RMF: Kolejny dzień strajku w LOT. Odwołane połączenia, napięta sytuacja

Władze Polskich Linii Lotniczych LOT oferują zwolnionym dyscyplinarnie pracownikom powrót do pracy, jeśli zrezygnują ze strajku. Jak twierdzą protestujący szósty dzień związkowcy, przedstawiciele dyrekcji zadzwonili do wielu z nich z taką propozycją - informuje dziennikarz RMF FM. Wczoraj zarząd LOT-u zwolnił dyscyplinarnie 67 strajkujących, co przełożyło się na odwołanie co najmniej kilkunastu połączeń.

Oferta władz PLL LOT jest skierowana do pilotów i stewardess biorących udział w strajku. Jeżeli przyjdą do firmy, powiedzą, że odmówienie pracy było błędem i obiecają powrót do wykonywania obowiązków, to zwolnienie dyscyplinarne może być cofnięte.

Władze LOT- u nie chcą mówić o tej ofercie wprost, bo nie chcą żeby to zostało odebrane jako handlowanie pracą i próba przekupstwa załogi. Ale też nie zaprzeczają, że taka propozycja została skierowana do zwolnionych wczoraj pracowników - informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. 

Liderzy strajku twierdzą, że to próba złamania ich protestu. Apelują do kolegów o nieprzyjmowanie tej oferty. 

Odwołane połączenia, napięta sytuacja

Reklama

W szóstym dniu strajku odwołane zostały przyloty ze Szczecina, Zielonej Góry, Hamburga, Amsterdamu, Berlina, Moskwy, Paryża, Chicago, Nowego Jorku, Londynu, Toronto, Tokyo i Seulu.

LOT twierdzi, że stara się zapewniać poszkodowanym hotele i nowe bilety.

Związkowcy strajkują, bo domagają się przywrócenia do pracy karnie zwolnionych oraz zmiany warunków zatrudnienia.

Centrum protestu jest na Okęciu. Strajkujący związkowcy zastali dziś rano umundurowanych ochroniarzy przy firmowych szatniach. Nie są tam wpuszczane strajkujące osoby, które chciałyby skorzystać z toalety, albo się przebrać.

Zarząd LOT-u odpowiada, że chodzi w tym o bezpieczeństwo tych pracowników linii, którzy nie strajkują, bo - jak słyszymy - oni są czasem zastraszani przez protestujących - właśnie w szatniach. 

Związkowcy odpowiadają, że to nieprawda i zapowiadają na dziś zaostrzenie strajku oraz dodatkową pikietę na ulicy. Pasażerowie muszą szykować się więc na nowe utrudnienia. Jak informuje dziennikarz RMF FM, na lotnisku panuje nerwowe oczekiwanie i dokładne sprawdzanie, czy samolot na pewno odleci.

Co więcej, związkowcy zapowiadają, że w najbliższych dniach odwołanych rejsów będzie już kilkadziesiąt.

Związkowcy złoża skargi do sądów pracy

"Złożymy skargi do sądów pracy. Tam będziemy walczyć o przywrócenie nas do pracy" - zapowiadają w rozmowie z reporterem RMF FM Michałem Dobrołowiczem związkowcy Polskich Linii Lotniczych LOT.

Według zarządu spółki, trwający już szósty dzień strajk jest nielegalny.

Związkowcy w swoich skargach zwrócą uwagę na to, że decyzje o zwolnieniu dostali w e-mailach.

Michał Dobrołowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje