Reklama

Reklama

Polska podpisała konwencję o zapobieganiu przemocy wobec kobiet

Polska podpisała konwencję o zapobieganiu przemocy wobec kobiet. Decyzję skrytykował Kościół i organizacje katolickie. Zadowolone są instytucje zajmujące się pomocą ofiarom przemocy. Za ratyfikacją opowiedziały się PO, SLD i Ruch Palikota, przeciw - PiS i SP.

Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej podpisała w imieniu polskiego rządu we wtorek w Strasburgu pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Polska jest 26. państwem, które ją podpisało.

Reklama

- Teraz będziemy się przygotowywać do ratyfikacji. Ja ten czas realnie oceniam na dwa lata - powiedziała pełnomocniczka.

Jej zdaniem już samo podpisanie konwencji, choć to dopiero pierwszy etap, może spowodować zmiany w podejściu do problemu przemocy. Dodała, że konwencja wymusza zmianę spojrzenia na przemoc: zamiast skupiać się na przemocy domowej, powinniśmy uwzględnić fakt, że jej ofiarami padają przede wszystkim kobiety, a jej sprawcami są głównie mężczyźni.

Wyraziła również przekonanie, że wiele głosów sprzeciwu wobec konwencji wynikało z jej niezrozumienia i błędnej interpretacji. Jej zdaniem one zamilkną, gdy rozpocznie się rzeczowa i merytoryczna dyskusja na temat zapisów.

Decyzję o podpisaniu konwencji skrytykowało Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, podkreślając, że choć poświęcona istotnemu problemowi, konwencja zbudowana jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, że przemoc wobec kobiet jest systemowa, a jej źródłem są religia, tradycja i kultura. Szczególny niepokój KEP budzi obowiązek edukacji i promowania m.in. "niestereotypowych ról płci", a więc homoseksualizmu i transseksualizmu, a także "łączenie słusznej zasady przeciwdziałania przemocy z próbą niebezpiecznej ingerencji w system wychowawczy i wyznawane przez miliony rodziców w Polsce wartości".

"O tak silnym podłożu ideologicznym"

Podobne obawy ma Forum Kobiet Polskich. Prezes tej organizacji Ewa H. Kowalewska wyraziła nadzieję, że do ratyfikowania konwencji nie dojdzie. Przypomniała, że w Polsce mamy prawo zapobiegające przemocy, niedawno znowelizowane, które miało być wystarczająco skuteczne. Jej zdaniem przemoc i dyskryminację trzeba zwalczać, ale nie przy pomocy instrumentów "o tak silnym podłożu ideologicznym".

Innego zdania są praktycy. Szefowa Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" Renata Durda uważa, że wdrożenie konwencji ułatwi pomoc ofiarom przemocy. Wyraziła nadzieję, że poprawi się jakość i dostępność usług dla ofiar, takich jak poradnictwo, pomoc prawna i psychologiczna, miejsca w schroniskach. Durda liczy także na wprowadzenie programów wczesnej profilaktyki, skierowanych głownie do chłopców oraz poprawę praktycznych umiejętności przedstawicieli służb powołanych do pomocy ofiarom.

Prawniczka z UW prof. Monika Płatek jest zdania, że konwencja pomoże wyeliminować stereotypy, szkodzące zarówno kobietom, jak i mężczyznom, a także wyposaży nas w instrumenty prawne pozwalające lepiej korzystać z obowiązujących już rozwiązań. Podkreśliła, że w "promowaniu niestereotypowych ról płci" chodzi przede wszystkim o przełamywanie stereotypów np. na temat ról płciowych, m.in. dotyczących wychowywania dzieci, modelu rodziny.

Podpisanie konwencji jest pierwszym etapem zawierania umów międzynarodowych w trybie złożonym. W tym przypadku powinno to nastąpić w trybie podjętej przez parlament ustawy, która upoważni prezydenta do ratyfikacji.

"Koń trojański organizacji feministycznych"

Poparcie ratyfikacji zapowiedziały PO, SLD i Ruch Palikota. Sekretarz klubu PO Paweł Olszewski powiedział, że podpisanie konwencji to decyzja rządu - jak najbardziej słuszna - a jego klub zawsze akceptuje decyzje rządu i zapewnił, że nie będzie żadnych rozbieżności w tej sprawie. Rzecznik klubu Ruchu Palikota Andrzej Rozenek uznał podpisanie konwencji za znakomitą wiadomość i zapowiedział, że posłowie z jego klubu będą jednogłośnie opowiadali się za ratyfikacją.

Również rzecznik SLD Dariusz Joński zadeklarował poparcie dla ratyfikacji. Dodał, że jego klub chciałby, aby doszło do tego jak najszybciej, ale - w jego opinii - może nie być proste ze względu na "prawicowe zabarwienie Sejmu". Mniej jednoznaczne poglądy w sprawie konwencji są w PSL. Rzecznik klubu Krzysztof Kosiński zwrócił uwagę, że konwencja budzi wiele emocji o charakterze światopoglądowym, a w przypadku głosowań dotyczących tego typu kwestii w PSL nigdy nie ma dyscypliny partyjnej.

Przeciwnikami ratyfikowania konwencji są PiS i Solidarna Polska. Wiceprzewodniczący sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny Stanisław Szwed (PiS) uznał, że decyzja rządu o jej podpisaniu jest szkodliwa i niepotrzebna. Rzecznik SP Patryk Jaki zapowiedział, że jego partia będzie szukała w Sejmie koalicji przeciw przyjęciu tej konwencji. Zdaniem posła SP Piotra Szeligi konwencja szkodzi Polsce i tradycyjnym wartościom; to "koń trojański organizacji feministycznych".

Na początku grudnia rząd jednomyślnie wyraził zgodę na podpisanie konwencji; zdecydował też o złożeniu oświadczenia, że będzie stosować konwencję zgodnie z zasadami polskiej konstytucji.

Polska złoży także dwa zastrzeżenia. W pierwszym - do artykułu 30 (ust. 2) dotyczącego odszkodowań od państwa, których mogą żądać ofiary przemocy - Polska zastrzega, że będzie stosować ten artykuł wyłącznie w stosunku do pokrzywdzonych będących obywatelami Polski lub UE oraz "w trybie własnego prawa krajowego". Drugie zastrzeżenie - do artykułu 44 (ust. 1 lit. e) ws. przepisów dotyczących ścigania przestępstw, o których mowa w konwencji - stanowi, że Polska zastrzega, że nie będzie stosować postanowień konwencji w przypadku, kiedy przestępstwo popełnione zostało przez osobę z miejscem stałego zamieszkania na terytorium Polski, ale niebędącą obywatelem naszego państwa.

Konwencja ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji; oparta jest na założeniu, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami płci i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczne.

Dokument nakłada na państwa strony takie obowiązki, jak: zapewnienie oficjalnej infolinii działającej 24 godziny na dobę dla ofiar przemocy oraz portalu z informacjami, a także odpowiedniej liczby schronisk oraz ośrodków wsparcia; przygotowanie procedur przesłuchań policyjnych chroniących przed wtórną wiktymizacją; prowadzenie akcji informacyjnych w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, w tym szkoleń i informacji dla chłopców i mężczyzn.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy