Reklama

Reklama

Polityk PiS narzeka na głosowanie zdalne

PiS przegrało głosowanie dotyczące zmian w Kodeksie wyborczym. Tak nieoczekiwany wynik dało 288 głosów "za" oraz tyle samo przeciw. Zabrakło jednego głosu polityka partii rządzącej. – Pojawił się komunikat, że głos nie zostaje zaliczony. Nie wiem, dlaczego tak się stało – powiedział Interii poseł Andrzej Kryj. Nieoficjalnie mówi się o reasumpcji głosowania.

Opozycja jest oburzona. "Komunikat wskazuje wyraźnie, że poseł Kryj próbował głosować po zakończeniu głosowania" - przekazał Jan Grabiec, rzecznik PO. Screen z systemu do głosowania jako pierwszy udostępnił Bartłomiej Graczak, dziennikarz TVP Info. Jak o sprawie mówi główny zainteresowany? W rozmowie z Interią polityk PiS przekonuje, że nie doszło do żadnego błędu.

Reklama

- Gdybym popełnił błąd, zagłosowałbym inaczej niż moja intencja. Moją intencją było oddanie głosu "za". Oddałem głos "za", potwierdziłem głos "za". Potem pojawił się komunikat, że głos nie zostaje zaliczony. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Potwierdziłem głos "za", tego się trzymam i tego jestem pewien - mówi Interii Kryj.

Nieoficjalnie w obozie Zjednoczonej Prawicy słyszymy, że władze Sejmu rozważają reasumpcję głosowania. W innym przypadku należałoby przedłożyć zupełnie nowy projekt dotyczący głosowania korespondencyjnego, bądź wrócić do propozycji PiS podczas kolejnego posiedzenia Sejmu. 

Co ciekawe, początkowo marszałek Sejmu Elżbieta Witek zadeklarowała, że ogłasza przerwę do wtorku. Potem wicemarszałek Piotr Zgorzelski z PSL powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że przerwa potrwa do 15:30. Stanęło na tym, że przerwa ma potrwać tylko do godziny 18:30.

JSZ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy