Reklama

Reklama

Premier: Mam bardzo dobre zdanie o pracy Sawickiego

Premier powiedział, że ma bardzo dobre zdanie o pracy Marka Sawickiego (PSL). Odwołania ministra rolnictwa chce PiS.

- Jestem bardzo dobrego zdania o pracy ministra Sawickiego. On ma do wykonania naprawdę wielką robotę i mogę powiedzieć, że robi to z nadzwyczajną kompetencją, jeśli chodzi o nasze stanowisko w Unii Europejskiej, o propozycje zmian, pewnej korekty we Wspólnej Polityce Rolnej - powiedział Tusk dziennikarzom w Krakowie.

Reklama

Jak zaznaczył, praca ministra Sawickiego "nie polega na tym, żeby wyciągać jak najwięcej pieniędzy".

Szef rządu uważa, że minister "zapewnia harmonię w tej dziedzinie życia, jaką się zajmuje". - Nie ma jakichś szczególnych napięć (w rolnictwie - red.), chociaż czas nie jest łatwy - ocenił premier.

PiS: Minister Sawicki nie potrafi nic załatwić,

W ocenie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, sytuacja na polskiej wsi jest obecnie "niedobra, nawet można powiedzieć, że bardzo niedobra pod wieloma względami".

- Języczkiem u wagi w tej koalicji jest PSL, więc mimo niewielkiej ilości posłów, ma bardzo mocną pozycję, ale nie wiedzieć czemu, nie jest w stanie jakiejś bardziej korzystnej polityki wobec wsi - powiedział prezes PiS na konferencji prasowej.

Według lidera PiS, wydatki na wieś, jeśli chodzi o ich udział w budżecie, jak i w PKB, wyraźnie spadają. Jak dodał Kaczyński obecnie jest to 1,91 proc. PKB. - Osobą, która za to odpowiada bezpośrednio jest minister Sawicki. Ponieważ w demokracji obowiązuje zasada odpowiedzialności, to ta odpowiedzialność powinna być egzekwowana - powiedział Kaczyński.

Zdaniem prezesa PiS, za obecnego rządu następuje odwrócenie procesu, w którym "różnice między dochodami w rodzinach rolniczych a dochodami w mieście, zmniejszają się". - Jeśli uwzględnić inflację od jakiegoś czasu dochody na wsi się zmniejszają - ocenił. Mamy też do czynienia z - jak mówił Kaczyński - "bardzo labilną i mocno niesłużącą skutecznej polityce na wsi sytuacją cenową". - Mamy też do czynienia ze zwiększeniem wydatków administracyjnych - dodał.

- Minister Sawicki ani wewnątrz kraju, ani w Unii Europejskiej nie potrafi nic załatwić, a od tego jest, żeby polskie rolnictwo miało lepsze warunki - uważa Kaczyński.

"Potrzebny jest silny minister"

Były minister rolnictwa w rządzie PiS Krzysztof Jurgiel zarzucił ministrowi rolnictwa m.in. zgodę na likwidację interwencji na rynku mięsa wieprzowego, deregulację rynku tytoniu, zmniejszenie interwencji na rynku zbóż czy zniesienie dopłat do roślin energetycznych.

Zarzuca też m.in. Sawickiemu zniszczenie rynku cukru. - Decyzje podjęte w 2008 roku za zgodą ministra Sawickiego, czyli likwidacja kwot cukrowych, doprowadziła do tego, że Polska staje się importerem - stwierdził Jurgiel. - Minister Sawicki nie wywiązuje się ze swojej funkcji, ma szereg zaniedbań - dodał.

Europoseł PiS Janusz Wojciechowski ironizował z kolei, że nie warto by było zajmować się Markiem Sawickim, "bo to jest polityk nieznaczący", a jego głos nie jest ważny w UE, ani w rządzie Donalda Tuska i nie liczy się we własnej partii.

- Marek Sawicki jest za słaby na te czasy. Dzisiaj potrzebny jest silny minister, ale potrzebny jest też premier, bo o rolnictwie rozmawia się na szczeblu najwyższym - mówił Wojciechowski. W jego opinii, jeśli nie zmieni się w UE wspólnej polityki rolnej "zostaniemy z dyskryminacją i w 2020 roku 1/3 ziemi uprawnej w Polsce będzie leżała odłogiem".

"Rolnictwo powinno być priorytetem"

Według Wojciechowskiego, rolnictwo powinno być wpisane jako jeden z priorytetów polskiego przewodnictwa w Radzie UE w drugiej połowie 2011 roku.

Europoseł przypomniał także list prezesa PiS do wicepremiera i lidera PSL Waldemara Pawlaka w sprawie wyrównania dopłat dla rolników. - List prezesa Kaczyńskiego do prezesa Pawlaka wywołał reakcję, która mnie bardzo zdziwiła, bo poważny list przepojony troską i dobrą wolą (...) spotkał się z odpowiedział żartobliwą, że politycy przed wyborami chłopieją - stwierdził Wojciechowski.

- Chłopiałem, kiedy byłem premierem, bo dochody rolników wtedy wyraźnie rosły. A poza tym lepiej chłopieć niż być chłopcem. A niestety to się niektórym przydarzyło, szczególnie po pięćdziesiątce - dodał Kaczyński.

Prezes PiS nawiązał w ten sposób do wypowiedzi Pawlaka, który komentując list powiedział, że "szkoda tylko, że politycy chłopieją tylko przed wyborami".

Sawicki: Zarzuty PiS są słabe i łatwe do zbicia

Sam Sawicki uważa, że zarzuty, które padają we wniosku PiS o wotum nieufności dla niego są słabe i bardzo łatwe do zbicia. Ocenił, że merytorycznych podstaw do jego odwołania nie ma.

- Chcę podziękować PiS za to, że po trzech latach kompletnego braku zainteresowania sprawami rolnymi zaczynają się nimi interesować. Oczywiście źle, że w formule wotum nieufności, bo można było to zrobić w formule debaty, ale niewątpliwie jest to dobra cecha, że jednak na wybory przypominają sobie o wsi, o rolnictwie - powiedział Sawicki.

Oświadczył, że były minister rolnictwa w rządzie PiS Krzysztof Jurgiel, który referował wniosek o wotum nieufności, mylił się w sprawie kwoty produkcji cukru. Podkreślił, że za sprawę tę odpowiada Jurgiel i prezesi Krajowej Spółki Cukrowej powołani jeszcze przez niego.

Do odwołania ministra potrzebna jest większość głosów ustawowej liczby posłów - czyli 231. PO i PSL mają razem 234 z 460 głosów.

Dowiedz się więcej na temat: Polskie Stronnictwo Ludowe | Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje