Reklama

Reklama

Prezydent Duda: Podpisuję ustawę o IPN

"Zdecydowałem, że podpisuję ustawę o IPN, ale kieruję ją także do TK" - powiedział prezydent Andrzej Duda. "Ta kwestia wzbudziła ogromną dyskusję" - mówił.

"Zwrócę się do TK, by zbadał, czy wolność słowa nie jest przez przepisy noweli ustawy o IPN w sposób nieuprawniony ograniczona oraz by TK zbadał kwestię tzw. określoności przepisów prawa". "Myślę, że ta decyzja zabezpiecza polskie interesy i uwzględnia wrażliwość osób, dla których pamięć o Holokauście jest niezwykle ważna" - uzasadnił Duda. 

Reklama

Jak zaznaczył, dyskusja o tej ustawie trwa już od dawna. "Byłem o to wielokrotnie pytany" - zaznaczył. "W Izraelu było oczekiwanie, że przepisy nie będą blokowały działalności artystycznej i naukowej; takie wyłączenie zostało wprowadzone" - powiedział prezydent.

Prezydent wskazał, że w trakcie II wojny światowej ucierpieli wszyscy obywatele Polski. Jak przypomniał, w tamtym okresie niepodległa Polska nie istniała. "To był jeden z najczarniejszych okresów" - powiedział.

Duda wskazał także, że na okupowanym terytorium powstawały nazistowskie obozy koncentracyjne. "Zginęło w nich wielu Polaków" - przypomniał prezydent. 

"Nowela ustawy o IPN dotyczy niezwykle bolesnej, delikatnej kwestii związanej z martyrologią narodu polskiego, w czasie II wojny światowej zginęło 6 mln obywateli polskich, wśród których było ok 3 mln obywateli polskich narodowości żydowskiej" - mówił. 

"Dla Żydów jest to sprawa szczególnie bolesna" - dodał. "Mieszkaliśmy przez tysiąc lat we wspólnym państwie; budowanie dobrych relacji pomiędzy Polską i Izraelem bardzo leży mi na sercu" - powiedział Duda. 

Prezydent odniósł się także do wątpliwości Izraela i USA w sprawie nowelizowanej ustawy. "Te wątpliwości powinny zostać rozstrzygnięte" - wskazał. 

"Nie chciałbym, aby ktokolwiek miał wątpliwości, czy może głosić swoje świadectwo. Ale ważne jest też dla mnie, aby Polacy nie byli pomawiani o udział w Holokauście" - powiedział prezydent. 

"Polska (instytucjonalnie) nie brała udziałuw żadnym przemyśle zagłady. Jednostkowo zdarzały się takie przypadki" - dodał, zaznaczając, że były to jednak marginalne sytuacje. 

"Byli szmalcownicy, była zwykła podłość, był też strach przed śmiercią. Dziś trudno sobie wyobrazić te uczucia. Ale nie było systemowego udziału Polski" - podkreślił Andrzej Duda. 

"Antysemityzm już się nigdy nie może powtórzyć" - powiedział. 

Ustawa o IPN

Zgodnie z konstytucją prezydent podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia jej przedstawienia. Przed podpisaniem ustawy prezydent może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z konstytucją. Prezydent może również ustawę zawetować, czyli przekazać ją Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Jeśli Sejm ponownie uchwali ustawę większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, prezydent w ciągu 7 dni ustawę podpisuje. Jest też możliwość taka, że prezydent może podpisać ustawę, a później skierować ją w całości, lub część jej przepisów, do TK.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN, która w piątek trafiła do prezydenta, każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Nowelizacja wywołała kontrowersje m.in. w Izraelu, USA i na Ukrainie. Krytycznie odniosły się do niej władze Izraela. Ambasador Anna Azari podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia byłego niemieckiego obozu Auschwitz zaapelowała o zmianę nowelizacji. Podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady". Amerykański Departament Stanu zaapelował do Polski o ponowne przeanalizowanie nowelizacji ustawy o IPN z punktu widzenia jej potencjalnego wpływu na zasady wolności słowa i "naszej zdolności do pozostania realnymi partnerami".

W ubiegły czwartek, zgodnie z ustaleniami, które zapadły podczas rozmowy szefa polskiego rządu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, został powołany zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Na czele zespołu stanął wiceszef MSZ Bartosz Cichocki. Identyczny zespół ma powstać w Izraelu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje