Reklama

Reklama

Prezes PiS: Oni słowa "naród" nie lubią

W sobotę odbyła się regionalna konwencja PiS w Lublinie. Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki mówili m.in. o przyjęciu waluty euro.

"Czasem warto zadawać takie pytania, na które odpowiedź wydaje się oczywista" - zaczął swoje wystąpienie Jarosław Kaczyński. "Czym różni się PiS od PO? Wiadomo - stosunkiem do społeczeństwa i narodu" - mówił Jarosław Kaczyński.

"Zastanowienie się nad tym, czym kieruje się PO jest nieco bardziej skomplikowane. Nie mówię o deklaracjach, a praktyce. Jeśli spojrzeć na praktykę, to wiadomo jedno - oni słowa "naród" nie lubią" - ocenił prezes PiS.

Reklama

Otwierając konwencję w Lublinie podkreślał, że według jego partii naród to główna, generalna wspólnota, wobec której mamy wiele zobowiązań. Kaczyński zaznaczył, że jako partia polityczna PiS musi służyć narodowi i dbać o jego spójność.

"W szczególności jako partia polityczna uważamy, że musimy służyć narodowi, że musimy dbać o jego spójność, czyli dbać o interesy wszystkich grup i wszystkich obywateli, nie możemy ich dzielić ani z punktu widzenia ich sytuacji społecznej, ani z punktu widzenia ich miejsca zamieszkania, regionów" - mówił prezes PiS.

"Jeśli spojrzeć na naszą politykę, to choć nie jest ona oczywiście wolna od różnych ułomności, bo jesteśmy tylko ludźmi, to jednak ona weryfikuje ten sposób myślenia. My to głosimy i my to robimy i wydaje się, że trudno to zakwestionować" - dodał Kaczyński.

"Mówimy 'nie' euro"

Prezes PiS dużą część swojego wystąpienia poświęcił przyjęciu przez Polskę waluty euro. 

Według prezesa PiS, Polska, niezależnie od kształtu mechanizmu przyjęcia euro, straci na jego przyjęciu.

"Mówimy 'nie' euro, mówimy 'nie' europejskim cenom". "Mówimy - europejskie płace, a nie europejskie ceny i mamy poparcie większości Polaków" - przekonywał.

Kaczyński podkreślał, że zwycięstwo PiS w wyborach do PE i jesiennych wyborach parlamentarnych będzie gwarancją tego, że Polska "postąpi właściwie" w sprawie euro.

Więcej na ten temat tutaj >>> Jarosław Kaczyński: Przyjmiemy euro, gdy będzie to w naszym interesie

Premier: Nie chcemy czyjegoś bezrobocia

O kwestii przyjęcia euro mówił także premier Mateusz Morawiecki. 

"Nasi konkurenci polityczni, Platforma Obywatelska, Koalicja Europejska chcą nas jak najszybciej wprowadzić do strefy euro" - mówił Morawiecki.

"Chcemy europejskich wynagrodzeń, a nie europejskich cen. Drogą do tego jest utrzymanie polskiego złotego - ocenił Morawiecki. "Nie chcemy importować czyjegoś bezrobocia" - powiedział.

"Dzisiaj mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością - nie jest w interesie Polski przyjmowanie tej waluty w najbliższym czasie" - podkreślił.

Zaproszenie do "okrągłego stołu"

Morawiecki odniósł się w swoim wystąpieniu do protestu nauczycieli i zapewnił, że jego rząd chce jak najszybciej wprowadzić podwyżki dla nauczycieli i proponuje zorganizowanie "okrągłego stołu" w tej sprawie.

"Chcemy tego dokonać, żeby podwyżki dla nauczycieli były jak najszybsze. W naszym przypadku proponujemy 'okrągły stół'. Zapraszamy do tego 'okrągłego stołu' nauczycieli wychowawców, pedagogów, związkowców, ale także rodziców. Zapraszamy wszystkich, którym leży na sercu dobro polskiej szkoły, jakość polskiego kształcenia" - zaznaczył szef Rady Ministrów.

Posłanka PiS krytycznie o opozycji

Podczas konwencji w Lublinie głos zabrała także posłanka Elżbieta Kruk, która oceniła, że wynik wyborów 26 maja zdecyduje nie tylko o przyszłym kształcie Unii Europejskiej, ale też o tym, jaka będzie Polska.

"Chcemy silnej Polski, w silnej zjednoczonej Europie. Nie oznacza to jednak, że nie wiemy, że należy Unię Europejską zmieniać, że ona się musi zmieniać, że należy ją odnowić, że musi wrócić do korzeni klasycznych, greckich, rzymskich i chrześcijańskich. Korzeni, które budowały ją przez wieki. Musi wrócić do zasad, które legły u jej podstaw" - stwierdziła Kruk.

Oceniła, że UE może się rozwijać tylko wówczas, "gdy będzie unią ojczyzn, gdy będzie cenić bogactwo różnorodności poszczególnych narodów, kiedy będzie cenić swą własną tożsamość".

Posłanka PiS krytykowała również polską opozycję. "Oskarżają swój własny kraj o wymyślone antydemokratyczne praktyki (...). I cóż osiągnęli ci donosiciele, ci słudzy obcych dworów zachęcający, by ingerować w polskie sprawy wewnętrzne? A to, że dziś każdy, dosłownie każdy czuje się uprawniony pouczać Polaków. Trzeba przeciwdziałać temu niszczeniu wizerunku Polski. Trzeba też przeciwdziałać lewackiej robocie obracania europejskiej tożsamości wniwecz" - powiedziała Kruk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne