Pomóżmy Konradowi wygrać walkę o życie!

22-letni Konrad walczy z chłoniakiem. Niestety, metody leczenia dostępne w Polsce wyczerpały się. Jedyną szansą jest nowatorskie leczenie genowe w Izraelu - CAR-T cell. Terapia jest jeszcze niedostępna w Europie i niestety bardo droga - około 1,5 miliona złotych. Konradowi i rodzinie udało się uzbierać już pewną część, jednak wciąż wiele brakuje. Został miesiąc.

"Do 15 maja 2017 roku miałem normalne, szczęśliwe życie. Studiowałem Budownictwo na Politechnice Krakowskiej, grałem, śpiewałem - od dziecka moją pasją jest muzyka. Pochodzę z gór, już jako mały góral uczyłem się gry na skrzypcach. Potem szkoła muzyczna, zespoły regionalne tworzone z przyjaciółmi... Tworzymy zespół Ino Roz, graliśmy na różnych imprezach, festiwalach. Właśnie jak wracałem z jednego z występów do Krakowa, zaczął boleć mnie brzuch. Dzień później miałem zajęcia, nawet nie rozpakowałem walizki, tylko rzuciłem do kolegi, że idę na chwilę na SOR i niedługo wrócę, a wtedy dokończymy projekt. Nie wiedziałem, że od przejścia przez próg szpitala miną długie miesiące, zanim znów - choć na chwilę - będę mógł wyjść..." - pisze Konrad na stronie siepomaga.pl

Reklama

Po kilkunastu godzinach badań postawiono diagnozę - chłoniak z dużych komórek B - DLBCL IV stopnia. Rozpoczęła się wielomiesięczna, trudna walka o życie.

"Zdążyłem tylko zadzwonić do mamy. Powiedziałem, że znaleźli guza, ale pewnie to nic groźnego. Wcześniej już miałem dolegliwości, ale każdy kolejny lekarz uspokajał i mówił, że to rwa kulszowa, albo uczulenie. Miałem 21 lat, byłem młody, zdrowy. Nikomu nie wpadło do głowy, by zlecić USG" - opisuje Konrad.

Od razu wiedział, że będzie walczył. Nie poddał się nawet wtedy, gdy spędzał kolejne miesiące w izolatce, a kolejne chemioterapie okazywały się niewystarczające. Nauczył się nawet specjalistycznej terminologii, żeby dokładnie wiedzieć, co się  z nim dzieje.

Lekarze z gliwickiego Centrum Onkologii starają się jak najbardziej pomóc Konradowi. Póki co obecna chemioterapia, która ma ustabilizować jego stan na tyle, by mógł wyjechać do Izraela - działa. Jednak, aby walka mogła trwać dalej potrzebne jest wsparcie. Szpital wymaga zabezpieczenia pieniężnego jeszcze przed wyjazdem.

"Z całego serca proszę Was o pomoc, bym mógł jechać do Izraela, walczyć i w końcu wygrać walkę o własne życie! Nie chcę jeszcze umierać..." - prosi Konrad.

Tylko razem możemy sprawić cud i dać Konradowi szansę na życie. Działamy!

Cała historia Konrada i szczegóły zbiórki dostępne tutaj!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy