Reklama

Reklama

Rozmowa Dudy z komikiem. Czaputowicz komentuje

Z perspektywy polityki zagranicznej była bez zarzutu - ocenił szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz, komentując rozmowę Andrzeja Dudy z rosyjskimi komikami. Podkreślił, że odpowiedzi, jakich udzielał prezydent, nie naraziły Polski na nieporozumienia z innymi krajami. Przyznał też, że wina w zaistniałej sytuacji jest po stronie pracownika MSZ.

Znani z prowokacji wobec polityków i światowych przywódców rosyjscy komicy Vovan i Lexus (Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stoliarow) zamieścili we wtorek (14 lipca) wieczorem na portalu YouTube nagranie ich rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą. W 11-minutowej rozmowie Kuzniecow, który podszył się pod sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa, gratuluje Dudzie wyborczego zwycięstwa i próbuje sprowokować go do kontrowersyjnych wypowiedzi, m.in. na temat sporów o historię i pomniki Armii Czerwonej z Rosją czy kwestię Lwowa. Rozmowa prowadzona jest po angielsku.

Reklama

Dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marcin Kędryna potwierdził w środę, że nagranie rozmowy rosyjskich komików z prezydentem Andrzejem Dudą jest autentyczne, a rozmówcy byli weryfikowani przez polską placówkę przy ONZ i zapewnił, że sprawą zajmą się służby. 

Jacek Czaputowicz: Poleciłem zbadanie tej sprawy

Jacek Czaputowicz był pytany w radiowej Jedynce, czy winę za tę sytuację ponosi MSZ. "Tak bym tego nie określił. Sprawa jest badana przez odpowiednie służby, także wewnętrzne procedury MSZ nakazują zbadanie tej kwestii" - podkreślił.

"Minister koordynator służb Mariusz Kamiński wczoraj poinformował, że osoba, która pracuje w naszym przedstawicielstwie przy ONZ udzielała informacji i na pewno zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec tej osoby, jeżeli ta procedura, która trwa potwierdzi te wszystkie działania" - powiedział szef MSZ. "Ja poleciłem dyrektorowi generalnemu MSZ zbadanie tej sprawy, wyciągnięcie konsekwencji służbowych, jeżeli doszło do zaniedbań, a materiały, z którymi się mogłem zapoznać wskazują na to, że mogło do tego dojść" - dodał.

Czaputowicz przekazał, że MSZ nie był konsultowany jako resort, a departamenty w centrali nie uzyskały prośby o działania. "Był to bezpośredni kontakt Kancelarii Prezydenta z placówką, co jest możliwe. Aczkolwiek, jak widać wina na pewno jest po stronie pracownika MSZ" - dodał. 

Trzeba przyjrzeć się procedurom

Zdaniem szefa resortu dyplomacji teraz trzeba spojrzeć na procedury, jak ustrzec się takiej sytuacji w przyszłości. "Myślę, że to jest dobre doświadczenie, musimy wzmocnić czujność" - dodał.

Jak ocenił Czaputowicz, rozmowa komików z prezydentem Dudą była "działaniem dezinformacyjnym Rosji", którego celem mogło być poróżnienie Polski i Ukrainy. "Wskazują na to pytania zadawane prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Ale chcę od razu powiedzieć, że jego odpowiedzi były właściwe, nie naraziło to Polski na jakiekolwiek nieporozumienia z żadnym państwem. Z perspektywy polityki zagranicznej i treści rozmowy nie ma zarzutu" - ocenił. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne