Reklama

Reklama

Prezydent: Palmiry to warszawski Katyń

Upamiętnienie egzekucji w Puszczy Kampinoskiej w latach 1939-43 jest głównym założeniem stałej ekspozycji "Muzeum-Miejsca Pamięci Palmiry". Palmiry to w jakiejś mierze warszawski Katyń - mówił prezydent Bronisław Komorowski podczas uroczystości otwarcia muzeum.

Prezydent przypomniał, że zbrodnie w Palmirach i Katyniu wydarzyły się w tym samym czasie. - Palmiry to w jakiejś mierze odpowiednik Katynia, to warszawski Katyń - mówił.

Reklama

- Zbrodnie te dotyczyły dokładnie tych samych obszarów życia polskiego, tych samych grup społecznych. Miały na celu wyniszczenie polskiej inteligencji, odebranie narodowi polskiemu tej warstwy przywódców w każdym obszarze: przywódców politycznych, przywódców duchowych, liderów społeczności i grup społecznych - zaznaczył Komorowski.

Dziękował wszystkim osobom, które przyczyniły się do upamiętnienia zbrodni w Palmirach. - Upamiętnienia na miarę (...) dramatu, który miał tutaj miejsce. Musimy pamiętać o całości dramatycznej historii Polski z okresu II wojny światowej - podkreślił.

Budynek "Muzeum-Miejsca Pamięci Palmiry" ma ok. 1,1 tys. m kw. Głównym założeniem ekspozycji jest upamiętnienie tragicznych wydarzeń z okresu II wojny: egzekucji w Palmirach i w Puszczy Kampinoskiej w latach 1939-43 oraz powojennych ekshumacji i utworzenia cmentarza-mauzoleum (1945-48).

- Inspiracją do tego, by podjąć budowę muzeum był nasz udział w uroczystościach 14 września trzy lata temu. Doszliśmy do wniosku, ja i przedstawiciele miasta, że już tak dłużej być nie może, bo stał tutaj barak i postanowiliśmy w ciągu roku zbudować muzeum. Wydawało się to niemożliwe do wykonania, ale jednak stało się. Jesteśmy dzisiaj w pięknym muzeum mówiącym o okupacji, o wojnie, a przede wszystkim o ofiarach Palmir - powiedziała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Podkreśliła, że Palmiry są miejscem szczególnym, a pamięć o nich była przez wiele lat noszona w sercach Polaków. - To dzięki tej pamięci zbrodnia została ujawniona - mówiła. - Mamy piękne nowe muzeum zbudowane od podstaw, gdzie będą mogli przyjeżdżać uczniowie - dodała.

- W 90. roku życia doczekałem utworzenia tego godnego i pięknego pawilonu muzealnego, który będzie pokazywał powiązane z miejscem dramatyczne, tragiczne epizody dziejów Polski - mówił z kolei przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Władysław Bartoszewski.

Przypomniał, że jako pracownik kontrwywiadu więziennego Delegatury Rządu i Armii Krajowej podczas wojny zajmował codziennie ustalaniem ofiar gestapo. Jak podkreślił, wydarzenia w Palmirach "przebiegały w okresie tego samego nasilenia eksterminacji inteligencji polskiej jeszcze przed decyzją o tzw. ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej". - Stąd też Palmiry należą do tych wyjątkowych miejsc, gdzie proporcja ofiar żydowskich jest akurat znikoma, bo one padły gdzie indziej później. Tu tylko elity - zaznaczył Bartoszewski.

Główną część ekspozycji "Muzeum-Miejsca Pamięci Palmiry" stanowią małe podświetlone gablotki, umieszczone na cienkich podstawkach, z których każda ma być poświęcona osobnej ofierze, po której pamiątki - m.in. listy, legitymacje, portfele, fragmenty biżuterii czy koszule - trafiły do muzeum. Towarzyszą im podświetlone pulsującym światłem niemieckie zdjęcia z egzekucji, listy ofiar, nadawane również z głośników oraz informacje na temat dat i miejsc kaźni.

W budynku znalazły się także cztery sosny umieszczone w specjalnych szklanych obudowach. Drzewa noszą symboliczne nazwy upamiętniające miejsca masowych rozstrzelań mieszkańców Warszawy: Palmiry, Laski i Wólkę Węglową, ostatnie drzewo zaś nosi nazwy dwóch miejscowości: Szwedzkich Gór i Wydm Łużych.

Czwartkową uroczystość rozpoczęło złożenie wieńców na cmentarzu-mauzoleum w podwarszawskich Palmirach. Prezydent Bronisław Komorowski złożył wiązankę na grobie przedwojennego działacza ludowego i marszałka Sejmu Macieja Rataja, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz - w miejscu pochówku wiceprezydenta stolicy z tego okresu Jana Pohoskiego, a Władysław Bartoszewski i sekretarz generalny Rady Ochrony Walki i Męczeństwa Andrzej Kunert - na grobie socjalistycznego działacza i współorganizatora w 1939 r. Robotniczej Brygady Obrony Warszawy, Mieczysława Niedziałkowskiego.

W grudniu 1939 roku w lasach Puszczy Kampinoskiej, niedaleko podwarszawskiej wsi Palmiry, Niemcy rozpoczęli serię masowych egzekucji ludności cywilnej. Były one wstępem do przeprowadzonych na wielką skalę egzekucji inteligencji w ramach akcji AB. Podczas masowych, potajemnych mordów zginął m.in. marszałek Sejmu II RP Maciej Rataj, wiceprezydent Warszawy Jan Pohorski i olimpijczyk Janusz Kusociński. Egzekucje odbywały się także w innych miejscach Puszczy m.in. w Wólce Węglowej, Laskach i Wydmach Łuże. Ostatnie miały miejsce w 1943 roku.

Na utworzonym w 1948 roku cmentarzu-mauzoleum spoczywają szczątki 2115 ofiar, ekshumowanych w Puszczy Kampinoskiej i w Lasach Chojnowskich. Nagrobków zidentyfikowanych osób jest 577, znanych jest też 485 nazwisk osób, o których wiadomo, że zginęły w Palmirach, ale ich ciał nie rozpoznano. Pozostałe ofiary pozostają bezimienne.

Dowiedz się więcej na temat: muzeum | Bronisław Komorowski | historia | Katyń | prezydent

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje