Reklama

Reklama

Powstańcy o Apelu Pamięci: To nasza tradycja i nie ma potrzeby, by ją zmieniać

"Chcielibyśmy, by Apel Pamięci był dokładnie taki jak zawsze. To nasza tradycja i nie ma potrzeby, by ją zmieniać" - mówi dziennikarce RMF FM wiceprzewodniczący Związku Powstańców Warszawskich Zbigniew Galperyn, który współorganizuje obchody rocznicy powstania. Szef MON chce, by w każdym apelu z asystą wojska wspominać zmarłych w Smoleńsku. Powstańcy są rozgoryczeni.

Martwią się, że do dziś nie wiedzą, jak będzie wyglądał apel. Do tej pory nie dostali ani tekstu ani odpowiedzi z MON-u.

Reklama

Tekst dwóch Apeli Pamięci, wcześniej nazywanych Apelami Poległych, uzgadniany jest zwykle w czerwcu.

Dwóch, bo jeden odczytywany jest na Placu Krasińskich przed pomnikiem Powstania Warszawskiego. A drugi na Woli.

Apel smoleński jest przecież co miesiąc - mówią powstańcy. Dlaczego nie mówić o katastrofie w Mirosławcu, o wydarzeniach w Poznaniu czy na Wybrzeżu - pytają.

I boją się o cofnięcie asysty wojskowej, tak jak ostatnio na obchodach poznańskiego czerwca.

W Warszawie też może tak być. Tylko po co? Po co to całe zamieszanie? - pyta w rozmowie z RMF FM Zbigniew Galperyn.

Powstaniec przypomina, że obchody organizują bardzo wiekowi ludzie. Przyzwyczajeni, że tego dnia - 1 sierpnia - wspominają swoich poległych kolegów.

6 lipca Rada Muzeum Powstania Warszawskiego przyjęła uchwałę wyrażającą jej stanowisko w sprawie treści Apelu Poległych podczas obchodów 72. rocznicy Powstania Warszawskiego.

"Aby treść apelu pozostała niezmienna w stosunku do lat poprzednich" - czytamy w uchwale.

Rada muzeum jest ciałem zwierzchnim, a ja nie zwykłem komentować decyzji ciał zwierzchnich - mówi szef Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski.

Powstańcy artykułują do nas potrzebę, by apel był taki jak zawsze (...) bardzo im zależy, by obchody rocznicy Powstania Warszawskiego były ich dorocznym świętem - dodaje Ołdakowski w rozmowie z RMF FM.

Urzędnicy Ministerstwa Obrony Narodowej, z którymi rozmawiał dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada mówią, że do uroczystości zostały jeszcze trzy tygodnie, a to dużo czasu. Wciąż jednak nie ma żadnych sygnałów, czy resort przychyli się do apelu organizatorów warszawskich obchodów rocznicy powstania. 

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje