Reklama

Reklama

Rozpoczęcie roku szkolnego. Co z nauką zdalną i przypadkami zakażeń w szkołach?

Po tym jak w marcu przerwano edukację stacjonarną, 1 września uczniowie wracają do szkół. Edukacja będzie się jednak różnić. W murach placówek oświatowych mają zostać wprowadzone rygorystyczne zasady sanitarne. Decyzja o ewentualnym powrocie do edukacji zdalnej będzie należała do sanepidu.

Dyrektor szkoły, aby wprowadzić w swojej placówce edukację hybrydową lub w pełni zdalną, będzie musiał uzyskać zgodę organu prowadzącego i pozytywną opinię powiatowego inspektora sanitarnego. Przykład m.in. Zakopanego pokazał, że opinia sanepidu jest kluczowa.

Reklama

Przy wydawaniu opinii inspektorzy sanitarni będą brać pod uwagę kryteria epidemiologiczne, czyli przede wszystkim wystąpienie u ucznia lub pracownika szkoły objawów charakterystycznych dla COVID-19 (gorączka, duszność, kaszel, utrata węchu lub smaku o nagłym początku) oraz bliski kontakt (w okresie 14 dni) ucznia lub pracownika szkoły z osobą, u której potwierdzono zakażenie. Istotna będzie też liczba przypadków COVID-19 w szkole, rodzaj szkoły (podstawowa, średnia, integracyjna czy specjalna), zagęszczenie ludzi na danym terenie, warunki organizacyjne i architektoniczne szkoły (mała czy duża szkoła, stan wentylacji, czy dane klasy miały ze sobą styczność). 

W piątek ministerstwo przedstawiło różne schematy

W piątek minister edukacji Dariusz Piontkowski przedstawił pięć schematów, według których będą postępować inspektorzy sanitarni w przypadku wystąpienia zakażenia w szkole.

Pierwszy zakłada sytuację, że u jednego ucznia zostanie potwierdzone zakażenie koronawirusem. Taki uczeń będzie wówczas podlegać izolacji. Po dochodzeniu epidemiologicznym inspektor sanitarny zdecyduje, jak duża grupa osób zostanie objęta kwarantanną. Jeśli objęci kwarantanną nauczyciele będą czuli się dobrze, mogą wyrazić zgodę na pracę zdalną w trakcie kwarantanny. Uczniowie na kwarantannie będą uczyć się zdalnie, reszta szkoły - stacjonarnie.

Drugi schemat postępowania dotyczy sytuacji, gdy dojdzie do kilku przypadków zakażeń w klasach na tym samym piętrze. Wówczas osoby zakażone są poddawane izolacji, a inspekcja sanitarna wskazuje pozostałe osoby, które powinny odbyć kwarantannę (np. inne klasy z tego piętra). Również w tym przypadku uczniowie będą kształcić się zdalnie, a nauczyciele przebywający na kwarantannie - jeżeli czują się dobrze - mogą pracować zdalnie, o ile wyrażą na to zgodę.

Trzecia sytuacja dotyczy postępowania w razie zakażenia koronawirusem nauczyciela, który uczył w kilku klasach. Wtedy zakażony nauczyciel jest izolowany, a osoby, które miały z nim kontakt są poddane kwarantannie. "Nauczyciele, którzy dobrze się czują na kwarantannie, mogą pracować, uczniowie, którzy podlegają kwarantannie uczestniczą w kształceniu zdalnym" - poinformował ma konferencji prasowej Piontkowski.

Co gdy zakażony będzie nauczyciel?

Czwarty schemat postępowania dotyczy podejrzenia zakażenia koronawirusem uczniów kilku klas i pracowników szkoły. "Wówczas oczywiście izolacja osób zakażonych, po postępowaniu epidemiologicznym, wskazaniu kręgu osób, które powinny podlegać kwarantannie, one udają się na kwarantannę. Ponieważ w takim wypadku prawdopodobnie większość uczniów w szkole może być podejrzewana o zarażenie wirusem - cała szkoła przechodzi na zdalny tryb nauczania" - przekazał szef MEN.

- I sytuacja piąta: nauczyciel, który ma kontakt z pozostałymi nauczycielami. Oczywiście znowu na początku izolacja tego nauczyciela oraz wyselekcjonowanie osób, które miały z nim kontakt. Jeżeli nauczyciel, który jest na kwarantannie, dobrze się czuje, może pracować. Szkoła przechodzi w tryb nauczania zdalnego - mówił minister.

Piontkowski kilkukrotnie podkreślał, że przejście na edukację hybrydową lub zdalną powinno trwać tyle, ile trwa kwarantanna. Informował też, że w powiatach objętych tzw. strefą żółtą i czerwoną (gdzie jest zwiększona liczba zakażeń) nie będzie automatycznego przechodzenia na naukę zdalną, choć szkoły mogą i powinny wprowadzać tam dodatkowe obostrzenia. Mimo, że decyzje o funkcjonowaniu szkół mają zapadać lokalnie minister będzie mógł - w razie potrzeby, po konsultacji z ministrem zdrowia i GIS - zawiesić zajęcia stacjonarne na większym obszarze, np. w jednym lub kilku województwach lub w całym kraju.

Co z mieszkańcami burs i internatów?

Przed rozpoczęciem roku szkolnego pojedyncze szkoły dostały zgodę na naukę zdalną. Są to m.in.: szkoła działająca w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach oraz szkoły specjalne w Sosnowcu i Bielsku-Białej; z kolei w Wietrzychowicach (woj. małopolskie) zajęcia rozpoczną się zdalnie z powodu wzrostu zakażeń koronowirusem w gminie i objęcia kwarantanną dyrekcji szkoły.

Na stronach rządowych zamieszczono odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania w związku z powrotem do szkół. Wyjaśniono tam m.in., że dziecko, którego rodzina jest objęta kwarantanną, również musi zostać w domu i powinna być dla niego zorganizowana nauka zdalna.

Poinformowano, że można organizować wycieczki z noclegiem, choć muszą być zachowane zasady bezpieczeństwa i zalecenia sanitarne. Odpowiedziano też na wątpliwości związane z bursami i internatami, w których mieszkają uczniowie z różnych szkół: jeśli nie ma możliwości odizolowania uczniów na kwarantannie z jednej szkoły (ze względu na wspólne łazienki i kuchnie), może być również konieczne objęcie kwarantanną pozostałych uczniów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje