Reklama

Reklama

Premier "rozdaje" urlopy. PiS: Gorszej metody rządzenia nie ma

Politycy wszystkich klubów parlamentarnych - oprócz PiS - są zadowoleni z decyzji premiera ws. urlopów macierzyńskich. PO i PSL oceniają, że to przykład udanego dialogu, RP, SLD i SP - że słuszny krok. Zdaniem PiS to rozwiązywanie stworzonego przez siebie problemu.

Premier Donald Tusk poinformował w piątek po spotkaniu z "matkami I kwartału", że do rocznego urlopu rodzicielskiego będą mieli prawo rodzice wszystkich dzieci urodzonych w 2013 r. Prawo do dłuższych urlopów miało nie dotyczyć rodziców dzieci urodzonych przed 17 marca 2013 r. Premier podkreślił, że wielkie wrażenia zrobiła na nim determinacja matek i ojców z ruchu "matki I kwartału". "Ale też nadzwyczajna, jak na polskie warunki, kultura tego dialogu - tej bardzo serdecznej presji" - zaznaczył.

Reklama

Zdaniem PO dobrze się stało, że udało się rządowi pogodzić racje matek z wyliczeniami Ministerstwa Finansów.

"Bardzo się cieszę, że wydłużonym urlopem zostaną objęte wszystkie matki z 2013 roku; pierwsze tygodnie z dzieckiem są bardzo ważne" - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska. Dodała, że "odpowiedzialny rząd podejmuje decyzję dopiero wtedy, gdy policzy, czy go na jakieś rozwiązanie stać".

Według PSL decyzja premiera jest przykładem udanego dialogu między rządem a ruchem "matek I kwartału". "Dobrze, że 'matki I kwartału' także będą miały wydłużone urlopy macierzyńskie" - ocenił rzecznik PSL Krzysztof Kosiński. Dodał, że była to "autorska propozycja" ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza (PSL).

Inaczej ocenia działania premiera ws. urlopów macierzyńskich PiS. "Jest pewien sposób rządzenia Tuska. Najpierw tworzy problem, a później, po jakimś czasie, rozwiązuje. To był problem, który był przez niego stworzony. Gorszej metody rządzenia państwem nie ma, ale jest nieustannie stosowana" - skomentował decyzję Tuska prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Zdaniem Ruchu Palikota piątkowa decyzja premiera pod względem merytorycznym jest słuszna. Według Łukasza Gibały (RP) "dziwną konstrukcją" byłoby, gdyby kobieta, która urodziła w 2013 roku do 17 marca miała inne prawa niż ta, która urodziła później. "To był błąd, który został popełniony już na początku przy konstruowaniu ustawy i dobrze, że premier się z tego wycofał" - ocenił poseł Ruchu.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że - z drugiej strony - "to już któraś z rzędu taka decyzja, pokazująca słabość rządu i premiera". "Widać to było przy memorandum, przy sporach na linii Tusk-Gowin i teraz widać, że coś nie zagrało właściwie, skoro premier musi zmieniać swą decyzję, to znaczy przyznaje się do błędu" - ocenił.

Z decyzji premiera zadowolone jest SLD. Rzecznik Sojuszu Dariusz Joński przypomniał, że kilka tygodni temu jego klub złożył projekt nowelizacji Kodeksu pracy w sprawie tzw. matek I kwartału. "Wówczas usłyszeliśmy z ust polityków PO oraz pana ministra pracy, że na to nie ma pieniędzy, że to nie zostanie zrealizowane, że jest to niemożliwe i nieodpowiedzialne, aby takie projekty prezentować w roku kryzysowym. Dziś okazuje się, że po tych dramatycznych zapowiedziach odnośnie sytuacji finansowej państwa, pan premier na konferencji prasowej poinformował, że jednak na to pieniądze się znalazły" - podkreślił Joński.

Ironizował, że zmiana decyzji Tuska to efekt "kryzysu" w rządzie związanego z odwołaniem ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego, krytyczną publikacją tygodnika "Wprost" na temat ministra transportu Sławomira Nowaka oraz kwestiami przyszłości szefa resortu sprawiedliwości Jarosława Gowina po jego wypowiedziach o handlu zarodkami ludzkimi w Polsce.

"Kiedy pan minister Budzanowski zostaje odwołany, pan minister Nowak dostaje chwilę czasu, żeby wyjaśnić sprawę zegarków, pan minister Gowin dostaje czas do poniedziałku, dopiero wtedy, kiedy jest kryzys w rządzie, pan premier wychodzi i ogłasza sukces" - powiedział rzecznik Sojuszu.

Wyraził przy tym nadzieję, że szef rządu w sprawie matek I kwartału "nie zmieni zdania po raz trzeci w tym roku". Sojusz oczekuje też, że projekt nowelizacji Kodeksu pracy jego autorstwa trafi wkrótce pod obrady Sejmu.

Wiceszefowa SLD Paulina Piechna-Więckiewicz wyraziła z kolei zadowolenie, że premierowi udało się znaleźć "środki na przedszkola". "Sama dymisja pana ministra Gowina to byłaby już satysfakcja, a jeśli idą za tym jeszcze środki na przedszkola, to ja mogę tylko powiedzieć, że 'w tym kierunku panie premierze, w tym kierunku+'" - zaznaczyła Piechna-Więckiewicz.

Na piątkowej konferencji premier zapowiedział też, że od 1 września 2013 r. opłata za każdą dodatkową godzinę opieki przedszkolnej wyniesie nie więcej niż złotówkę.

Swoje zadowolenie z decyzji premiera ws. matek I kwartału wyraziła też Solidarna Polska. "To był jeden z głównych postulatów programu polityki prorodzinnej 'Pomóżmy rodzinie' autorstwa ekspertów Solidarnej Polski" - napisało SP w oświadczeniu.

Solidarna Polska podkreśla, że występowała z postulatem wydłużenia urlopów macierzyńskich. "Urlop ten pozwala kobiecie zająć się dzieckiem w dogodnych warunkach; stanowi też jeden z filarów bezpieczeństwa socjalnego rodziny"- podkreślają politycy SP.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne