Reklama

Reklama

Rodziny polityków PiS w rządowych samolotach? PSL: Będziemy pytać

"Będziemy składać interpelacje i pytać wszystkich polityków PiS, którym przysługują rządowe samoloty, czy zabierali na ich pokład swoje rodziny i znajomych" - zapowiedzieli w poniedziałek politycy PSL. Według nich przykład marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego nie jest odosobniony.

Według czwartkowych doniesień Radia ZET, marszałek Sejmu Marek Kuchciński lata z rodziną rządowym samolotem. Radio ZET dotarło do dokumentów potwierdzających sześć lotów, podczas których na pokładzie poza Kuchcińskim znajdowali się członkowie jego rodziny i oficer Służby Ochrony Państwa. Jak podkreśliło radio, nie wiadomo, czy rodzina Kuchcińskiego zapłaciła za te loty.

Reklama

W reakcji na te doniesienia Centrum Informacyjne Sejmu informowało w czwartek, że każda podróż Marka Kuchcińskiego samolotem rządowym miała charakter służbowy, zaś "obecność dodatkowych osób na pokładzie nie wpływa w żadnej mierze na koszt przelotu".

"Miała być pokora, a jest 'odlot'"

"Miała być praca, pokora, umiar i roztropność, a jest 'odlot', jest 'odlot' marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który zabierał na pokład rządowego samolotu swoją rodzinę. Pytanie, czy takie w tej chwili są standardy PiS" - podkreślił w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie poseł Paweł Bejda (PSL).

Według niego "te wszystkie zachowania urzędników PiS powodują, że Polacy są po prostu zbulwersowani". "Dlatego jako PSL będziemy składać interpelacje, będziemy pytać marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka i wszystkich tych, którym przysługują rządowe samoloty, ile tych lotów odbyło się i czy na pokładach tych samolotów wysocy urzędnicy zabierali swoją rodzinę i swoich znajomych" - oświadczył Bejda.

W jego ocenie "PiS już pokazało w jaki sposób jest w stanie przyznawać sobie wysokie nagrody". "Chociażby nie tak dawno prezes NBP Adam Glapiński na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości przyznał sobie nagrodę w wysokości pół miliona złotych. To wszystko bardzo bulwersuje Polaków i to wszystko wymaga naprawdę bardzo szczerego i dogłębnego rozeznania" - mówił poseł ludowców. "Miała być praca, pokora i umiar dla rządzących, a wydaje się, że te hasła: praca, pokora i umiar skierowane są przez PiS dla suwerena" - dodał.

Stefaniak: Sprawa nie jest zamknięta

Zdaniem rzecznika PSL Jakuba Stefaniaka "miała być 'dobra zmiana', a jest 'dojna zmiana'". "Słyszeliśmy w jednej telewizji jak mówił dyrektor w Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka o tym, że pan marszałek Kuchciński wpłacił 15 tysięcy złotych na cele charytatywne. Drodzy państwo na wolnym rynku - to można sprawdzić - koszt wynajmu na godzinę prywatnego odrzutowca to jest około 4-5 tysięcy euro. To jest mniej więcej tyle, ile pan marszałek wpłacił i Kancelaria Sejmu jak rozumiem uważa, że sprawa jest zamknięta. Otóż nie jest" - mówił Stefaniak.

"My będziemy pytać, czy to jest odosobniony przypadek, a wszystko wskazuje na to, że nie. Pamiętamy jak pani Beata Szydło będąc premierem bardzo chętnie i często korzystała z wojskowego samolotu CASA i latała do siebie do domu do Brzeszcz gotować rosół między jednym, a drugim obowiązkiem, czy spotkaniem rządowym" - podkreślił rzecznik ludowców.

Jednocześnie zaznaczył, że o jedną rzecz już nie trzeba pytać. "Ale trzeba ją tutaj skomentować i krytykować, bo mamy wrażenie na przykładzie pana marszałka Kuchcińskiego, że PiS uruchomiło nowy program 'Bezczelność plus'. To jest już szczyt bezczelności. Jeżeli ma się do dyspozycji samolot rządowy i korzysta się bez ograniczeń jak widzimy. Ma się do dyspozycji limuzynę rządową z kierowcą, która tutaj stoi niedaleko zaparkowana przy wyjściu z Sejmu i bierze się jeszcze kilometrówki? Drodzy państwo to jest skandal. Pan marszałek Kuchciński w ubiegłym roku brał kilometrówki" - mówił Stefaniak.

Wpłaty na cele charytatywne

Radio Zet poinformowało w poniedziałek - co potwierdził dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka - że marszałek Sejmu Marek Kuchciński wpłacił 5 tys. zł na Klinikę Budzik działającą przy Centrum Zdrowia Dziecka oraz 10 tys. zł na Caritas Polska w zamian za 23 loty samolotem rządowym.

W sobotnim oświadczeniu marszałek Kuchciński podkreślił: "Osoby towarzyszące mi w podróży nie mają możliwości opłacenia swojego lotu - ich obecność na pokładzie nie wpływa na koszt transportu. Aby rozwiać wątpliwości dotyczące 'korzyści finansowych' mojej rodziny, dokonam wpłaty na cele charytatywne". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje