Reklama

Reklama

Raport nt. działań prokuratury wobec Adamowicza. "Źle się dzieje"

"Prokuratura jest po to, by bronić interesu publicznego, a nie partyjnego" - podkreślił w środę Marcin Matczak podczas konferencji prasowej stowarzyszenia "Paragraf-Państwo" w Sejmie.

Stowarzyszenie przygotowało raport nt. działań prokuratury kierowanej przez ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę wobec prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Reklama

Według Matczaka, który zasiada w radzie programowej organizacji, raportem dotyczącym Adamowicza stowarzyszenie chce ostrzec Polaków i pokazać, że wymiar sprawiedliwości zmieniany jest w taki sposób, by mógł stanowić dobre narzędzie do realizacji interesów politycznych.

"Dzieje się źle w państwie polskim, dzieje się źle w odniesieniu do prokuratury, do sądów. To wszystko pokazuje, że kiedy władza występuje przeciw zwykłemu obywatelowi, kiedy władza występuje przeciw takim ludziom, jak rzecznik praw obywatelskich, szanse pozwanych ludzi na obronę są niewielkie" - podkreślił.

"To musi się zmienić, jeśli chcemy mieć prokuraturę, która realizuje rzeczywiście interes publiczny, jeśli chcemy mieć wolne sądy" - dodał profesor.

"Prokuratura śmiertelnie niebezpiecznym narzędziem"


Matczak zauważył, że prokuratura jest po to, by bronić interesu publicznego, a nie, żeby realizować interesy polityczne. Zaznaczył, że raport w sprawie Adamowicza i inne sytuacje "pozwalają nam, stwierdzić, że prokuratura polska staje się narzędziem walki politycznej". "Staje się śmiertelnie niebezpiecznym narzędziem, która może postawić w stan oskarżenia właściwie każdego, na postawie pewnego pretekstu" - zaznaczył.

Prezes Stowarzyszenia Krzysztof Król cytując raport zauważył, że prezydent Gdańska "przez wiele miesięcy był obiektem nagonki zarówno mediów narodowych, jak też przy wykorzystaniu prokuratury podległej ministrowi sprawiedliwości".

Raport przygotowany przez stowarzyszenie zawiera piętnastopunktowe kalendarium działań prokuratury wobec Adamowicza w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Autorzy zaznaczają, że dopiero po tragicznej śmierci Adamowicza postępowanie - zgodnie z Kodeksem postępowania karnego - zostaje umorzone. "Raport powstał na podstawie analizy publikacji medialnych w latach 2016-19, a także informacji własnych redakcji" - podali jego autorzy.

13 stycznia 27-letni Stefan W. podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku wtargnął na scenę i zaatakował nożem prezydenta Pawła Adamowicza, który trafił do szpitala, gdzie następnego dnia zmarł.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje