Reklama

Reklama

Premier Morawiecki: Polacy nauczyli się żyć z koronawirusem

Dziś myślę, że Polacy boją się już dużo mniej koronawirusa, nauczyli się też żyć z wirusem; mniej się obawiają także ewentualnych zasad obowiązujących w przypadku nasilenia się pandemii, bo poznali te zasady - ocenił w piątek premier Mateusz Morawiecki. Jednocześnie dodał, że nie jest planowany kolejny lockdown.

We wtorek zakończył się unijny szczyt budżetowy. Zgodnie z porozumieniem zawartym w Brukseli Polska ma pozyskać w ramach funduszu odbudowy ponad 124 mld euro w grantach, a łącznie z uprzywilejowanymi pożyczkami - 160 mld euro.

Reklama

Morawiecki pytany w Polsat News o kulisy negocjacji podkreślił, że przebiegały one przez cztery dni i cztery noce. "Byliśmy w gotowości bojowej cały czas" - mówił. Podkreślił jednocześnie profesjonalizm polskiego zespołu oraz dyplomacji, która ze swoim aparatem analitycznym stała również za tym sukcesem. Według premiera osiągnęliśmy sukces dzięki perswazji, rozmowom i negocjacjom.

Premier wyraził jednocześnie opinię i zadowolenie, że "wszyscy wyszli z tego wszystkiego zwycięsko, to nie jest tak, że tylko Polska wygrała". "Oczywiście my osiągnęliśmy ogromny sukces, ale jestem przekonany, że wiele innych państw też osiągnęło swoje cele" - powiedział szef rządu.

Zwrócił uwagę, że Dania, Niemcy czy Austria, które dopłaciły do tego budżetu "muszą się uznać za przegranych". "Absolutnie tak nie powinniśmy na to patrzeć. Walka o jak największy budżet to walka o spójność Europy, walka o równomierny rozwój Europy Centralnej i o to, żeby jednolity rynek europejski był rynkiem dla wszystkich - dużym, szczodrym, otwartym do handlu międzynarodowego. A więc tamte państwa również wygrały mimo że one dopłacają do tego budżetu" - ocenił.

Odnosząc się do kwestii praworządności, premier stwierdził: "co do praworządności nie mamy sobie nic do zarzucenia". "Apeluję do naszych różnych adwersarzy politycznych w Polsce i za granicą, żebyśmy usiedli do stołu i porozmawiali. Przyjrzeli się rzeczywiście temu co ktoś nazywa niepraworządnością" - zaznaczył premier.

"Ja uważam, że walka o praworządność jest bardzo ważna, jednak uważałem również, że nie powinna ona być poddana arbitralnemu i bardzo politycznemu werdyktowi różnych innych państw" - dodał Morawiecki. 

"Polacy nauczyli się żyć z koronawirusem"

Dziś myślę, że Polacy boją się już dużo mniej koronawirusa, nauczyli się też żyć z wirusem; mniej się obawiają także ewentualnych zasad obowiązujących w przypadku nasilenia się pandemii, bo poznali te zasady - ocenił Morawiecki.

Jak zaznaczył premier podczas wieczornego wywiadu w Polsat News, zasady te, to "utrzymywanie dystansu, maseczki, dezynfekcja". "Dzięki temu myślę, że Polacy dzisiaj łatwiej ewentualną drugą falę zaakomodują" - ocenił Morawiecki.

Jednocześnie dodał, że nie jest planowany kolejny lockdown (blokada, izolacja). "Nie planujemy właśnie dlatego, bo on był bardzo bolesny dla gospodarki, nie tylko dla polskiej, dla całego świata" - powiedział.

"We Włoszech, Hiszpanii to będzie recesja największa od II wojny światowej, we Francji również, w Niemczech także, również w bogatej Holandii i Belgii największa recesja od II wojny światowej. A my (...) w Europie byliśmy podziwiani za to, że tak szybko się odbijamy" - podkreślił Morawiecki. 

"Liczę na konstruktywną współpracę z prezydentem"

Premier powiedział, że liczy na jak najbardziej konstruktywną współpracę z prezydentem Andrzejem Dudą. Jego zdaniem prezydent jest "wymagającym partnerem", asertywnym, ale "współpracującym".

Morawiecki podkreślił, że bardzo go cieszy wybór, którego Polacy dokonali 12 lipca. "Myślę, że Polacy dokonali najwłaściwszego wyboru, jestem tego pewien, bo pan prezydent jest asertywny, ale współpracujący" - ocenił premier.

Jak dodał, ewentualne zwycięstwo w wyborach kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego mogłaby oznaczać konflikt. "Cieszę się, że pan prezydent jako wymagający partner dostrzega i deficyty, i te dobre strony, które udało nam się zrealizować, a przede wszystkim koncentruje się na przyszłości" - zaznaczył szef rządu. Według niego przez najbliższe pięć lat Duda będzie dążył do tego, żeby Polska rozwijała się jak najszybciej i w sposób zrównoważony.

Morawiecki powiedział, iż liczy na jak najbardziej konstruktywną współpracę z głową państwa. "Ale też zdaję sobie sprawę, że pan prezydent ma swoją wizję dynamicznego rozwoju, innowacyjnej Polski, modernizacji w przyspieszonym tempie. Będę robił wszystko, żeby rzeczywiście tak się stało" - zadeklarował Morawiecki.

Pytany, czy możliwa jest bliższa niż dotychczas współpraca rządu z prezydentem, zapewnił, że ona była bardzo bliska. "Cieszyłbym się, gdyby ona była taka sama, gdyby mogła być utrzymana. Jestem pewien, że pan prezydent będzie konstruktywnie podchodził do wielkich wyzwań, do trudności, ale też do szans, które przed Polską stoją" - zaznaczył Morawiecki. 

"Będę słuchał młodego pokolenia"

Szef rządu został zapytany, dlaczego najmłodsi wyborcy dużo chętniej w wyborach prezydenckich głosowali na kandydata KO Rafała Trzaskowskiego niż prezydenta Andrzeja Dudę.

Morawiecki zadeklarował, że Prawo i Sprawiedliwość będzie walczyć o każdego młodego człowieka. "Przede wszystkim chcemy pokazać, że zajęliśmy się tym, co młode pokolenie na pewno nurtuje: czyste powietrze, tani prąd, ekologia. To są tematy, na które postawimy jeszcze większy nacisk, ale również prosimy o ocenę naszych poprzednich dwóch, trzech, czterech lat i porównanie do poprzednich" - zaapelował premier.

Wyraził jednocześnie zadowolenie, że w młodym pokoleniu jest wielu ludzi o dużej wrażliwości, poczuciu sprawiedliwości, poczuciu dobra, piękna i wolności. "Będziemy starali się ich pozyskać (...). Prawo i Sprawiedliwość broniło w sporze ACTA i ACTA2 wolności, dostępu do internetu. Bronimy tego, żeby polityczna poprawność nie pożerała prawdziwej wolności" - zaznaczył premier.

Dodał, że Prawo i Sprawiedliwość potrzebuje więcej czasu, na to, żeby młodym ludziom wytłumaczyć swój program i wartości, na które stawia. Wówczas - jak przekonywał - PiS uda się dotrzeć do tych wyborców. "Będziemy się starali to zrobić jak najlepiej" - zapewnił.

Pytany, czy młodych ludzi nie zniechęcił styl kampanii prezydenta Andrzeja Dudy i PiS, Morawiecki odparł: "trudno oceniać nasz styl, ale na pewno będziemy starali się sprostać wymaganiom młodego pokolenia". "Praca, o którą zadbaliśmy jest pewną twardą materialną wartością i najniższe bezrobocie wśród młodych osób myślę, że wiele osób przekonuje. Także zerowy PIT dla młodych to są nasze sztandarowe projekty, które już dokonaliśmy, natomiast teraz będziemy myśleć o wielu nowych" - zapowiedział Morawiecki.

Zadeklarował przy tym, że będzie słuchał młodych ludzi. "Będę najpierw słuchał na wszystkich możliwych forach i spotkaniach, czego potrzebuje młode pokolenie, osoby między 18. a 30. rokiem życia i wierzę, że zbudujemy najlepszy możliwy program dotarcia do młodych ludzi" - podkreślił Morawiecki. 

Morawiecki o rekonstrukcji rządu: Nie zapadły żadne decyzje

Morawiecki pytany w Polsat News o rekonstrukcję rządu, zapowiedzianą przez prezesa PiS powiedział, że "nie ma tutaj decyzji". Przyznał, że sprawa była wśród wielu tematów piątkowego spotkania kierownictwa PiS.

"Rozmawiamy w różnych konfiguracjach personalnych o tym, jak najlepiej ukształtować rząd, natomiast rekonstrukcja nie jest ani dobra, ani zła - powiedział premier. "Ona może być bardzo dobra, może być słabsza, w zależności od tego, jakimi będzie się charakteryzowała cechami" - dodał szef rządu.

Zadeklarował, że jego celem jest, "żeby ten rząd po pewnej rekonstrukcji - jak głęboka ona będzie, tego jeszcze nie zadecydowaliśmy - był dynamiczny, żeby procesy decyzyjne przebiegały szybko, żeby procesy inwestycyjne mogły być łatwiejsze, bo na tym nam bardzo zależy". "Personalia to jest kwestia wtórna" - zaznaczył.

Pytany czy zostanie zredukowana liczba ministerstw, powiedział: "taka opcja nie jest wykluczona, ale ostateczne decyzje tutaj jeszcze nie zapadły".

Podkreślił też, że decyzja o tym, czy Jarosław Gowin (Porozumienie) znów zostanie wicepremierem, musi zostać "wypracowana w ramach kierownictwa Zjednoczonej Prawicy", z udziałem Gowina i Jarosława Kaczyńskiego.

Premier pytany czy minister zdrowia Łukasz Szumowski pozostanie w rządzie, podkreślił: "Ja wobec pana ministra Szumowskiemu nie mam żadnych innych planów, mam nadzieję na współpracę z panem ministrem".

"Ja jestem przede wszystkim przewdzięczny panu ministrowi Szumowskiemu za to, że tak wspaniale bronił Polaków przed koronawirusem, za właściwe decyzje. Za to, że tak odważnie podejmował te decyzje i dzięki niemu przeszliśmy tę fazę w miarę suchą nogą, a jeżeli będzie druga fala, myślę, że się nauczyliśmy żyć coraz lepiej z tą epidemią" - zaznaczył szef rządu

Według premiera zasługi Szumowskiego i świadectwo jego sprawności to również "gigantyczny skok cywilizacyjny w zakresie informatyzacji służby zdrowia: elektroniczne recepty, elektroniczne zwolnienia; coś, co się przez dziesięciolecie nie udało".

W ubiegłą niedzielę prezes PiS zapowiedział, że w rządzie "na pewno będą zmiany personalne", rząd ma być inaczej skonstruowany; Kaczyński zadeklarował zarazem, że "premier zostaje".

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne