Sasin dla RMF: Słowa premiera to retoryka wiecowa

"Jest pewna retoryka wiecowa i jest ona absolutnie prawdziwa" - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, pytany o słowa premiera Mateusza Morawieckiego dotyczące budowy dróg i mostów za czasów koalicji PO-PSL. "Coś tam robili" - ocenił gość Marcina Zaborskiego. "Wydano ok. 5 mld złotych na drogi. Marnie to wypada, jak się na osiem lat podzieli" - dodał.

Marcin Zaborski, RMF FM: Dzień dobry, naszym gościem jest dziś minister Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Reklama

- Jacek Sasin: Dzień dobry.

Panie ministrze, kiedy odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego w Warszawie?

- Planujemy 10 listopada, czyli w przeddzień Święta 100-lecia Niepodległości.

Czyli to już jest zaplanowane, pewne? Pytam dlatego, że minister Suski mówił nam swojego czasu, że jest możliwe wcześniej niż 10 listopada.

- Nie, nie, nie. Wcześniej nie. Data 10 listopada wydaje się symbolicznie bardzo trafiona, bo 11 listopada następnego dnia - 100-lecie Niepodległości. Nasza polska niepodległość  w ostatnich 100 latach... ona się rodziła wielokrotnie. To nie było tak, że jedno odzyskanie w 1918 roku wystarczyło. Trzeba było walczyć naprawdę przez wiele dziesięcioleci. Śp. prezydent Lech Kaczyński jest jedną z takich postaci, która jest - można powiedzieć - ojcem naszej współczesnej niepodległości.

Czyli jeśli wcześniej to nie będzie, to nie będzie to w kampanii wyborczej, samorządowej?

- Nie, nie, nie będzie to w kampanii wyborczej, i chciałbym, żeby ta okoliczność nie była elementem kampanii wyborczej. Mam nadzieję, że żaden z kandydatów nie będzie chciał tego wykorzystywać. 

No to o kampanii porozmawiajmy. Sąd zajmie się jednak słowami premiera Morawieckiego, tymi o mostach i drogach, których - jak mówił - nie było. To spróbujmy chwilę o tym porozmawiać. Panie ministrze, czy rządy PO-PSL prowadziły inwestycje - prawie 15 tys. km dróg lokalnych?

- Za mało. Za mało, zdecydowanie...

Były te inwestycje?

- Zdecydowanie za mało... Coś tam robili...

"Coś tam"? 15 tys. km dróg lokalnych.

- Panie redaktorze, przez te "ostatnie osiem lat" - żeby nawiązać do klasyka - wydano rzeczywiście około 5 mld złotych na drogi. Marnie to wypada, jak się na osiem lat podzieli, bo to wypada po jakieś tam 600 mln złotych rocznie, mniej więcej, prawda...

Czy były inwestycje rządu PO-PSL w 3 tys. dróg ekspresowych i autostrad?

- Panie redaktorze, po co pan zadaje takie pytania? No przecież każdy...

Po to, żeby zweryfikować słowa premiera, który mówił, że nie było.

- Każdy, kto ma oczy otwarte... Ja nie odebrałem tego tak, że mówił, że w ogóle nie było, bo byłoby to absurdalne twierdzenie, jeżeli twierdzić, że nie było w ogóle...

"Pamiętacie, jak nasi poprzednicy mówili: budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty. Nie było dróg ani mostów". Jak to inaczej odbierać?

- Nie no, panie redaktorze, jest pewna retoryka wiecowa...

I jest prawda.

- I jest ona absolutnie prawdziwa - ta retoryka...

Ta retoryka premiera. Prawdziwa?

- Ta retoryka, skrót pewien myślowy. Za mało po prostu, nie było tyle, ile potrzeba...

Czy rządy PO-PSL podczas budowy ok. 3 tysięcy obiektów mostowych, panie ministrze...

- Każdy, kto jeździ po Polsce, nie tylko autostradami, których - przypomnę - sieć autostrad rząd PO-PSL obiecywał na Euro 2012, że będzie w pełni zamknięta sieć autostrad w Polsce, a do dzisiaj jej nie ma, bo jeszcze cały odcinek chociażby autostrady A1 od Piotrkowa aż do Pyrzowic - dopiero teraz ten rząd podpisał umowy na budowę tego odcinka, i jeszcze kilka odcinków. Więc za mało robili, źle robili, nie tyle, ile potrzeba...

OK, za mało robili, źle robili, nie tyle, ile potrzeba.... To pytanie - już zostawmy "osiem ostatnich lat"...

- O nie, nie, nie. Ale właśnie dlatego chcę teraz przejść do tego, co teraz.

Mówi pan "my". Więc ja chcę zapytać o to, co robicie teraz. Ile pieniędzy na drogi lokalne wydał rząd PiS od początku kadencji?

- Tydzień temu rząd przyjął program drogowy...

To mówi pan o przyszłości, a ja pytam o przeszłość.

- 6 miliardów. Ponad 6 miliardów złotych.

Zostawmy na razie ten program.

- Ale panie redaktorze, my jesteśmy w trakcie kadencji, można oceniać kogoś dopiero po tym czasie, na który został on wybrany. Po kadencji będziemy rozmawiać. 

Panie ministrze, ile pieniędzy rząd wydał do tej pory odkąd rządzi? 

- W tym roku wydaliśmy 1,3 mld złotych. 1,3 mld złotych w tym roku - żadnego roku w czasach rządów PO-PSL tyle nie wydano. Rozpędzamy rzeczywiście tutaj bardzo poważnie te inwestycje. Jak mówię - w tej chwili 6 mld, ponad nawet 6 mld na stół kładziemy na start. Nie jednorazowo - co roku będziemy dosypywać tutaj pieniądze. Jest stworzony odpowiedni mechanizm finansowy - ok. 4 mld rocznie dodatkowo będzie do tego mechanizmu trafiało. Jeśli policzymy - program jest obliczony na 10 lat w tej chwili, że ma funkcjonować - to będzie prawie 50 mld złotych przez te 10 lat, które chcemy wydać. W porównaniu do 5 mld PO - PSL w ciągu 8 lat - przyzna pan, że wygląda to imponująco. Jeśli tę perspektywę zobaczymy to wtedy twierdzenie pana premiera, że nie budowali, bo nie budowali tyle, ile trzeba, bo drogi dziurawe, bo wiele dróg nie ma, nie ma chodników, niebezpieczne...

Niech to rozstrzyga sąd, panie ministrze. Ale tymczasem... Proszę pozwolić, że wyjaśnię, dlaczego o to pytam. Rząd Ewy Kopacz zostawił wam program budowy dróg gminnych i powiatowych na lata 2016-2019. Program, który przewidywał wydatki z budżetu państwa planowane na 4 mld złotych. Co z tymi wydatkami zrobił rząd Prawa i Sprawiedliwości? Popatrzmy, najpierw rząd PiS-u zmniejsza planowane wydatki o 200 mln złotych w grudniu 2016 roku, rok później zmniejsza te wydatki o kolejne 300 mln.

- Wie pan co? Program to sobie można napisać. Ja mogę panu dzisiaj napisać tutaj, w czasie trwania tej audycji możemy wspólnie napisać program na 100 mld, 200, 300, 500... Ile będziemy chcieli - naprawdę. Tylko trzeba jeszcze pieniądze do tego programu realne włożyć. Rząd Ewy Kopacz tworzył programy pod wybory. Chciał pokazać, ponieważ był to okres przedwyborczy - ile to zbuduje i ile to zaplanował różnych inwestycji - podobnie przecież było również z drogami ekspresowymi i autostradami. Rozdęto niesamowicie plany, obiecano Polakom, ile to nowych dróg ekspresowych i autostrad powstanie. Jak przyszliśmy, objęliśmy władzę po ostatnich wyborach to okazało się, żeby zacytować ministra Rostowskiego, że "piniędzy" nie ma na to.

Pytanie tylko, czy na koniec nie usłyszymy, że to, co dzisiaj słyszymy o tych 6 mld i 36 mld w 10 kolejnych lat - czy to nie jest tylko, jak pan powiedział wcześniej, "taka retoryka kampanijna"? 

- Nie, nie jest retoryka, ponieważ my zapisaliśmy konkretne pieniądze na to z konkretnych źródeł. One są wszystkie w tym programie rozpisane. Nie tylko na ten rok pierwszy - nie tylko te 6 mld dzisiaj, gdzie realnie pokazane jest, w których szufladkach te pieniądze są. Mamy budżet, który w najbliższym tygodniu będzie rząd przyjmował i w tym budżecie już będzie można sobie te pieniądze znaleźć. Potem każdego roku ten mechanizm będzie odnawiany.

Premier jeździ po Polsce i mówi często tak: "Dotrzymaliśmy słowa w rządzie - dotrzymamy słowa w samorządzie". Czy np. frankowicze mogą dzisiaj powiedzieć, że rząd Prawa i Sprawiedliwości dotrzymał słowa, politycy Prawa i Sprawiedliwości dotrzymali słowa i pomogli im tak, jak obiecali przed wyborami?

- Jeszcze - jak mówię - kadencja niezakończona. Więc jeśli pan mnie pyta, czy wszystkie nasze obietnice, które złożyliśmy na cztery lata rządów, zostały wypełnione, to panu powiem - jeszcze nie wszystkie, bo jesteśmy...

Pytam o tę konkretną obietnicę. Ta została spełniona?

- ...w trakcie. Mamy realne propozycje pomocy - mówię tutaj o projektach prezydenckich, bo tutaj tak to umówiliśmy, że to pan prezydent jest tym, który jako składający tę obietnicę, tę obietnicę realizuje w postaci swoich projektów. Jest...

Tylko w tym projekcie nie ma tej obietnicy złożonej frankowiczom przed wyborami, to jest zupełnie inny projekt.

- Nie ma. Mówi pan o obietnicy przeliczenia... przewalutowania kursu... Kursu, po jakim były brane.

...po jakim były brane.

- Powiem tak. Nie możemy tego zrobić w ten sposób. 

Dotrzymaliście słowa w tej sprawie?

- Nie możemy zrobić tego w ten sposób.

I zamierzacie dotrzymać słowa w tej sprawie?

- Nie możemy tego zrobić nie dlatego, że brakuje nam odwagi czy nie moglibyśmy tego zrobić. Moglibyśmy to zrobić. Tylko efekt byłby taki, że każdy z obywateli - nawet ci, którzy nie brali tych kredytów - ostatecznie by za tę decyzję rządu zapłacił. 

Nie wiedzieliście tego przed wyborami, panie ministrze?

- Nie wiedzieliśmy.

Błagam...

- Nie mieliśmy również wglądu do wszystkich dokumentów państwa. Ale rzeczywiście - mogę powiedzieć: tak, ta obietnica w takiej wersji, jak została złożona, nie zostanie wypełniona. Co nie znaczy, że nie robimy nic w tym kierunku, bo jest - jak powiedziałem - projekt pomocy tym kredytobiorcom, którzy są w najtrudniejszej sytuacji. To jest projekt prezydencki. Mamy wyroki - mamy wyroki sądowe. To jest najlepsza droga. W ostatnich dniach uzasadnienie do wyroku siedmiu sędziów Sądu Najwyższego, który rzeczywiście powoduje, że będą mogli frankowicze dochodzić swoich praw. 

Czy zdarza się panu chodzić boso po Kancelarii Prezesa Rady Ministrów?

- Nie.

Pytam, dlatego że w internecie można zobaczyć zdjęcie Pierwszej Damy przechadzającej się po Pałacu Prezydenckim boso. Buty w ręce. Bardzo sympatyczne zdjęcie. Może jest to jakiś kierunek działania?

- Wie pan, myślę... Co przystoi kobiecie, to może facetowi trochę mniej przystoi. Lepsze tam dywany też chyba pamiętam w Pałacu Prezydenckim. Może tak zachęcają, żeby boso...

Ale umówmy się, że jak pan jednak zdecyduje się na taki krok...

- Nie, raczej nie.

...to zdjęcie pan pokaże. Nasi słuchacze na pana liczą.

- Raczej się nie zdecyduję. Tak powiem... nie wiem. Może po domu to tak.

Reklama

Reklama

Reklama