Reklama

Reklama

"Rehabilitacja ofiar Katynia może być zbiorcza"

Rosja może zrehabilitować 22 tys. ofiar zbrodni katyńskiej bez odwoływania się do rosyjskiego śledztwa - uważa prawnik rodzin dr Ireneusz Kamiński.

Ireneusz Kamiński podkreślił też, że możliwa jest rehabilitacja zbiorcza.

Reklama

Rosyjski Memoriał wyraził dziś obawy, że zapowiedziana rehabilitacja ofiar Katynia obejmie jedynie jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, gdyż tylko ich dotyczyło śledztwo, które w latach 1990-2004 prowadziła Główna Prokuratura Wojskowa Rosji.

Na liście brakuje rozstrzelanych więźniów

- Jedną z trudności na drodze do rehabilitacji ofiar Katynia jest to, że w umorzonej w 2004 r. sprawie karnej nr 159 nie figurują rozstrzelani więźniowie (z więzień NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej - red.) - powiedział szef sekcji polskiej Memoriału Aleksandr Gurianow.

- W Rosji jest olbrzymia dokumentacja historyczna, która precyzyjnie wskazuje, kto ponosi odpowiedzialność za zbrodnię katyńską. Jasne jest także to, że osoby przetrzymywane w więzieniach obecnej Białorusi i Ukrainy zostały zamordowane w wyniku represji politycznych i tej samej decyzji Biura Politycznego partii komunistycznej co polscy jeńcy. To, że w zbrodni katyńskiej zginęło ok. 22 tys. Polaków nie budzi u historyków żadnych wątpliwości - powiedział dr Ireneusz Kamiński, który wraz z innymi prawnikami reprezentuje przed strasburskim Trybunałem krewnych ofiar zbrodni katyńskiej, oskarżających władze Rosji o złamanie przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Kluczowe znaczenie notatki Szelepina

W jego ocenie, na jednoznaczny związek zamordowanych przez NKWD Polaków na dawnych Kresach ze zbrodnią katyńską wskazuje korespondencja z 1959 r. pomiędzy szefem KGB Aleksandrem Szelepinem a I sekretarzem KC Komunistycznej Partii ZSRR Nikitą Chruszczowem.

Z pisma Szelepina wynika, że od 3 kwietnia do 19 maja 1940 r. stracono 21 857 osób, w tym 14 552 jeńców z trzech obozów specjalnych, czyli z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa oraz 7 305 osób z więzień i obozów zachodnich obwodów Ukraińskiej i Białoruskiej sowieckiej Rosji.

- Liczba ofiar zbrodni katyńskiej została wyraźnie określona w notatce Szelepina - i to jest jasne. Ponadto listy wywozowe z obozów specjalnych i tzw. lista ukraińska, dzięki którym wiemy kogo zamordowano, są precyzyjne. To spełnia przesłanki rosyjskiej ustawy z 1991 r. o rehabilitacji ofiar prześladowań politycznych - powiedział Kamiński. Podkreślił jednocześnie, że to sami Rosjanie muszą wypracować prawne możliwości rehabilitacji, czy to w formie dekretu prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, czy też w formie nowelizacji ustawy przez rosyjską Dumę.

Nieznana białoruska lista katyńska

Mecenas zauważył, że problemem pozostaje wciąż dotąd nieznana tzw. białoruska lista katyńska, która dotyczy 3870 osób rozstrzelanych przez NKWD najprawdopodobniej w więzieniu w Mińsku i pogrzebanych w pobliskich Kuropatach z ciałami innych ofiar stalinizmu. - W tej sprawie możliwa jest formuła rehabilitacji zbiorczej. Ofiary można zrehabilitować całościowo, czyli wszystkie 21 857 osób, nawet jeśli personalia osób z listy białoruskiej miałyby zostać ustalone później - powiedział. Podkreślił też, że odnalezienie listy białoruskiej, która od ubiegłego roku jest poszukiwana przez rosyjskich archiwistów mogłoby mieć znaczący wpływ na możliwość zawarcia ugody przed Trybunałem w Strasburgu.

- Rehabilitacji oczekują krewni. Warto przy tym pamiętać, że sens prawnej rehabilitacji polega na uznaniu przez samych Rosjan, że ofiary Katynia były niewinne. Dla nas w Polsce jest oczywiste, że zamordowani polscy jeńcy i więźniowie nie potrzebują odzyskania czci czy honoru. Rehabilitacja to problem Rosji i probierz jej stosunku do mordu NKWD na Polakach. I z tego punktu widzenia jest to tak ważne - dodał prawnik.

Przypomniał też, że problem rehabilitacji ofiar Katynia wiąże się z brakiem w Rosji skutecznego postępowania wyjaśniającego zbrodnią katyńską, o co oskarżane są władze Rosji w czterech dotychczasowych (piąta jest w drodze) skargach katyńskich przed Trybunałem w Strasburgu. Wśród zarzutów wobec władz Rosji jest także poniżające traktowanie krewnych ofiar zbrodni katyńskiej (złamanie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka), m.in. poprzez negowanie zbrodni katyńskiej jako historycznego faktu w wyrokach rosyjskich sądów.

Dowiedz się więcej na temat: rehabilitacja ofiar

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy