Sejm: Adam Bodnar zdał raport ze swojej działalności

Komisja sprawiedliwości i praw człowieka wysłuchała w środę informacji Rzecznika Praw Obywatelskich o jego działalności oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka. "Pan nie reprezentuje obywateli" - oświadczył Stanisław Piotrowicz i przedwcześnie zakończył posiedzenie.

W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele Amnesty International, Kampanii Przeciw Homofobii, Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Brak konsultacji ważnych ustaw

Reklama

W swoim wystąpieniu Bodnar mówił o zmianach legislacyjnych dotyczących systemu konstytucyjnego. "Największy niepokój budzi nieprzestrzeganie w praktyce konstytucyjnej zasady dialogu społecznego i współdziałania władz, co przejawia się m.in. w braku konsultacji projektów wielu ważnych ustaw. Ponadto wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a tym samym osłabiają system ochrony praw człowieka. Poważnie ograniczona jest także rola Trybunału Konstytucyjnego" - ocenił.

Dodał, że dochodzi "do licznych ograniczeń naszych praw i wolności o charakterze osobistym oraz politycznym". Jako przykład wskazał m.in. "naruszanie prawa do organizowania kontrmanifestacji".

Zwrócił uwagę, że nadal nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego świadczeń finansowych dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. Niewykonany jest także wyrok TK z 2015 r. o częściowej niekonstytucyjności przepisu umożliwiającego stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa, bez żadnych ograniczeń czasowych.

Wzrost liczby przestępstw z nienawiści

Rzecznik powiedział, że obserwowany jest wzrost przestępstw motywowanych uprzedzeniami lub nienawiścią, np. wobec osób innej rasy, pochodzenia etnicznego lub narodowości i religii.

Zdaniem biura RPO należy wprowadzić procedurę uzgodnienia płci osób transpłciowych, która nie będzie wymuszała na nich pozywania własnych rodziców do sądu. "Jest wciąż wiele do zrobienia, jeśli chodzi o poszanowanie prawa osób homoseksualnych i osób pozostających w związkach osób tej samej płci, ale także walki z homofobią" - dodał.

Bodnar mówił też o problemach związanych z niepłaceniem alimentów, kontaktami rodziców z dziećmi po rozwodzie, walką z przemocą domową i sytuacją rodziców opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami.

RPO zwracał też uwagę na potrzebę ochrony praw kobiet. "W roku, w którym świętujemy stulecie przyznania praw wyborczych kobietom, powinniśmy się zastanawiać, czy faktycznie prawa te są w pełni realizowane - w kontekście ochrony ich zdrowia, faktycznej realizacji ustawy o planowaniu rodziny i warunkach przerywania ciąży, dostępności terapii in vitro, walki z przemocą domową, równoważenia ról zawodowych i prywatnych czy opieki okołoporodowej" - powiedział. Zaznaczył, że cieszy się, że temat opieki okołoporodowej premier Mateusz Morawiecki poruszył w swoim expose.

"Nie będę się zrażał"

"Naruszenia praw człowieka dotykają w Polsce właśnie tych najsłabszych - tych, którzy nie potrafią się upomnieć, albo z różnych powodów nie mają na to szans" - powiedział. W tym kontekście wskazał na osoby bezdomne, dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego oraz osoby mieszkające na terenach wiejskich dotknięte konsekwencjami różnych inwestycji energetycznych, budowlanych czy przemysłowych.

"Jako RPO będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać. Nie będę się zrażał tym, że polityka wkracza w sferę prawa. Będę szukał rozwiązań, bo jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku. Ale jednocześnie nie przestanę być wiernym Konstytucji Rzeczypospolitej Polski z 2 kwietnia 1997 r." - podkreślił Bodnar.

Pochwały od opozycji

Podczas posiedzenia komisji posłowie opozycji pozytywnie oceniali działalność rzecznika i jego biura. "Ostatni rok pokazał jednoznacznie, że dzisiaj RPO jest właściwie jedną z ostatnich redut obrony praw człowieka" - powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna).

Michał Szczerba (PO) podkreślił, że "rzecznik Adam Bodnar jest rzecznikiem zwykłych ludzi". "Do niego zgłaszają się ludzie pokrzywdzeni, słabsi, wykluczeni, bardzo często pozostawieni sami sobie. Chciałbym zwrócić uwagę (...) na te wszystkie działania, które on realizuje w sposób bezstronny, kompetentny, a dotyczące osób starszych, niepełnosprawnych, bezdomnych" - powiedział.

Jak rzecznika ocenia PiS?

Bartłomiej Wróblewski (PiS) powiedział, że wiele działań podejmowanych przez rzecznika "zasługuje na szacunek". Jednocześnie zwracał uwagę na kwestię "wpisywania się rzecznika w konflikt polityczny w Polsce i silną, z tym związaną polityzację samej instytucji RPO". "Zasadniczym problemem, który ja widzę w pana działalności i pana wystąpieniach publicznych, jest to, że regularnie (...) pana wypowiedzi wpisują się w wypowiedzi jednej strony politycznego sporu" - podkreślił.

"Nie można liczyć na niezależność TK"

Kazimierz Smoliński (PiS) ocenił, że w przedstawionej informacji rzecznik skupił się na informacji o przestrzeganiu wolności i praw człowieka, a nie na sprawozdaniu z działalności RPO, które - jak powiedział Smoliński - "jest jakby załącznikiem do informacji". "To, moim zdaniem, naruszenie pańskiego obowiązku konstytucyjnego" - zaznaczył. Pytał, ile wniosków rzecznik wycofał z Trybunału Konstytucyjnego i czy powiadomił o tym osoby, które były zainteresowane daną sprawą.

Bodnar odpowiadał, że jednym z powodów wycofania wniosków, był dostrzeżenie zmian składów w Trybunale "w taki sposób, aby nie pojawiły się żadne zdania odrębne". "Mówię to z całą mocą: w sprawach, które mają znaczenie ustrojowe, sprawach, w których istnieje głęboki interes polityczny, nie można liczyć - moim zdaniem - na niezależność Trybunału Konstytucyjnego". "To jest związane z orzekaniem osób, które - moim zdaniem - są nieuprawnione..." - dodał.

Tę wypowiedź przerwał przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz. "To jest potwierdzenie tego, że pańskie wystąpienie było i jest manifestem politycznym. Pan nie reprezentuje obywateli, pan nie występuje w obronie obywateli. Pan realizuje misję polityczną" - podkreślił.

Przewodniczący komisji zadecydował o zamknięciu dyskusji i zakończeniu posiedzenia komisji, mimo protestów posłów opozycji, którzy wskazywali, że rzecznik nie zdążył odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Dowiedz się więcej na temat: Adam Bodnar

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje