Prezydent: Nauczyciele nie zarabiają dobrze i wszyscy to wiedzą

"Nauczyciele w Polsce nie zarabiają dobrze. Chcę, by zarabiali lepiej i żeby polska szkoła była jak największej jakości" - mówił we wtorek prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z mieszkańcami Wołowa (woj. dolnośląskie).

Prezydent zauważył, że są jeszcze w Polsce grupy, które wymagają docenienia i do takich grup należą również nauczyciele. "Czy nauczyciele w Polsce zarabiają dobrze? Nie. Nauczyciele w Polsce nie zarabiają dobrze i wszyscy to doskonale wiedzą" - podkreślił Andrzej Duda.

Reklama

"Czy jakość kształcenia w Polsce jest dobra? Nie jest taka, jak byśmy tego oczekiwali i cały czas musi to być naprawiane. Musi to nastąpić w pewnej korelacji. Ja ogromnie chcę, by nauczyciele lepiej zarabiali, ale też i by polska szkoła była jak największej jakości. Ktoś powie, że to kwestia polityki ministerstwa - także, ale to również kwestia tego, z jaką solidnością wykonywane są nauczycielskie obowiązki" - powiedział prezydent.

Nadzwyczajne posiedzenie na temat sytuacji w oświacie

W poniedziałek w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego na temat sytuacji w oświacie. Uczestniczyli w nim m.in. wicepremier Beata Szydło, minister edukacji narodowej Anna Zalewska i szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska. 

Według związkowców, strona rządowa nie przedstawiła podczas spotkania żadnych nowych propozycji. Wicepremier Beata Szydło poinformowała zaś, że rozmowy w sprawie sytuacji w oświacie będą kontynuowane w poniedziałek, 1 kwietnia. Zapewniła, że rząd jest otwarty na dialog.

Żądają podwyżek

ZNP chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" domagała się natomiast wcześniej podwyżki o 15 proc. jeszcze w tym roku, a później poinformowała, że żąda m.in. podniesienia płac w oświacie, podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela.

Groźba strajku

Procedury sporu zbiorowego w styczniu rozpoczęły ZNP i Wolny Związek Zawodowy "Solidarność - Oświata", należący do FZZ. Prowadzą referenda strajkowe. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk rozpocznie się 8 kwietnia. Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

Negocjacje

W ramach negocjacji płacowych, które rozpoczęły się w styczniu, szefowa MEN zaproponowała nauczycielom przyspieszenie trzeciej z zapowiedzianych pięcioprocentowych podwyżek. Chodzi o trzy podwyżki wynagrodzeń nauczycieli po 5 proc., zapowiedziane w 2017 r. przez ówczesną premier Beatę Szydło. Pierwszą podwyżkę nauczycielom przyznano od kwietnia 2018 r., drugą - od stycznia 2019 r. Trzecią podwyżkę nauczyciele mają otrzymać - zgodnie z projektem nowelizacji ustawy Karta nauczyciela, który trafił na początku marca do konsultacji - we wrześniu 2019 r. Pierwotnie trzecią podwyżkę nauczyciele mieli dostać w styczniu 2020 r. Podczas negocjacji szefowa MEN zapowiedziała też przyznanie dodatku "na start" nauczycielom stażystom, a dodatku za wyróżniającą się pracę nie tylko nauczycielom dyplomowanym, ale także kontraktowymi i mianowanym.

Mateusz Roszak, Roman Skiba

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje