RMF: Palikot zaprzecza twierdzeniom prokuratury. "Złośliwy i nieuprawniony atak"

"Nie jest prawdą, że byłem trzykrotnie efektywnie wezwany do prokuratury, i nie jest prawdą, że unikam kontaktu z prokuraturą lub udziału w czynnościach procesowych” - przekonuje Janusz Palikot w oświadczeniu przesłanym redakcji RMF FM.

W ten sposób były polityk komentuje twierdzenia prokuratury, że trzykrotnie - mimo skutecznego powiadomienia - nie stawił się przed śledczymi, którzy chcą ogłosić mu zarzut. Chodzi o śledztwo dot. niezapłacenia przez byłego posła ponad miliona złotych podatku po sprzedaży jednej z fabryk alkoholu. "Trudno odebrać wypowiedzi przypisywane śledczym inaczej niż jako złośliwy i nieuprawniony atak na moją dobrą reputację" - pisze Palikot w oświadczeniu.

Stanowisko prokuratury

Reklama

Chodzi o śledztwo dot. niezapłacenia przez byłego posła ponad miliona złotych podatku po sprzedaży jednej z fabryk alkoholu. Postanowienie o postawieniu Januszowi Palikotowi zarzutu już jest, ale śledczy - jak twierdzą - nie mogli mu go dotąd ogłosić, bo były polityk unikał stawiennictwa na wezwania.

W rozmowie z dziennikarzem RMF FM prokuratorzy informowali, że do tej pory wyznaczono Palikotowi trzy terminy przesłuchań, o których został on skutecznie poinformowany.

Według relacji śledczych, były poseł miał mieć postawiony zarzut już 14 listopada, ale wtedy w prokuraturze stawił się jedynie jego obrońca. Ustalono z nim kolejny termin: 27 listopada - ale i wtedy biznesmen nie dotarł na przesłuchanie, wysłał jedynie prawnika. Ostatnie zawiadomienie - na 7 grudnia - funkcjonariusze celno-skarbowi wręczyli Januszowi Palikotowi osobiście, ale i tym razem były polityk nie stawił się na wezwanie.

W tej sytuacji - jak donosił reporter RMF FM Krzysztof Zasada - niewykluczone jest zatrzymanie Janusza Palikota i przymusowe doprowadzenie go na przesłuchanie.

"Złośliwy i nieuprawniony atak"

Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawia w oświadczeniu przesłanym naszej redakcji sam przedsiębiorca.

Przekonuje, że otrzymał tylko dwa zawiadomienia o terminach przesłuchań, w tym tylko jedno skuteczne. Pierwsze zawiadomienie miało dotrzeć do niego 30 listopada - a dotyczyło wezwania na przesłuchanie zaplanowane... 3 dni wcześniej. Drugie wezwanie - na dzisiejsze przedpołudnie - miało mu zostać dostarczone przedwczoraj o 18:15. Jak twierdzi Palikot, po otrzymaniu tego wezwania od razu pisemnie - faksowo i listownie - poinformował prokuraturę, że nie jest w stanie pojawić się na przesłuchaniu ze względu na zaplanowane wcześniej "ważne wydarzenia" związane z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą, i poprosił o zmianę terminu.

- Ze zdumieniem przyjmuję wypowiedzi przypisywane w mediach śledczym, że rzekomo unikam stawiennictwa na wezwania. (...) Trudno odebrać wypowiedzi przypisywane śledczym inaczej niż jako złośliwy i nieuprawniony atak na moją dobrą reputację - podsumowuje w oświadczeniu Janusz Palikot.

PRZECZYTAJ OŚWIADCZENIE JANUSZA PALIKOTA PRZESŁANE REDAKCJI RMF FM >>>>

Krzysztof ZasadaEdyta Bieńczak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy