RMF24: Szokujące zachowanie wiceministra transportu

Do szokującej notatki ze spotkania wiceministra transportu w Wodzisławiu Śląskim dotarła dziennikarka RMF FM Agnieszka Burzyńska. "Dziwne" zachowanie Tadeusza Jarmuziewicza opisują szczegółowo pracownicy GDDKiA. Chodzi o rozmowy na temat budowy odcinka autostrady A1 Świerklany - Gorzyczki, w których oprócz wiceministra uczestniczyli przedstawiciele inwestora, czyli firmy Alpine Bau, i lokalne władze.

Według pracowników GDDKiA spotkanie wyglądało następująco:

Reklama

22 kwietnia 2013. W Wodzisławiu Śląskim odbywa się Rada Budowy dotycząca realizacji odcinka autostrady A1 Świerklany - Gorzyczki. Są przedstawiciele firmy Alpine Bau, przedstawiciele GDDKiA, zarówno z Katowic jak i z Warszawy. Jest też osoba, której początkowo nikt nie kojarzy. "Dodatkowo w Radzie budowy uczestniczył Pan Krzysztof Gadowski, zaproszony przez Alpine Bau, który jak się okazało po Radzie Budowy jest posłem. Pan poseł nie przedstawił się, nie wskazał w jakim celu i w jakim charakterze uczestniczył w Radzie Budowy" - czytamy w notatce sporządzonej przez pracowników GDDKiA.

Gdy tylko kończy się Rada Budowy, na salę wkracza wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz. Nie przedstawia się, nie mówi w jakim celu pojawił się w Wodzisławiu. "W zasadzie nie wiadomo czy Pan T. Jarmuziewicz występował jako Minister, poseł czy osoba prywatna"- napisano w notatce. Jak wynika z jej tekstu wiceminister jest bardzo zainteresowany rozliczeniami pomiędzy Generalną Dyrekcją a firmą Alpinie Bau. Dopytuje również o analizę harmonogramu dotyczącego zakończenia budowy słynnego mostu MA 532.
Gdy kierownik projektu z ramienia GDDKiA chce udzielić odpowiedzi, wiceminister przerywa rozmowę, stwierdzając, że nie interesują go szczegóły. Bardzo chce za to zobaczyć budowany obiekt. Prośba zostaje spełniona. Podczas wizytacji mostu, przedstawiciel wykonawcy oznajmia, że obiekt trzeba rozebrać i wykonać nowy nasyp. Z tą opinią próbuje polemizować przedstawicielka GDDKiA, ale wiceminister ucina rozmowę, stwierdzając, że "nadmiar wiadomości nie jest mu potrzebny". Za chwilę dodaje, że oficjalną część wizyty uznaje za zakończoną. Wsiada do samochodu z posłem Gadowskim i odjeżdża. W tym samym momencie do przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podchodzi reprezentant firmy Alpine i prosi o powrót na salę i dokończenie rozmów na temat rozliczeń.

W tym miejscu zaczynają dziać się rzeczy co najmniej zadziwiające. W notatce mamy szczegółowy opis ciągu dalszego sprawy. "Opuszczając obiekt MA 532 byliśmy przekonani, że zaraz będzie spotkanie z przedstawicielami Wykonawcy, w tym z J.Duszewskim (to właśnie Duszewski prosił o powrót na salę rozmów). Nasze pierwsze zdziwienie spowodował fakt, że samochód, którym podróżował Pan J.Duszewski nie skręcił w kierunku siedziby Wykonawcy" Mimo zdziwienia pracownicy dyrekcji jadą jednak na umówione spotkanie. Tam okazuje się, że nie mają z kim rozmawiać, czekają 20 minut. Wszelkie próby dodzwonienia się do nieobecnych, nie przynoszą rezultatu. Zapada więc decyzja o opuszczeniu siedziby firmy.

"W drodze powrotnej udaliśmy się na posiłek do restauracji Astoria w Mszanie, gdzie zastaliśmy Pana T. Jarmuziewicza i K.Gadowskiego w towarzystwie przedstawicieli Alpine Bau, w tym Pana J.Duszewskiego, M.Marciniaka i Jose Ruiza oraz wójta gminy Mszana - Pana M.Szymanka. Na nasz widok Pan T.Jarmuziewicz udał, że nas nie zauważył, na odpowiedział na grzecznościowe "dzień dobry" po czym wszyscy ww. panowie bardzo szybko opuścili lokal... Zachowanie Pana T.Jarzmuziewicza oraz Pana J.Duszewskiego wskazywało na bliższe relacje niż tylko służbowe"

Sprawa jest zadziwiająca, bo pracownicy ministerstwa mieli zakaz spotkań towarzyskich z przedstawicielami firm wykonujących inwestycje zlecone przez GDDKIA. Chodziło o to, aby nie osłabiać pozycji ministerstwa w razie procesów sądowych.

Przeczytaj na stronach RMF24 pełną notatkę ze spotkania z ministrem





Dowiedz się więcej na temat: tadeusz jarmuziewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje