Reklama

Reklama

Sasin o "stawianiu do kąta Polski czy Węgier"

Prawo i Sprawiedliwość zawsze popierało projekt europejski i UE, a dziś broni Unii, domagając się trzymania się zasad - oświadczył szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

"PiS zawsze popierało projekt europejski, Unię Europejską, nawoływało do głosowania za wejściem Polski do UE w referendum i nic się nie zmieniło. Ale to nie oznacza, że mamy nie dostrzegać problemów, jakie dziś mamy w UE, a jednym z nich jest zanikająca solidarność" - mówił Sasin w niedzielę w Polsat News.

Reklama

"Takie przykłady jak budowa Nord Stream 2, stawianie do kąta Polski czy Węgier, podczas gdy one nie łamią żadnych standardów unijnych i traktatów europejskich, to właśnie pokazanie, że z tą solidarnością europejską, wspólnotą europejską jest dziś naprawdę niedobrze w UE" - stwierdził Sasin.

Jak dodał, Polska wstąpiła do UE dobrowolnie, dobrowolnie przyjęła traktaty i "my apelujemy, żeby się tych traktatów trzymać". "Nie ma naszej zgody na to, żeby UE, wychodząc poza traktaty próbowała nam narzucać pewne rozwiązania". "Trzymanie się zasad jest najlepszą drogą, żeby projekt europejski trwał i miał się dobrze.(...) Nie można budować związku państw, w którym jednym wolno więcej, a drugim mniej. Zwracamy uwagę, że to dzieli UE. My dzisiaj bronimy integralności Unii Europejskiej przez to, że mówimy, że trzeba się trzymać zasad" - mówił Sasin.

Według niego, instytucje europejskie z jednej strony łamią zasady w stosunku do państw takich jak Polska, czy Węgry, a z drugiej - przymykają oczy na łamanie zasad przez takie kraje jak Francja czy Niemcy.

"Sędziowie czują się politykami"

Odnosząc się do reformy sądownictwa Sasin stwierdził, że najpierw trzeba przeprowadzić reformę, żeby potem oczekiwać pozytywnych efektów.

"My tą reformę przeprowadzamy, mimo tego, że opozycja nam bardzo w tym przeszkadza. I przeszkadzają nam ci sędziowie, którzy bardziej czują się politykami niż sędziami" - stwierdził.

"Dziś jesteśmy w trakcie. Gdybyśmy mogli przeprowadzić reformę bez przeszkód, już pewnie dziś mielibyśmy jej efekty. Trudno oczekiwać, żeby efekty pojawiły się zanim jeszcze zakończy się sam proces reformy" - oświadczył szef Komitetu Stałego RM.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje