Sejm: Wwieźli protestujących w bagażniku. Policja przesłuchuje świadków

Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji prowadzi czynności związane z nieprawidłowym przewożeniem osób w związku z medialnymi doniesieniami dot. wwiezienia osób w bagażniku pojazdu na teren Sejmu; policjanci przesłuchają świadków - poinformowała w czwartek stołeczna policja.

Była posłanka Nowoczesnej Joanna Schmidt (koło Liberalno-Społeczni) w środę po południu wwiozła w bagażniku na teren Sejmu dwie osoby; informację tę potwierdziła Kancelaria Sejmu - podał portal tvp.info. W środę przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji.

Reklama

W czwartek policja poinformowała na Twitterze, że "w związku z medialnymi doniesieniami dot. wwiezienia osób w bagażniku pojazdu na teren Sejmu, WRD KSP prowadzi czynności związane z nieprawidłowym przewożeniem osób". 

"Policjanci przesłuchają świadków. Po wykonaniu czynności będzie można mówić o ostatecznej kwalifikacji czynu" - podano na oficjalnym profilu warszawskiej policji.

Na wpis policji odpowiedziała rzeczniczka PiS, wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek. "@Policja_KSP to nie tylko medialne doniesienia! To fakt potwierdzony przez Kancelarię Sejmu. Nie ma zgody na bagażnikowy przemyt" - napisała w czwartek na Twitterze.

 

Troje posłów: Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus, którzy w środę uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren Sejmu osobom postronnym, nie może wjeżdżać do parlamentu do końca bieżącego posiedzenia - poinformował PAP dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka.

Jak podkreślił dyrektor CIS, wydarzenia ze środy nałożyły na Straż Marszałkowską potrzebę dodatkowych działań i "wprowadzenia uzupełniających środków bezpieczeństwa". Grzegrzółka powiedział, że w środę kilkoro polityków naruszyło reguły porządkowe dotyczące umożliwienia dostania się na teren parlamentu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje