Reklama

Reklama

Sikorski zadowolony z rezolucji Sejmu ws. Białorusi

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski cieszy się z przyjęcia przez Sejm rezolucji potępiającej reżim prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki.

"Cieszę się, że Sejm przyjął uchwałę, która potępia represja na Białorusi, wzywa władze Białorusi do uwolnienia więźniów oraz chwali Ministerstwo Spraw Zagranicznych za decyzję o odstąpieniu od opłat wizowych i za nasze wysiłki na rzecz zwiększenia wsparcia dla społeczeństwa białoruskiego i dla organizacji pozarządowych, które to wsparcie niosą" - powiedział Sikorski dziennikarzom w Sejmie tuż po przyjęciu rezolucji.

Reklama

Zwrócił też uwagę, że MSZ zorganizowało w ostatnim czasie konferencję darczyńców na rzecz Białorusi, dzięki której udało się zebrać 87 mln euro. Zaznaczył też, że Polska zwiększył pomoc budżetową na rzecz działań demokratyzacyjnych na Białorusi, m.in. dla niezależnych mediów i niezależnych organizacji.

Pytany, jak obecnie będzie wyglądać polska polityka wobec tego kraju, odparł: "Będziemy realizować te działania, które są możliwe dzięki zwiększonej pomocy budżetowej". Jak mówił, Polska będzie m.in. zwiększać liczbę stypendiów dla białoruskiej młodzieży. Zwrócił też uwagę, że w Polsce powstało centrum informacyjne opozycji białoruskiej.

"Polska, a za naszym przewodem UE, uchwaliła najtwardsze sankcje wobec władz białoruskich, jakie dotąd mamy" - powiedział Sikorski.

Jego zdaniem polityka sankcji wobec Białorusi okazała się w przeszłości skuteczna, bo spowodowała wypuszczenie więźniów politycznych. "Polityka dialogu, którą prowadziliśmy wobec Białorusi przed 19 grudnia 2010 roku, była możliwa właśnie dlatego, że władze wypuściły więźniów politycznych" - zaznaczył. "Teraz znowu mamy więźniów politycznych, więc znowu mamy sankcje. Tym twardsze" - dodał Sikorski.

Jak podkreślił, jego wspólna wizyta z ministrem spraw zagranicznych Niemiec Guido Westerwelle w Mińsku w listopadzie 2010 roku była bardzo ważna. W opinii ministra, gdyby do niej nie doszło, mogły pojawić się zarzuty, że "gdyby Europa złożyła prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence szczodrą ofertę, to może inaczej zachowałby się po 19 grudnia". "Ponieważ tę ofertę złożyliśmy, to wiemy, że i tak wybrał źle" - podkreślił szef polskiej dyplomacji.

W rezolucji, którą posłowie przyjęli przez aklamację napisano m.in.: "Pamiętając o wspólnej walce Polaków i Białorusinów o wolność i demokrację, Sejm z całą mocą potępia stosowanie przez reżim Aleksandra Łukaszenki przemocy i represji politycznych wobec społeczeństwa białoruskiego oraz sfałszowanie wyników wyborów prezydenckich w Republice Białoruś w grudniu 2010 roku".

Dowiedz się więcej na temat: rezolucja | bialorus | Białoruś | Sejm RP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje