Reklama

Reklama

Polska od poniedziałku bez ambasadora przy NATO

Zmiany na stanowisku szefa stałego przedstawicielstwa Polski przy NATO - do Warszawy po niecałych dwóch latach wraca ambasador Marek Ziółkowski. Na razie nie ma jego następcy.

Ziółkowski, były wiceszef MSZ, były ambasador Polski na Ukrainie i w Kenii został odwołany przez resort spraw zagranicznych. Zwykle szefowie placówek przy Sojuszu Północnoatlantyckim sprawują swoje funkcje cztery lata. W przypadku Ziółkowskiego były to 22 miesiące. W środę odbyło się jego oficjalne pożegnanie, a piątek był jego ostatnim dniem w pracy.

Reklama

Resort spraw zagranicznych nie podaje informacji o przyczynach odwołania. "Zmiana na stanowisku kierownika stałego przedstawicielstwa przy NATO wynika z aktualnych potrzeb służby zagranicznej" - przekazała PAP rzeczniczka MSZ Ewa Suwara.

Wiadomo, że na następcę Ziółkowskiego był przymierzany wiceminister obrony Tomasz Szatkowski. W lutym jednak sejmowa komisja spraw zagranicznych nie udzieliła jego kandydaturze rekomendacji. Wprawdzie opinia posłów nie jest wiążąca, a wiceprzewodnicząca komisji Małgorzata Gosiewska z PiS przekonywała, że wynik głosowania "to przypadek" (nie wszyscy posłowie byli obecni), jednak do tej pory nie ma decyzji, co dalej.

W efekcie od poniedziałku polskim przedstawicielstwem przy NATO pokieruje Michał Polakow, który jest zastępcą stałego przedstawiciela. W sytuacji pełniącego obowiązki szefa placówki w związku z "bezkrólewiem" znajdzie się on po raz drugi. Pragnący zachować anonimowość rozmówcy PAP z NATO nie mają wątpliwości, że poradzi on sobie z zadaniem, ale wskazują, że cały proces odwołania Ziółkowskiego (niezależnie od przyczyn) mógłby być lepiej przeprowadzony.

Dotychczasowy ambasador zjeżdża z placówki tuż przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych w 70. rocznicę powołania Sojuszu Północnoatlantyckiego, które odbędzie się w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie. Jeśli Ziółkowski pracowałby kilka dni dłużej, brałby udział w delegacji.

Jego rola była jednak ograniczona jeszcze wcześniej. Źródła PAP w kwaterze głównej zaznaczają, że nie pojechał on do Warszawy, gdy polską stolicę odwiedzał niedawno sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg.

Poprzedni stały przedstawiciel RP przy NATO Jacek Najder sprawował swoją funkcję od 2011 do 2016 r. Ziółkowski był ambasadorem RP w Kijowie od 2001 do 2005 r. Po powrocie do centrali MSZ, w latach 2006-2008 był zastępcą dyrektora Departamentu Polityki Bezpieczeństwa, a następnie - dyrektorem Departamentu Współpracy Rozwojowej (2008-2011).

W 2012 r. wyjechał jako ambasador do Kenii, później po powrocie od końca 2015 r. był wiceszefem resortu spraw zagranicznych ds. bezpieczeństwa oraz polityki wschodniej i europejskiej. Stałym przedstawicielem RP przy NATO w Brukseli został w maju 2017 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje