Reklama

Reklama

Rosyjska prasa: Co z polskim atomem?

​Rosja chce wiedzieć, czy w Polsce będzie stacjonowała broń jądrowa. Kwestię tę porusza "Rossijskaja Gazieta" w artykule zatytułowanym "Warszawski atom". Dziennik powołuje się przy tym na wypowiedzi naszego wiceministra obrony Tomasza Szatkowskiego i na publikację brytyjskiej gazety "The Guardian".

Według rosyjskiego dziennika, wiceszef polskiego resortu obrony miał stwierdzić, że MON pracuje nad zapewnieniem Polsce dostępu do broni atomowej. Jednocześnie "Rossijskaja Gazieta" cytuje komunikat służb prasowych ministerstwa, z którego wynika, że wypowiedź Tomasz Szatkowskiego została źle zrozumiana. 

Autor publikacji w rosyjskim dzienniku dodaje, że z trzech państw członkowskich NATO, które dysponują bronią jądrową, jedynie Stany Zjednoczone proponują sojusznikom rozmieszczenie głowic na ich terytorium. Gazeta przypomina, że amerykańskie arsenały jądrowe znajdują się już w Niemczech, Włoszech, Turcji, Belgii i Holandii. 

Reklama

"Eksperci przyznają, że otrzymanie broni jądrowej od USA było marzeniem obecnie rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość, która wszędzie kreuje obraz Rosji jako wroga Polski" - twierdzi "Rossijskaja Gazieta". 

Przy tym dziennik zauważa, że w porozumieniu Rosja-NATO z 1997 roku znajduje się zapis wskazujący, iż Sojusz nie ma w planach rozmieszczania broni atomowej na terytorium nowych państw członkowskich.

Sprawa broni jądrowej w Polsce stała się głośna, kiedy w miniony czwartek Szatkowski pytany w Polsat News2, czy Polska będzie chciała przystąpić do programu Nuclear Sharing, odparł: "konkretne kroki są obecnie rozważane".

Wyjaśniał, że program zrodził się z obaw niektórych państw NATO, czy sojusznik, który posiada broń nuklearną, będzie ryzykował bezpieczeństwo własnych obywateli po to, żeby odstraszyć agresję na sojuszników, którzy nie mają broni nuklearnej. Wypracowano zatem formułę współpracy, w ramach której - jak mówił - Amerykanie mogą użyczyć broni jądrowej na czas wojny. "Dlatego ona stacjonuje w pewnych, przeważnie potocznie wiadomych, ale oficjalnie nieznanych miejscach na terenie Europy, skąd ona może być pobrana i użyta. Do tego potrzebna jest polityczna zgoda, a po drugie zdolność" - powiedział wiceminister.

"Ministerstwo Obrony Narodowej oświadcza, że w MON nie trwają obecnie żadne prace nad przystąpieniem naszego kraju do natowskiego programu Nuclear Sharing" - podał resort w komunikacie zamieszonym na stronie internetowej, komentując w ten sposób wypowiedź wiceministra.

Taką samą deklarację złożył na łamach Interii jeszcze przed wyborami parlamentarnymi Witold Waszczykowski, dzisiejszy szef MSZ.

Podobne stanowisko przedstawił Ryszard Czarnecki z PiS, który zapewnił, że rząd nie ma planów ściągania do Polski głowic atomowych. 

- W tej chwili nie jest to ani numer 1, ani numer 2, ani numer 3 w agendzie resortu obrony narodowej - stwierdził, nawiązując do słów wiceszefa MON Tomasza Szatkowskiego, który przyznał, że Polska będzie chciała przystąpić do programu Nuclear Sharing. 

- Jest jakaś granica igrzysk, które urządza PiS. Wolałabym nie bałamucić opinii publicznej jakimiś opowieściami, bo to jeszcze na dokładkę wznieca taki niepokój społeczny. Jeśli mówimy, że Polska musi mieć broń jądrową to znaczy, że coś niedobrego dzieje się wokół Polski. To co się dzieje na świecie, temu z całą pewnością nie można przeciwdziałać bronią jądrową - skomentowała Julia Pitera.

Przed wyborami parlamentarnymi redakcja Interia Fakty prowadziła akcję #WybieramSwiadomie. Zadawaliśmy w niej przedstawicielom poszczególnych komitetów pytania wybrane przez użytkowników naszego portalu. Jedno z nich brzmiało: "Czy zdaniem pani/pana ugrupowania, Polska powinna posiadać broń atomową?".

W imieniu rządzącego obecnie Prawa i Sprawiedliwości wypowiedział się Witold Waszczykowski, dzisiaj minister spraw zagranicznych. Przypominamy jego odpowiedź:

"Polska jest od wielu lat członkiem porozumienia międzynarodowego, to jest traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Polska przyłączyła się tam wiele lat temu jako członek nie posiadający broni jądrowej. Stąd też nie mamy w tej chwili w Polsce planów, żeby taką broń jądrową posiadać. Gdyby ktoś chciał, doszłoby do złamania traktatu międzynarodowego i prawdopodobnie społeczność międzynarodowa nałożyłaby sankcje na Polskę. Ponadto Polska jest członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego. W Sojuszy tym są trzy państwa posiadające broń jądrową: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja. To broń jądrowa tych trzech państw gwarantuje pozostałym wszystkim członkom parasol atomowy, w związku z tym Polska jest zabezpieczona przed atakiem atomowym".

Więcej TUTAJ.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne