Reklama

Reklama

Prezydent Komorowski: Sukces Janusza Korwin-Mikkego "to bolesna sprawa"

Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że sukces Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego w wyborach do europarlamentu to "bolesna sprawa". Zaapelował też do partii politycznych, które akceptują miejsce Polski w Europie, o "powściągnięcie partyjnej wojny".

Prezydent pytany w piątek na antenie TVP Info o wynik wyborczy Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego, która do Parlamentu Europejskiego wprowadziła 4 posłów, odparł: "To bolesna sprawa, nie tylko dla mnie, ale w ogóle dla Polski. Trzeba zwrócić uwagę, że nie tylko i wyłącznie dla Polski, bo Francja ma podobny problem i wiele krajów unijnych ma podobne problemy, bo do głosu dochodzą środowiska niechętne integracji, które chciałyby renacjonalizować Europę".

Reklama

Szalenie niepokoi mnie - mówił prezydent - bardzo płytkie zakorzenienie obywatelskiego podejścia do kwestii naszego członkostwa w UE, które powinno się wyrazić w głosowaniu. "To jest dysharmonia. 89 proc. Polaków mówi, że to dobrze, że jesteśmy w UE, a jednocześnie do głosowania idzie tak niewielu, to wstydliwy koniec w Europie, jeżeli chodzi o procenty obywateli głosujących" - ocenił Komorowski. Frekwencja w wyborach do PE wyniosła 23,83 proc.

Zdaniem prezydenta to po części efekt niskich ocen sceny politycznej i kampanii. "Ale to jest głębsze, bo to jest problem trwający od dłuższego czasu. To jest pytanie nie tylko do polityków, ale też do mediów, czy nie jest tak, że zbyt mało uwagi kładziono na zachęcanie do udziału w głosowaniu. Czy nie za mało pokazywano, że jednak są ludzie wartościowi, którzy kandydują i którzy mogą nas dobrze reprezentować, nas i nasze interesy w UE. To jest pytanie także o rozwiązania prawne i inne działania profrekwencyjne. To jest warte przemyślenia. (...) To jest wyzwanie także dla mnie" - zaznaczył.

Jak dodał, bardzo chciałby, by wzmacniały się siły środka sceny politycznej, bo - według niego - to zabezpiecza każdy kraj, także i Polskę przed "porywami wiatrów radykalizmu". Z tego punktu widzenia - kontynuował - warto się zastanowić, jak uatrakcyjnić projekty polityczne, które opowiadają się za mocną pozycją Polski w integrującej się Europie. "Bo to leży w naszym żywotnym interesie. Ukraińcy za to ginęli, żeby mieć prawo do (...) szans integracji z Europą, więc jest się do czego odwoływać" - dodał prezydent.

"Chciałbym bardzo namówić wszystkie partie polityczne, które opowiadają się za pogłębieniem integracji europejskiej - ich jest sporo - albo w ogóle mają akceptację dla miejsca Polski w Europie, do wysiłku na rzecz powściągnięcia wojny partyjnej na gruncie spraw strategicznie ważnych dla Polski, do których ja zaliczam również proces umacniania pozycji w UE i w NATO" - podkreślił Komorowski.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje