Reklama

Reklama

Polska uruchamia interwencyjne zapasy ropy

Międzynarodowa Agencja Energetyczna podaje, że polski rząd poinformował ją o uruchomieniu państwowych rezerw ropy - donosi RMF. O uzyskaniu zgody na dostęp do tych rezerw poinformował też koncern Lotos. Otwarcie strategicznych zapasów surowca związane jest z zatrzymaniem transportu rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń.

Niecały tydzień po wstrzymaniu dostaw zanieczyszczonej ropy z Rosji rurociągiem Przyjaźń, Międzynarodowa Agencja Energetyczna z siedzibą w Paryżu podaje, że Polska poinformowała oficjalnie o zamiarze sięgnięcia po rezerwy - zgromadzone na wypadek braku dostaw. Informuje o tym renomowana agencja prasowa S&P Platts, która specjalizuje się w informacjach dotyczących surowców od 120 lat. 

Reklama

- Polska powiadomiła nas, że uruchamia nadzwyczajne zapasy ropy służące podtrzymaniu normalnego działania swoich dwóch rafinerii - podaje agencja - cytowana przez S&P Platts. 

Według informacji polskich władz koncernów naftowych Orlen i Lotos, zatrzymanie działania rurociągu przyjaźń nie zagraża ciągłości produkcji paliw w Polsce. Według tych informacji, dzięki gdańskiemu Naftoportowi i możliwości uruchomienia transportu surowca rurociągiem Gdańsk-Płock w odwrotną stronę, największa w tym regionie Europy rafineria w Płocku może utrzymać produkcję bez dostaw rurociągiem z Rosji przez Białoruś. 

W poniedziałek rząd Czech, a we wtorek Węgier ogłosiły, że sięgają po państwowe rezerwy ropy. Polskie Ministerstwo Energii nie wydało dziś komunikatu w tej sprawie. Magazyny z ropą są utrzymywane przez podległą Ministerstwu Energii Agencję Rezerw Materiałowych. Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, zgromadzone zapasy surowca mają wystarczyć na podtrzymanie produkcji bez dostaw przez co najmniej 90 dni.

Putin: Sprawa zanieczyszczenia ropy uderza w wizerunek Rosji

Prezydent Rosji Władimir Putin uznał kwestię zanieczyszczenia ropy w rurociągu Przyjaźń za bardzo poważną szkodę gospodarczą, materialną i wizerunkową dla kraju. Putin spotkał się w środę z szefem koncernu Transnieft Nikołajem Tokariewem.

Rosyjski prezydent polecił kierownictwu Transnieftu przeprowadzenie korekty systemu kontroli jakości ropy płynącej w rurociągach.

- Samokontrola to za mało. Należy zmienić system. Zróbcie to koniecznie i poinformujcie premiera Dmitrija Miedwiediewa - oświadczył.

Tokariew wyjaśnił prezydentowi, że przyczyną zanieczyszczenia ropy płynącej rurociągiem Przyjaźń były działania prywatnego przedsiębiorstwa z obwodu samarskiego, które wysyłając ropę naruszyło wszystkie normy technologiczne.

Michał Zieliński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje