracowaliśmy. Ja uważam, że Platforma to jest taka partia, taka instytucja, w której do zmian powinno dochodzić w pewnej sekwencji. 

Ale w czym jest lepszy? O to pytam.

- Myślę, że byłyby lepszy (Tomasz Siemoniak - red.) teraz, żeby potraktować te wszystkie rodziny, zespoły, partię całą - która jest po wyborach, jak pan powiedział, niewygranych do Sejmu - w taki sposób, w którym powiedzielibyśmy "uzdrawiamy, podsumowujemy, przechodzimy do następnego etapu, rozszerzając formułę współpracy Koalicji Obywatelskiej". Uważam, że ma więcej doświadczenia państwowego, instytucjonalnego, które byłoby w tej sprawie ważne. 

Cztery lata temu mówił pan: "Tomasz Siemoniak nigdy nie był liderem żadnego projektu i nigdy nie będzie, bo to kwestia charakteru albo jego braku. Zakładaliśmy razem Platformę, ja się zajmowałem budową struktury, a Tomasz Siemoniak tylko wysyłał maile".

- Przez cztery lata zrobił ogromny progres, pracowaliśmy razem i jest gotowy, żeby podjąć...

Nauczył go pan, namaścił i co?

- No i zobaczymy. Decydować będą wszyscy członkowie Platformy Obywatelskiej. Ja życzyłbym każdej partii politycznej takich wyborów i takiej kampanii, i takich kandydatów na szefa.

Jeśli wierzyć bukmacherom nie ma specjalnie szans. Bukmacherzy za złotówkę postawioną na Borysa Budkę oferują nam 1,20 zł, jeśli wygra, a w przypadku zwycięstwa Tomasza Siemoniaka można dostać za złotówkę 5,75 zł.

- A było na początku chyba jeden do dziesięciu.

Pan jako człowiek, który umie liczyć, obstawił pan...

- ...umiem liczyć, więc liczę na siebie panie redaktorze. Nie obstawiam, wierzę w Platformę Obywatelską. Każdy wybór ludzi Platformy Obywatelskiej będzie dobry i każdy wybór będzie wspierany przeze mnie jako byłego już przewodniczącego.

Czy Platforma jest już gotowa do wyborów prezydenckich?

- Myślę, że jest przygotowana, ma kandydatkę, która została wyłoniona w prawyborach. Ma pewne drugie miejsce we wszystkich sondażach, które się pojawiają. Jesteśmy zorganizowani w tej prekampanii, bo przecież przypomnę, że wybory nie są jeszcze ogłoszone.

Dlatego formalnie nie ma kampanii, nie można wydawać pieniędzy, ale wszyscy już mają swoje sztaby. A wy jakoś się nie chwalicie tym.

- Ja uważam, że ta praca organizacyjna, którą wykonuje teraz marszałek Kidawa-Błońska będzie skutkować zaraz po (ogłoszeniu terminu - red.) ujawnieniem czy ogłoszeniem całego kalendarza dochodzenia do wyborów.

Czy to prawda, że tam już ciężko pracują Igor Ostachowicz i Sławomir Nowak?

- Nie wiem, nie byłem ostatnio u pani marszałek. Może pan powiedzieć, że się uśmiecham.

Uśmiech Grzegorza Schetyny zawsze proszę państwa mnie rozczulał i rozczula.

- Będzie na pewno tak, że wszyscy będziemy się angażować. To są bardzo ważne dla nas wybory i uważam, że z wielkimi szansami. Szczególnie ten etap drugiej tury uważam będzie decydujący i wydaję mi się, jestem przekonany, że ma ogromne szanse pani marszałek Kidawa- Błońska.

Schetyna: Polska powinna być reprezentowana w Yad Vashem

"Polska powinna być reprezentowana w Yad Vashem w Jerozolimie. Będzie prezydent Putin, Macron, Steinmaier. Chodzi mi o polski głos. (...) Spodziewam się kontynuacji ataków, które prowadzi propaganda rosyjska i prezydent Putin" - stwierdził Grzegorz Schetyna w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM. 

"Minister spraw zagranicznych powinien tam być w takiej sytuacji. I być w stanie odpowiedzieć na te oskarżenia" - ocenił szef PO i były minister spraw zagranicznych. 

Jak przekonywał, podczas Światowego Forum Holokaustu "testowana jest pozycja Polski i to, w jaki sposób jesteśmy w stanie zmobilizować międzynarodową opinię publiczną, żeby bronić pamięci historycznej".

Gość RMF FM odpowiadał też na pytanie o to, jaki wynik Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w I turze wyborów prezydenckich byłby "przyzwoity". "Trzydzieści plus" - stwierdził Schetyna. Ocenił, że sytuacja jest podobna do wyborów parlamentarnych, w których też jest "jedna tura". 

"Czy ktoś jest w stanie sobie wyobrazić, że w pierwszej turze wygrywa Małgorzata Kidawa-Błońska z Andrzejem Dudą? To jest niemożliwe, prawda? Dlatego tu uważam, że ta druga tura i sposób dotarcia (zadecyduje o zwycięstwie - red.)" - mówił polityk Platformy Obywatelskiej.

Robert Mazurek

Opracowanie: Jonasz Jasnorzewski,Nicole Makarewicz,Karol Pawłowicki,Adam Zygiel,Joanna Potocka

Czytaj na RMF24.pl

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje