Reklama

Reklama

Schetyna o wotum nieufności: Premier przestraszył się i uciekł

Premier Mateusz Morawiecki przestraszył się i uciekł przed debatą; to, co miał usłyszeć w środę, usłyszy w piątek - mówił lider PO Grzegorz Schetyna nt. wniosku szefa rządu o wotum zaufania. Dodał, że premier "nie polubi piątków". W piątek ma się odbyć debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla rządu.

Sejm udzielił w środę wotum zaufania rządowi premiera Mateusza Morawieckiego. Z takim wnioskiem szef rządu wystąpił do Sejmu tego dnia przed południem, prosząc Izbę o "ocenę ostatniego roku i ostatnich trzech lat" rządu Zjednoczonej Prawicy. W piątek wieczorem Sejm ma zaś zająć się wnioskiem PO o konstruktywne wotum nieufności dla obecnej Rady Ministrów. Kandydatem na nowego premiera jest lider Platformy Grzegorz Schetyna; on też ma uzasadniać w piątek wniosek PO.

"To jest próba oszustwa"

Reklama

Schetyna ocenił w środę w Polsat News, że premier złożył wniosek o wotum zaufania, ponieważ "przestraszył się" i "uciekł przed debatą o konstruktywne wotum nieufności". "To jest próba oszustwa i uniknięcia debaty, która odbędzie się w piątek" - dodał.

Zdaniem lidera PO szef rządu "nie polubi piątków". "Czekamy wieczorem, wiem, że będą spychać to jak najpóźniej, żeby w piątek wieczorem albo z piątku na sobotę w nocy debatować, ale jeżeli ktoś tak robi, to to zawsze wraca - wszystko wraca i to wróci też do Morawieckiego i do PiS" - podkreślił Schetyna.

"To, co miał dzisiaj usłyszeć, usłyszy w piątek"

Jak zaznaczył, nie lubi "politycznych cwaniaków". "Taki odważny jest? To powinien zrobić debatę" - mówił o premierze. "Nie ma tak, że będzie tutaj jazda na gapę. Nie ma tak, że on będzie udawał i zaklinał rzeczywistość. To, co miał dzisiaj usłyszeć, usłyszy w piątek. I na następnym posiedzeniu także. Będzie słyszał to codziennie" - dodał.

Schetyna zapewnił też, że jest gotowy do piątkowej debaty. Powiedział, że był gotowy już w środę, ale opozycji "zakneblowano usta".

Pytany, czy opinia publiczna w piątek będzie czymś zaskoczona, odpowiedział: "Myślę, że tak". "Od stycznia naprawdę wszystko już ruszy w kampanijnym tempie i muszą się spodziewać twardej jazdy, mówię o całym PiS i Morawieckim" - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy