Reklama

Reklama

Projekt o lotach VIP skrytykowany przez opozycję. "Niebezpieczne zapisy"

Rządowy projekt ustawy o lotach najważniejszych osób w państwie trafił po drugim czytaniu ponownie do komisji, ale najprawdopodobniej jeszcze w piątek wieczorem zostanie uchwalony przez Sejm, popiera go bowiem większość parlamentarna.

Projekt trafił do komisji, bo poprawki zaproponowali posłowie PO-KO. Komisja administracji i spraw wewnętrznych ma się zebrać jeszcze w piątek. Projekt jest procedowany przez Sejm w trybie pilnym. Jeszcze w piątek wieczorem odbędzie się najprawdopodobniej głosowanie w Sejmie, a w sobotę zaplanowano rozpatrzenie ustawy przez Senat.

Reklama

Rządowy projekt reguluje loty o statusie HEAD i rozstrzyga, kto może, a kto nie może znaleźć się w takim samolocie.

Podczas piątkowej debaty w ramach drugiego czytania w Sejmie Piotr Kaleta (PiS) apelował, aby posłowie bez poprawek przyjęli projekt ustawy. "Po doniesieniach medialnych, które miały taki bardzo ogólnospołeczny wydźwięk, mieliśmy okazję usłyszeć, co społeczeństwo sądzi na ten temat" - przekonywał.

Zaznaczył też, że reakcja premiera Mateusza Morawieckiego na te doniesienia medialne była natychmiastowa. "Jeżeli społeczeństwo oczekuje tego, żeby była transparentność, żeby były stosowne ograniczenia, stosowne wymogi formalne, także stosowne zapisy w literze prawa, rząd pana premiera Mateusza Morawieckiego wykonuje taką decyzję, żeby te sprawy uporządkować" - mówił Kaleta.

Nitras: W projekcie są niebezpieczne zapisy

Jego wystąpienie nie przekonało jednak posłów PO-KO. Sławomir Nitras pokreślił, że projekt ustawy został napisany "nagle", "pod konkretną sytuację, która wzburzyła opinię publiczną". Była to sytuacja, która była "nadużyciem władzy" przez byłego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, używającego rządowych samolotów nie tylko do celów publicznych, ale też prywatnych.

Nitras ocenił, że w projekcie są "niebezpieczne zapisy", które mówią, że "urzędnik, szef KPRM", będzie decydował o tym, "czy druga osoba w państwie - marszałek Sejmu, czy trzecia osoba w państwie - marszałek Senatu, ma prawo gdzieś lecieć w celach służbowych". Przytoczył przy tym przepis zawarty w projekcie, że szef KPRM w przypadku wątpliwości będzie informował szefa kancelarii Sejmu lub Senatu "o braku możliwości organizacji lotu".

Nitras stwierdził, że w przypadku nadużywania lotów przez marszałka Sejmu powinna go ocenić opinia publiczna i Sejm, a nie - "w trybie prewencyjnym" - szef kancelarii premiera. Wyraził też wątpliwość, czy takie uprawnienie nadane ustawą szefowi KPRM - "zwykłem urzędnikowi" - nie narusza konstytucji. "Mamy do czynienia z sytuacją, że rząd będzie kontrolował parlament, szefa Sejmu i Senatu" - mówił Nitras.

Dodał, że w ten sposób władza ustawodawcza, jaką jest Sejm, "traci swoje atrybuty" na rzecz władzy wykonawczej i "nikt nie kontroluje rządu". "Mamy dramatyczny precedens, kiedy rząd będzie kontrolował szefa izby" - ocenił Nitras.

Dlatego, jak poinformował, klub PO-KO zgłosi poprawki, które usuną wszystkie zapisy powodujące, że KPRM będzie "miał władzę nad marszałkami Sejmu i Senatu". Jednocześnie poseł PO-KO podkreślił, że jego klub opowiada się za zachowaniem tych zapisów projektu, które dotyczą powołania i prowadzenia centralnego rejestru lotów o statusie HEAD.

"Rządowy projekt ustawy jest bublem prawnym"

Zbigniew Sosnowski z PSL-KP ocenił, że rządowy projekt ustawy jest "bublem prawnym". Także on uznał za "nielogiczne" i "kuriozalne" zaproponowane w projekcie rozwiązanie, które powodowałoby, że "marszałek Sejmu musiałby uzyskiwać zgodę urzędnika administracji rządowej" na wykorzystanie samolotu. Dlatego - jak poinformował - klub PSL-KP wstrzyma się od głosu podczas głosowania nad ustawą.

Maciej Masłowski z klubu Kukiz'15 stwierdził, że to Sejm sprawuje funkcję kontrolną nad rządem, a zgodnie z zapisami projektu ustawy "dochodzimy do sytuacji, w której to rząd zaczyna dyktować warunki tej izbie".

"Ustawa ta jest przygotowana na potrzebę wyciszenia szumu medialnego, na potrzebę kampanii wyborczej, aby zamieść sprawę pod dywan" - stwierdził poseł Kukiz'15.

Ocenił, że ustawa nie rozwiąże problemów lotów najważniejszych osób w państwie, bo problem, który dotyczył lotów marszałka Kuchcińskiego "był problemem etycznym", a nie prawnym. "Ustawa jest niedopracowana" - ocenił. Zwrócił się również do posłów, "by takich ustaw, napisanych na kolanie, w przyszłości nie dyskutować w tej izbie".

Wiceszef KPRM uspokaja

Występujący w imieniu rządu wiceszef KPRM Paweł Szrot przekonywał posłów, że szef kancelarii premiera nie będzie "udzielał zgody" na loty marszałków Sejmu i Senatu. "On będzie interweniował w chwili, kiedy pojawią się uzasadnione wątpliwości. Te wątpliwości będą wyjaśniane przez szefa KPRM ze współudziałem odpowiedniej kancelarii Sejmu i Senatu. Możliwość braku zgody na lot będzie miała miejsce w wyjątkowych sytuacjach, kiedy te wątpliwości nie zostaną wyjaśnione. Po drugie, nie ma ona nic wspólnego z wykonywaniem przez marszałków obu izb swoich zadań konstytucyjnych" - mówił.

Dodał, że to KPRM bierze odpowiedzialność za organizację lotów - gdyż są one prowadzone za pomocą statków powietrznych znajdujących się w dyspozycji władzy wykonawczej - i musi mieć pewne instrumenty "weryfikacji i wyjaśniania". Dlatego Szrot wezwał posłów do poparcia projektu bez poprawek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje