Reklama

Reklama

​Projekt PiS dotyczący zwierząt. KO i Lewica pozytywnie, PSL i Konfederacja krytykują

Politycy Koalicji Obywatelskiej i Lewicy deklarują poparcie projektu PiS dotyczącego ochrony zwierząt. Krytykują go natomiast działacze PSL oraz Konfederacji. Projekt PiS zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych.

We wtorek (8 września) prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że w Polsce trzeba wprowadzić nowy porządek prawny dotyczący ochrony zwierząt i poinformował, że gotowy jest projekt ustawy w tej sprawie. - Liczymy na ponadpartyjne poparcie w tej sprawie - zaznaczył.

Reklama

Projekt dotyczący ochrony zwierząt zakłada m.in. humanitarne traktowanie zwierząt, zakaz hodowli zwierząt futerkowych, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych, kontrolę społeczną ochrony zwierząt, bezpieczne schroniska, koniec z łańcuchami dla psów oraz utworzenie rady ds. zwierząt przy ministerstwie rolnictwa. Według przewodniczącego Forum Młodych PiS Michała Moskala projekt ustawy zostanie złożony w Sejmie jeszcze w tym tygodniu.

Piekarska: To są postulaty, o których mówię od lat

Poparcie dla proponowanych przez PiS zmian zadeklarowała posłanka KO Katarzyna Piekarska. - To są postulaty, o których mówię od lat, więc cieszę się, że partia rządząca zgłasza taki projekt - podkreśliła.

Piekarską szczególnie cieszy fakt, iż wśród złożeń projektu PiS jest zakaz hodowli zwierząt na futra. - Nie udało się wprowadzić tego w zeszłej kadencji, może w tej uda się uzyskać taką większość ponad politycznymi podziałami. Lobby futrzarskie jest niezwykle silne, związane też z o. Tadeuszem Rydzykiem, więc sądzę, że nie będzie to łatwe, ale nadzieja jest, że uda się wreszcie ten straszny proceder, wzorem innych państw, zakończyć - zaznaczyła posłanka KO.

Przypomniała, że na rozpatrzenie czeka też w Sejmie projekt jej autorstwa dotyczący m.in. wprowadzenia zakazu występów zwierząt w cyrkach. - Sądzę, że nad tymi dwoma projektami będziemy szybko procedować - powiedziała Piekarska. W planach posłanka KO ma także zgłoszenie propozycji legislacyjnej, która zmierzałaby do stworzenia instytucji Rzecznika Praw Zwierząt.

Rozenek: Tym razem się z Kaczyńskim zgadzam

Poseł Lewicy Andrzej Rozenek, odnosząc się do projektu PiS, powiedział że "to temat, który wszystkim obrońcom praw zwierząt leży na sercu od bardzo dawna". - Jeszcze w VII kadencji Sejmu walczyliśmy o zakaz chowu futerkowego i o zakaz uboju rytualnego. Wtedy udało się ponad podziałami politycznymi osiągnąć konsensus i na rok został zakazany ubój rytualny - dodał.

- Dzisiaj PiS proponuje zakaz chowu zwierząt futerkowych - to jest bardzo dobra decyzja. To jest pomysł, który znalazł już swoją realizację w wielu państwach europejskich - ocenił. Jak zaznaczył, "w XXI wieku nie ma najmniejszego powodu, żeby jakakolwiek kobieta musiała chodzić w futrze ze zwierząt; zwierząt, które są maltretowane; zwierząt, które podczas tej hodowli są traktowane w sposób bardzo niehumanitarny". Wyjątkowo, muszę powiedzieć, że tym razem się z prezesem Kaczyńskim zgadzam - dodał.

Sawicki: Głupoty

Negatywnie do projektu odniósł się natomiast poseł PSL-Kukiz15, były minister rolnictwa Marek Sawicki. - Pan prezes Jarosław Kaczyński mógłby zapytać ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, jak duża ilość drobiu i wołowiny idzie w uboju rytualnym, w sprzedaży koszer i halal. Gdyby zapytał, to pewnie by takich głupot nie opowiadał - oświadczył Sawicki.

Według niego "jeśli Kaczyński chce zlikwidować polskie rolnictwo, to jest na dobrej drodze". - Niech mu wieś teraz podziękuje za ostatnie głosowanie. Załatwił swój interes, a teraz chce załatwić producentów drobiu i wołowiny - zaznaczył poseł PSL-Kukiz15.

Dopytywany, czy poprze ten projekt, Sawicki odparł, że nie. - Jeżeli Jarosław Kaczyński nie rozumie, że my ponad 60 proc. produkcji drobiu eksportujemy i 80 proc. w systemie halal, to znaczy, że chce zlikwidować hodowlę drobiu i wołowiny w Polsce - powiedział.

Winnicki: Agenda radykalnie lewicowa

Krytycznie propozycje PiS ocenia również prezes Ruchu Narodowego, poseł Konfederacji Robert Winnicki. - Polska jest dużym eksporterem zarówno mięsa pochodzącego z uboju w specjalnych warunkach, kierowanego do poszczególnych grup wyznaniowych, jak i znaczącym na rynku światowym eksporterem futer zwierzęcych - podkreślił Winnicki. Według niego "jeśli jacykolwiek hodowcy lub ubojnie nie spełniają norm przypisanych prawem, to powinno interweniować państwo i jego organy i powinno nakładać odpowiednie kary lub wręcz zamykać takie zakłady".

Winnicki wskazał też na "radykalnie lewicowy" - jego zdaniem - charakter proponowanych zmian oraz ich "bardzo przykre" skutki ekonomiczne. - Zakaz hodowli czy uboju jest agendą radykalnie lewicową. Jarosław Kaczyński, podnosząc tę agendę, w tej pozycji się stawia, (..) realizuje dzisiaj agendę radykalnej lewicy, co będzie miało bardzo przykre skutki dla polskiej gospodarki, dla branż, które wytwarzają miliardy złotych PKB w polskim rolnictwie - zaznaczył.

Według niego jest to "rzecz absurdalna, ponieważ Kaczyński pokazuje Polskę jako słabe państwo, które - jeśli zarzuty są prawdziwe - nie potrafi dopilnować hodowli czy uboju, a z drugiej strony realizuje radykalnie lewicową agendę". - Będziemy się temu zdecydowanie przeciwstawiać - zapowiedział jeden z liderów Konfederacji. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje