Reklama

Reklama

RPD chce przesunięcia terminu składania dokumentów do szkół średnich

Rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak zapowiedział, że zwróci się do premiera Mateusza Morawieckiego i minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej o przesunięcia terminu składania dokumentów do szkół średnich.

Przesunięcie tego terminu - w ocenie rzecznika - umożliwiłoby równe prawa w przyjęciu do szkół średnich zarówno dla dzieci, które będą zdawały egzaminy końcowe w pierwszym planowanym terminie jak i dla tych, które z powodu prowadzonego strajku w oświacie będą przystępowały do egzaminów w terminie późniejszym, dodatkowym - przeznaczonym na poprawki lub egzamin dla tych, którzy z przyczyn losowych nie mogli go zdawać w pierwszym terminie.

Reklama

"(Decydujące) mają być wyniki egzaminów, a nie sytuacja, że dzieci nie mogły przystąpić do egzaminu z powodu niezależnego od siebie. To byłoby naruszenie prawa dzieci, prawa do równego traktowania, prawa do edukacji" - powiedział Pawlak na briefingu prasowym we wtorek w Lublinie.

Rzecznik powiedział, że ustalonych terminów egzaminów zmienić nie można, bo wymagałoby to zmiany ustawy, a na to nie ma już czasu. "Jest jedna możliwość i o to występuję do pana premiera Mateusza Morawieckiego, do pani minister Anny Zalewskiej z wezwaniem do tego, żeby zobowiązać kuratorów oświaty poszczególnych województw, żeby wszyscy zgodnie przesunęli termin składania dokumentów do szkół średnich" - powiedział.

"Damy wszystkim czas, spokój i bezpieczeństwo"

Zapowiedział, że stosowne pismo przedstawi premierowi i minister edukacji. "To jest do zrobienia na dzisiaj, po to, żeby uspokoić rodziców i dzieci" - zaznaczył Pawlak.

"Damy wszystkim czas, spokój i bezpieczeństwo w formie takiej, że będzie odpowiedni czas na złożenie dokumentów. Żeby się nie zdarzyło, że dzieci, które mają piątki, szóstki, nie wagarowały, zdają egzamin w drugim terminie, czyli w czerwcu, a tylko z powodu tego, że zabrakło czasu na podanie wyników egzaminu, nie dostaną się do szkoły, do której powinny się dostać" - powiedział Pawlak.

Na pytanie, do kiedy miałaby być ten termin wydłużony, rzecznik powiedział, że to jest do ustalenia, "być może do lipca, być może do sierpnia". Przyznał, że takie przesunięcie spowodowałoby "więcej pracy w wakacje dla egzaminatorów", ale to "ratuje w jakiś sposób sytuację". "To musi być jednorazowa decyzja władz centralnych, aby jednolicie przesunąć termin we wszystkich województwach" - zaznaczył Pawlak.

W 50 proc. szkół egzaminy zagrożone? RPD o szacunkach


Rzecznik powiedział, że docierają do niego szacunki, z których wynika, że w ok. 50 proc. szkół "mogłyby się nie odbyć egzaminy gimnazjalne". "Czy to będzie złamanie prawa, czy to będzie złamanie prawa równego traktowania, prawa do edukacji, prawa od ochrony praw dziecka? Moim zdaniem tak. W centrum Europy, w XXI w., w państwie demokratycznym, gdzie jest wolność poglądów, gdzie jest wielu mądrych, wykształconych ludzi, okazuje się, że może dojść do złamania prawa kilkudziesięciu, jeśli nie kilkuset tysięcy młodych ludzi, dzieci. Na to mojej zgody nie ma" - podkreślił Pawlak.

Pawlak przypomniał, że do egzaminu gimnazjalnego w środę ma przystąpić 350 tys. uczniów, a w poniedziałek 15 kwietnia kolejne 380 tys. ma przystąpić do egzaminu ósmoklasistów. "Mamy grupę ponad 700 tys. dzieci, które dziś są jeszcze niepewne, czy te egzaminy się odbędą. Przecież dla tych dzieci to jedno z najważniejszych w ich młodzieńczym życiu wydarzeń" - mówił rzecznik.

Apelował do nauczycieli, aby "nie dzielili uczniów na lepszych i gorszych" i nie powodowali, że ich wyniki na ukończenie przez nich szkół będą zależały nie od ocen, jakie zdobyły, tylko od tego czy będzie ich kto miał przeegzaminować.

Pawlak powtórzył swoje propozycje prowadzenia rozmów strajkujących nauczycieli ze stroną rządową w biurze Rzecznika Praw Dziecka. Zadeklarował, że może być mediatorem. "Zapraszam też Rzecznika Praw Obywatelskich pana Adama Bodnara. To jest ten moment, kiedy my rzecznicy powinniśmy wykorzystać i pokazać, jak działają nasz uprawnienia konstytucyjne. Dzisiaj powinniśmy to zadanie wykonać aktywnie, wyjść naprzeciw potrzebom dzieci, które stoją za nami, które tego potrzebują" - powiedział Rzecznik Praw Dziecka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje